Temat książkowy na blogu - moi ulubieni autorzy, tytuły, co myślę o ostatnich tytułach, z jakimi się zapoznałem oraz lista najlepszych tytułów w danym roku
ULUBIONE KSIĄŻKI
1. Atlas zbuntowany (Ayn Rand, 1958)
2. Źródło (Ayn Rand, 1943)
3. Zabić drozda (Harper Lee, 1962)
4. Kwiaty dla Algernona (Daniel Keyes, 1966)
5. Opętani (Chuck Palahniuk, 2005)
6. Ostatnia noc w Twisted River (John Irving, 2009)
7. Zielona Mila (Stephen King, 1996)
8. Norwegian Wood (Haruki Murakami, 1987)
9. Portret Doriana Graya (Oscar Wilde, 1891)
10.Serca Atlantydów (Stephen King, 1999)
11.Śniadanie mistrzów (Kurt Vonnegut, 1973)
12.Gwizd (James Jones, 1978)
13.Niepowinność (Paweł Radziszewski, 2022)
14.Blizna (Anthony Kiedis, 2004)
15.Podziemny krąg (Chuck Palahniuk, 1996)
16.Maratończyk (William Goldman, 1976)
17.Shogun: Powieść o Japonii (James Clavell, 1975)
18.Ostatni brzeg (Nevil Shute, 1958)
19.Ojciec chrzestny (Mario Puzo, 1969)
20.Cienka czerwona linia (James Jones, 1962)
ULUBIONE KOMIKSY / MANGA
1. Strażnicy (Alan Moore, 1987)
2. Harleen (Stjepan Šejić, 2020)
3. Azyl Arkham (Grant Morrison, 1989)
4. Mister Miracle (Tom King, 2019)
5. Mroczny książę z bajki (Enrico Marini, 2018)
6. V jak Vendetta (Alan Moore, 1989)
7. Death Note (Tsugumi Ohba, 2003-06)
8. Maus (Art Spiegelman, 1986)
9. Druga szansa (Nick Spencer, 2015)
10.Sandman (Neil Gaiman, 1989-93)
ULUBIENI AUTORZY
(min. 5 przeczytanych pozycji)

1. AYN RAND
Uwielbiam śledzić tok rozumowania jej bohaterów, jaką oni mają głębię i romantyzm!
1. Atlas zbuntowany 2. Źródło 3. Hymn 4. Powrót człowieka pierwotnego 5. Cnota egoizmu

2. JAMES JONES
Mężczyźni w pigułce: myślą tylko o lizaniu waginy, a potem popełniają samobójstwo
1. Gwizd 2. Cienka czerwona linia 3. Długi tydzień w Parkman 4. Stąd do wieczności 5. Wesoły miesiąc maj

3. AGATHA CHRISTIE
To jeszcze czasy szkolne, wtedy przeczytałem bodaj 49 jej powieści, w teatrze na "Pułapce..." też byłem. "Noc w bibliotece" w ogóle była pierwszą książką, jaką przeczytałem sam z siebie. Poniższy Top jest w zasadzie losowy.
1. Morderstwo na polu golfowym 2. Dziesięciu Murzynków 3. Morderstwo w Orient Expresie 4. Zabójstwo Rogera Ackroyda 5. Dom zbrodni

4. STEPHEN KING
Tyle dobrego za mną, a jeszcze więcej dobrego przede mną.
1. Zielona Mila 2. Serca Atlantydów 3. Misery 4. Uciekinier 5. Skazani na Shawshank

5. CHUCK PALAHNIUK
Nihilizm tego pana polega na tym, że dostrzega on beznadzieję. Oraz łączy ją z wiarą w to, że można potem zacząć od nowa.
1. Opętani 2. Podziemny krąg 3. Udław się 4. Dziennik 5. Rozbitek

6. DAN BROWN
Sprecyzuję: liczę tutaj wszystkich autorów, których czytałem co najmniej pięć książek. Dobrze, że cykl "Zmierzch" przestałem czytać na trzeciej części... Na Browna była moda i się na nią załapałem. Potem już nie złapałem się na żadną kolejną...
