2019

W tym roku Pacanów otrzymał prawa miejskie (co na to Koziołek Matołek?), naród polski dwa razy obchodził żałobę narodową (po prezydencie Gdańska oraz po byłym premierze), naukowcy zrobili pierwsze zdjęcie czarnej dziury, spłonęła katedra Notre Dame, zaczęły płonąć lasy Amazonii, dwa razy odbyły się przedterminowe wybory parlamentarne w Hiszpanii,  nie lubiliśmy Turcji (bo zaatakowała Syrię), Blizzarda (bo zbanowała gracza za sprzeciwienie się Chinom), Chin (bo nie szanują wolnego rynku), Korei Północnej (dla zasady) nauczycieli (za to, co zawsze, ale szczególnie w kwietniu, bo strajkowali – chcieli podwyżek), rządu (za likwidację gimnazjów czy nowe podatki) i masy innych rzeczy, za to nie mieliśmy czego lubić. Może poza Keanu Reevesem.

Filmowo to rok rączki i rozmowy przez domofon (Zgubiłam swoje ciało), współpracowania z psami (John Wick 3), spadających ludzi (Deszcz), rzucania Brucem Lee (Pewnego razu… w Hollywood), sceny z osłem (Doom Patrol), pisania przy świecy w Małych kobietkach, wisielca w Jojo Rabit, ostatniej przy drinkach w drugim odcinku Raya Donovana, finału Zabawy w pochowanego, tymczasowych kontrowersji Tylko nie mów nikomu, szydzenia z efektów specjalnych w Irlandczyku, finału Avengers: Endgame, narzekania i krytyki Gry o tron (oraz synchroniczności jednej sceny z AC/DC)… No i w końcu dowiedzieliśmy się, kto zakleił Dantemu kłódkę do sklepu (Jay and Silent Bob Reboot).

Zmarli m.in.: Jonas Mekas (1922), Stanley Donen (1924), Richard Erdman (1925), Syd Mead (1933), Albert Finney (1936), Peter Fonda (1940) i Janusz Kozioł (1950).

 

Pięć najlepszych filmów roku

1. Zgubiłam swoje ciało
2. Historia małżeńska
3. Pewnego razu… w Hollywood
4. Kiedy odejdę
5. Doktor Sen

FILMY

★★★★★

A Sun

Antonioni w Tajwanie. Urwane rozmowy, metafizyka, niezrozumienie życia i alienacja po samą szyję.

Sound of Metal

O spotkaniu i życiu z kimś, kto pomoże ci wszystko przetrwać. Nie wiem, skąd mi się wzięło, że w tym filmie będzie jakiś metal.

Żegnaj, mój synu ("So Long, My Son / Di jiu tian chang")

Utrzymuje uwagę widza przez blisko trzy godziny i pozwala mu przeżywać tę opowieść, jakby poszczególne motywy oglądał po raz pierwszy. Satysfakcjonujący i gorzki seans.

Kolektyw ("Colectiv")

Każdy kolejny ruch w tym dokumencie jest logiczny i ludzki, a my możemy cieszyć się na widok polityków ze wstydem podających się do dymisji. To zawsze miły widok...

doctor sen sleep poster 2019

Doktor Sen ("Doctor Sleep")

Najlepsze w tym filmie jest radość Mike’a Flanagana z wizyty w oryginalnym Lśnieniu. Poza tym jest to raczej kolejny film Flanagana, podejmujący te same tematy co zazwyczaj i osiągający podobny efekt.

1917 poster

1917

Raczej nie przetrwa próby czasu, ale póki co – jest w kinach. I z całą pewnością warto go zobaczyć.

Historia malzenska marriage story 2019

Historia małżeńska („Marriage Story”)

Udany, ważny, angażujący emocjonalnie i absolutnie nieoglądalny.

Pewnego razu w Hollywood

Pewnego razu… w Hollywood

W Hollywood wszystko można. Nawet Polańskiemu dać do ręki mashine-guna większego od niego samego. Ale jakoś jest mi to obojętne.

glass

Glass

Niełatwy, ale bardzo szczery. Wybornie skonstruowany, z wybitną ścieżką dźwiękową. Superbohaterów jeszcze nigdy nie było tak łatwo pokonać…

★★★★

irlandczyk irishman

Irlandczyk („Irishman”)

Dla fanów Scorsese solidna robota. Dla pozostałych jeden z wielu filmów.

joker

Joker

Dostrzega Jokera w każdym z nas. To miłe, nawet jeśli chce dostrzec za dużo.