1. Anioły i demony 2. Kod Leonarda da Vinci 3. Cyfrowa twierdza 4. Zwodniczy punkt 5. Zaginiony symbol
W dalszej kolejności planuję brać się za Irvinga, Kinga, Vonneguta, Wilde’a, Lema, Capote’a, Szczypiorskiego…
Przeczytane w 2026 roku
- Opowieść wigilijna – Charles Dickens, 1843
- Żar – Sándor Márai, 1942
- Kat – Pär Lagerkvist, 1933
- Karzeł – Pär Lagerkvist, 1944
- Mariamne – Pär Lagerkvist, 1967
Plany na 2026 rok
- 49 idzie pod młotek – Thomas Pynchon, 1966
- Serce to samotny myśliwy – Carson McCullers, 1940
- Hotel New Hampshire – John Irving, 1981
- Obcy – Albert Camus, 1942
- Dzikowy skarb – Karol Bunsch, 1945
- Czarny potok – Leopold Buczkowski, 1946
- Nadzy i martwi – Norman Mailer, 1948
- Rzeźnia numer pięć – Vonnegut, 1969
- Matka noc – Vonnegut, 1961
- Syreny z Tytana – Vonnegut, 1959
- Modlitwa za Owena – John Irving, 1989
- Hermann Hesse – Wilk stepowy, 1927
- Rebeka – Daphne du Maurier, 1938
- W stronę Swanna – Marcel Proust, 1913
- W cieniu zakwitających dziewcząt – Marcel Proust, 1918
- Dziennik 1954 – Leopold Tyrmand, 1954, 1980, 1999, 2025
- Chwile – Andrew O’Hagan, 2020
Plany na 2027 rok
1. Nienasycenie – Stanisław Ignacy Witkiewicz, 1930
2. Przylądek Dobrej Nadziei – Zygmunt Nowakowski, 1931
3. Dola człowiecza – André Malraux, 1933
4. Sklepy cynamonowe – Bruno Schulz, 1934
5. Granica – Zofia Nałkowska, 1935
6. Przeminęło z wiatrem – Mitchell Margaret, 1936
7. Myszy i ludzie – John Steinbeck, 1937
8. Upiór z Canterville – Oscar Wilde, 1887
9. Szczęśliwy książę i inne opowiadania – Oscar Wilde, 1888
10.Ballada o więzieniu w Reading – Oscar Wilde, 1898
11.Bajki – Oscar Wilde, 1888
12.Złota wolność – Zofia Kossak-Szczucka, 1928
Moje ulubione tytuły z danego roku (książka/komiks)
1831 – Katedra Marii Panny w Paryżu
1843 – Opowieść wigilijna
1891 – Portret Doriana Graya
1908 – Wyspa pingwinów
1913 – W stronę Swanna
1922 – Ulisses
1923 – Morderstwo na polu golfowym
1924 – Mężczyzna w brązowym garniturze
1925 – Proces
1926 – Zabójstwo Rogera Ackroyda
1927 – Liberalizm w tradycji klasycznej
1928 – Zagadka błękitnego ekspresu
1929 – Śledztwo na cztery ręce
1930 – Morderstwo na plebanii
1931 – Tajemnica wirującego stolika
1932 – Nowy wspaniały świat
1933 – Kat
1934 – Morderstwo w Orient Expressie
1935 – Śmierć w chmurach
1936 – Karty na stół
1937 – Śmierć na Nilu
1938 – Hymn
1939 – Dziesięciu murzynków
1940 – Pierwsze, drugie… zapnij mi obuwie
1941 – Zło czai się wszędzie
1942 – Noc w bibliotece
1943 – Źródło
1944 – Karzeł
1945 – Folwark zwierzęcy
1946 – Niedziela na wsi
1947 – Planowany chaos
1948 – 1984
1949 – Trudno o dobrego człowieka
1950 – Teatrzyk Zielona Gęś
1951 – Stąd do wieczności
1952 – Hitler. Studium Tyranii
1953 – Kieszeń pełna żyta
1954 – Drużyna pierścienia
1955 – Koniec Wieczności
1956 – Zbrodnia na festynie
1957 – Atlas zbuntowany
1958 – Długi tydzień w Parkman
1959 – Nawiedzony
1960 – Zabić drozda
1961 – Paragraf 22
1962 – Cienka czerwona linia
1963 – Kocia kołysanka
1964 – Dzienniki gwiazdowe
1965 – Cyberiada
1966 – Kwiaty dla Algernona
1967 – Sto lat samotności
1968 – Głos Pana
1969 – Ojciec chrzestny
1970 –
1971 – Kongres futorologiczny
1972 – Piknik na skraju drogi
1973 – Śniadanie mistrzów
1974 –
1975 – Shogun: Powieść o Japonii
1976 – Maratończyk
1977 –
1978 – Gwizd
1979 –
1980 – Imię róży
1981 –
1982 – Limes inferior
1983 –
1984 –
1985 – Gra Endera
1986 – Początek | Powrót Mrocznego Rycerza
1987 – Norwegian Wood | Strażnicy
1988 – | Zabójczy żart
1989 – | Azyl Arkham
1990 – | Berserk, T1
1991 – Sylvester Stallone: Szalona kariera Kopciuszka z Hollywood | Maus
1992 – Miecz przeznaczenia | Pora mgieł
1993 – Placówka Basilisk | A Game of You
1994 –
1995 –
1996 – Fight Club/Zielona mila
1997 – Kamień filozoficzny | JLA
1998 – Starcie królów
1999 – Serca Atlantydów
2000 – Czara ognia
2001 – Udław się
2002 – Eragon
2003 – Zakon Feniksa
2004 – Blizna | Death Note
2005 – Opętani
2006 – Droga
2007 – Pan Lodowego Ogrodu: Tom 2
2008 – Schizmą rozdarci | Strażnicy galaktyki T1
2009 – Ostatnia noc w Twisted River | Flash: Odrodzenie
2010 – Potężna forteca
2011 –
2012 – Trafny wybór
2013 –
2014 –
2015 – Druga szansa
2016 –
2017 –
2018 – | Mroczny książę z bajki
2019 – Ford. Reżyser | Mister Miracle
2020 – | Harleen
2021 – | Rorschach
2022 – Niepowinność | Bucket List of the Dead, T10
2023 –
2024 –
Przeczytane ostatnio (1.01.26-) 5 książek
Kat – Pär Lagerkvist, 1933 (3,5/5) Kat w historii – w pierwszej połowie poznajemy obawy przed katem, przesądami wokół niego i tak dalej. Słuchamy okrutnie smutnej opowieści o tym, jak kat zakochał się w swojej ofierze. Całość silnie stawia na dialog, na mowę, monolog. Nie ma tutaj za bardzo postaci, jedynie twarze mówiące i zmieniające się z innymi twarzami. Mało kto słucha, ale wymiany zdań się zdarzają. W drugiej części zaglądamy do gospody, gdzie wokół kata bawią się nadludzie przekonani o swojej wyższości i jak do niej doszli oraz co w związku z tym muszą zrobić.
Strasznie spodobał mi się język nadludzi. Poprzez przekład na język polski udało się przedstawić tok rozumowania ludzi, którzy faktycznie tak widzą świat. Nie jest to echo zasłyszane albo wyobrażone przez współczesne pokolenie, które nigdy nie spotkało prawdziwej nienawiści, więc je sobie tylko wyobraża na potrzeby sztuki reprezentującej obraz takiej nienawiści. Nie, tutaj ma się pewność, że Lagerkvist musiał usłyszeć i czytać te słowa i żyć nim otoczony przez pewien czas. Są one przesadzone i absurdalne, ale nie on je przesadza, nie on dodaje im absurdalności. I dlatego są one tak straszne. A gdy opisuje muzykę czarnych graną pod dyktando batów – aż nie wiem, jak ją sobie wyobrazić.
Całość kończy bardzo długi monolog kata i akurat on jest ciężki – w tym znaczeniu, że ciężko sobie wyobrazić, aby to kat mówił do ludzi wokół siebie. To niemal natychmiast żyje własnym życiem, odtrącając resztę opowiadania na bok.
Jako adaptacja – to mogła by być sztuka teatralna, gdzie kat siedzi po środku i wokół niego stopniowo goście są wymieniani na osoby z późniejszego okresu.