Diego („Diego Maradona”)

Dokument oddający sprawiedliwość człowiekowi, którego skrzywdzono na niewyobrażalną skalę.

Spider-Man Daleko od domu

Spider-Man: Daleko od domu

Jeśli znaliście kiedyś sami MJ, to oglądajcie. Bez tego mamy kolejny rozdział z życia superbohatera. Nic znaczącego, ale nadal przyjemne.

endgame

Avengers: Koniec gry („Endgame”)

Nie spieszcie się z tym filmem. Obejrzyjcie wcześniejsze, pokochajcie tych bohaterów, wtedy Endgame będzie najlepszy.

Guava Island

Guava Island

Ekipa od „Atlanty” nakręciła średni metraż z Rihanną. Śpiewają, tańczą i celebrują życie.

Paddleton

Paddleton

Bracia Duplass i nowotwór żołądka, czyli „Love story” z dwoma kumplami.

Niezbędna konieczność („Perdrix”)

Jaki fajny film! Fajni bohaterowie, fajny humor, fajna miłość. Ma w sobie coś z „Przystanku Alaska„.

Deszcz

Kapitalna animacja o spadających ludziach. I tylko o tym, reżyser stanowczo o tym zapewnia. Przezabawne!

Gangster, glina i diabeł („The Gangster, The Cop, The Devil”)

Bardziej mroczne kino akcji niż mroczny kryminał. Ależ ta Korea lubi kopanie z byle powodu…

★★★

Deszczowy dzień w Nowym Jorku

Związek kontra Nowy Jork, który pozwoli poznać samych siebie. Plus za wspomnienie Hamiltona.

Prawda ("La vérité")

Mały krok dla widza, znaczący krok dla Koreedy.

knives out na noze 2019

Na noże („Knives Out”)

Zawsze będę zachęcać do wizyty w kinie. W tym wypadku – dla możliwości poznania świetnej intrygi.

Pelzajaca smierc crawl 2019 horror

Pełzająca śmierć ("Crawl")

Pająki we włosach, huragan za oknem, krokodyle w piwnicy. Konkretny survival, nawet jeśli historia niedomaga.

Midsommar horror

Midsommar. W biały dzień

Ładne kino z potencjałem na bycie czymś, ale chyba ważniejsze było, żeby było ładne. Nie ma zaskoczeń, jedynie miła warstwa wizualna.

Hobbs i Shaw

Hobbs i Shaw

Fajni ludzie robią fajne rzeczy, chociaż to dosyć dziwna ekranizacja „Crysisa”.

toy story 4

Toy Story 4

Jeden dobry pomysł, masa przeciętnych. Nie żałuję, nie polecam.

wysokie loty

Wysokie loty („High Flying Bird”)

Dramaturgia jest dosyć niełatwa do uchwycenia i wygląda bardziej jak serial, a przy tym atrakcja dla fanów koszykówki.

Ustrzelić mafię („Shooting the Mafia”)

Dokument o fotografii, ale tak naprawdę opowiedzieli o mafii – w męczący sposób.

Przebudzenie („El despertar de las hormigas”)

Dobra, intensywna dramaturgia – szkoda tylko, że stoi w miejscu niemal cały film.

Re-cycle

Enigmatyczny krótki metraż. Z pewnością. Ładna animacja.

Monos – oddział małp („Monos”)

Dzieci w dżungli. Przestroga przed pochopnym ocenianiem ludzi wychowanych w kulturze dżihadu, chyba.

Ziemia pod nogami („Der Boden unter den Füßen”)

Starsza siostra z chorobą psychiczną plus stresująca praca. Plus za nieschematyczną historię!

Nina Wu („Juo ren mi mi”)

Mindfuck, który można podsumować jednym zdaniem. Za to realizacyjnie wspaniała robota!

Pierwszy król („Il primo re”)

Mit o powstaniu Rzymu opowiedziany z pompą i charyzmatycznymi aktorami, ale i tak trudno jest wysiedzieć do końca.

★★