Karzeł – Pär Lagerkvist, 1944 (5/5) Z jednej strony – jest to dziennik karła liczącego 20 cali wzrostu, pracującego na dworze królewskim. Czas i miejsce akcji jest odkrywane przed czytelnikiem stopniowo, odkrywając przed nim, że poznajemy pewne ważne wydarzenia od kulis. Autor pozwala nam zacząć podejrzewać, że osoby napotykane przez bohatera muszą odnosić się do prawdziwych osób, tylko inaczej nazwanych. I jest to po prostu rewelacyjnie napisane opowiadanie na 150 stron, pozwalające poznać perspektywę na świat kogoś, kto nas zaskoczy i ani razu nie powie tego, co moglibyśmy się spodziewać.
Dalej jednak odkrywamy kolejne warstwy tej opowieści. Powstała w okresie Hitleryzmu i można odczytywać tę historię jako obserwacje kogoś, kto widzi, jak jego kraj musi podkulić ogon w obliczu zagrożenia. Obserwacje kogoś przekonanego o swojej wyższości. Obserwacje kogoś przeszytego nienawiścią.
I dalej każdy czytelnik idzie w swoim kierunku tak naprawdę. Czy jest to moralitet o źle i okrutności jako elemencie każdej władzy? Czy tytułowy karzeł w ogóle istnieje, a może jest tak naprawdę personifikacją ciemnej strony każdego innego człowieka w tej opowieści? O mizantropii, czyli nienawiści do gatunku ludzkiego? O naturze człowieka? Wybierajcie. A może… Jest karłem z urodzenia. I stał się kim się stał z wielu powodów mających miejsce wokół siebie. Każdy tutaj, łącznie z władcami, elitą i geniuszami, prezentuje sobą grzech.
Fascynującym jest słuchać jego głosu znudzonego czasem pokoju, pragnącego wrócić na pole bitwy, jak gardzi własnym gatunkiem, jak postrzega swoją wielkość, jak wybiera milczenie z pogardy do wszystkich wokół. To mroczna i niespokojna kąpiel w umyśle istoty, której nie przeszkadza bycie skutym w kajdany i zamknięcie w lochu. Jest cierpliwa. I nigdy nie spojrzy na siebie samą jaką jednostkę złą. Nawet jeśli – co z tego? Jest tu sporo warstw – punktujących, jeśli czytelnik zna historię Europy. Lektura, która zyska na kolejnej wizycie. Nawet jeśli kolejne warstwy nie są do końca spójne i lepiej nie kwestionować tego czy tamtego… Czemu ten karzeł w ogóle pisze dziennik?
Osobiście: widzę tutaj materiał na komputerową grę RPG. Bez wbijania leveli czy statów, po prostu odgrywanie roli.
„Ja również czytam w księdze nocy. Ale nie umiem jej wykładać. Mądrość moje polega na tym, że widzę pismo, ale i na tym, że pisma tego nie staram się wytłumaczyć” (str. 64*)
„Nie łatwo jest czytać z gwiazd. I czytać tak, by ludzie byli zadowoleni z tego, co jest w nich zapisane” (str. 176*)
Mariamne – Pär Lagerkvist, 1967 (4,5/5) Opowiadanie fikcyjne na temat prawdziwy – opisane tutaj są losy Heroda Wielkiego (tego, który wg Ewangelii Mateusza miał zainicjować rzeź niewiniątek) oraz jego żony Mariamne. Tylko w rzeczywistości on miał pierdyliard żon (nawet dwie, które miały na imię Mariamne); z tą pierwszą ożenił się, ponieważ miał nadzieję zyskać w ten sposób przychylność zwolenników jej popularnego dziadka. I na końcu ją zabił w oficjalny sposób, po czym ruszył dalej. Lagerkvist nawet nie jest pierwszym, który tworzy sztukę wokół ich relacji, tego też było mnóstwo (m.in. Voltaire), jednak w jego ujęciu Herod był samotnikiem i okrutnikiem, który odmienił się na widok Mariamne. Nie chciał nawet jej posiąść, tylko chciał ją uszczęśliwić. Przestał wypełniać pałac swój prostytutkami i brzydotą, zaczął go oczyszczać. Ona sprawiła, że zaczął ułaskawiać więźniów gnijących w lochach.
Historia ich relacji jest romantyczna i smutna. Herod wybywa na wojnę i dokonuje strasznych rzeczy, wszystko jest opisane niemal bez dialogów – te się pojawiają i są absolutnie konieczne. Narrator jest zaangażowany i stanowczy, nie oddaje się emocjom i pozwala czytelnikowi przeżyć samodzielnie tę tragedię o tyranie, którego miłość nie zmieniła. A miłość Mariamne została ukarana. Nikt nie jest jedną rzeczą z całego swojego żywota, a ja mogłem przejąć się nieszczęściem kogoś, kto przeszedł do historii jako jeden z największych złoczyńców. To była ostatnia praca Lagerkvista – napisana w tym samym roku, jak stracił żonę. W ostatnim akapicie pisze: „Tak przeżył wielki król Herold swój żywot na ziemi, czas, który był mu dany do życia. Był człowiekiem, który zapełnia ziemię, ale którego ród kiedyś wygaśnie i – jeśli można to przewidzieć – nie zostawi po sobie żadnego wspomnienia.” Możliwe, że ma na myśli coś innego.
W ramach możliwej adaptacji – widzę tutaj animację w stylu Primal i innych dzieł Genndy’egp Tartakovsky’ego. Bez słów, tylko okrutność życia w akcji.
*PS. Powyższe tytuły liczą razem niecałe 260 stron i przeczytałem je w zbiorze pt. „Zło”. https://garretreza.pl/ksiazki/
Żar – Sándor Márai, 1942 (4/5)
Cieniutka książeczka, w której spotyka się dwóch przyjaciół, zaczynają wymieniać pojedyncze zdania i w końcu jeden zaczyna robić monolog. Wszystko po to, aby wyjaśnić sprawę z przeszłości, która i tak nie pozostanie wyjaśniona, ponieważ bohaterom brakuje odwagi do powiedzenia prawdy. Tak czułem, że o tym jest ta książka. Nie o tym, że przeszłość traci na znaczeniu czy na tym, że nie da się ustalić prawdy, ale na tym, że bohater mówi i mówi, tłumacząc się przed samym sobą, wmawiając samemu sobie prawdę i ostatecznie zniechęca drugą stronę, która stwierdza: „A po co to wszystko było” i wychodzi, po czym następuje koniec.
Język jest piękny i sama proza też ma momenty piękna – pewnie na zawsze zapamiętam to o tym, że „oboje jednocześnie poczuli, że wszystko jest w porządku ze wszechświatem”. Ostatnia strona tak samo. Jest tutaj tragizm i dużo przeróżnych emocji, a moment tytułowego „żaru” naprawdę mnie chwycił na wiele sposobów. Wydanie też jest w porządku, dobrze się czyta i nawet całkiem szybko. Wymaga to skupienia, ale w połowie zacząłem czuć, że to skupienie się nie jest wynagradzane. I do końca tak właśnie jest.
Opowieść wigilijna – Charles Dickens, 1843 (3/5)
Wydanie ilustrowane w piękny sposób. I tak, najwyraźniej czytałem to po raz pierwszy w życiu, wcześniej oczywiście znając z licznych adaptacji filmowych oraz sztuk teatralnych, na które były wycieczki klasowe. Styl pisania przypominał mi najczęściej spisaną formę opowiadania przy ognisku, dużo tutaj uproszczeń i mało czegoś faktycznie ludzkiego. Rozumiem, że święta i wtedy wszyscy są słodsi trochę bardziej, ale nadal zabrakło mi w nich szczerości – a wszystkie „szorstkie” momenty, jak odmowa wypicia za zdrowie Scrroge’a, wydają się bardziej na siłę, niż naturalne.
Oczywiście sam szkielet fabularny, pomysł na opowieść – to jest fenomenalne. I na ocenie przeważa fakt, że poznałem już tę historię 20 razy. Albo i więcej. I nigdy u mnie nie działała, ale mówiąc o zaskoczeniach czy budowaniu napięcia, kto spoczywa w grobie na końcu – wydawało się to jedynie naiwne. A gdy na końcu narrator po prostu kończy stwierdzając: „czynił dobro i wszystko było fajnie”, to był moment w stylu: „Król jest nagi”. Rozumiem, że to mogło wystarczyć jak na swoje czasy i jako lekturę dla najmłodszych, ale 200 lat później jako tytuł wciąż i wciąż wznawiany wydaje się słusznym wymagać czegoś więcej.
Chociaż może jedyną wartością tej książki jest pokazać ją swoim dzieciom, które przeczytają ją raz, uśmiechną się… I to wszystko. I trzy dekady później kolejne pokolenie je weźmie z półki.