BLOG

Blog to mój plac zabaw. Najczęściej znajdą się tam wpisy o tematyce filmowej – opracowania, felietony, rankingi i inne – ale nie zdziwcie się, jeśli od czasu do czasu napiszę coś innego.

Blog jest obecnie w fazie rozbudowy, dodaję strony z rocznikami i wklejam tam po kilka wpisów, żeby nie było za pusto. Zacząłem od obecnych lat i przesuwam się w przeszłość. Obecnie jestem na 1938 roku. Wszelkie bieżące rzeczy pojawiają się zgodnie z harmonogramem, ale przeniesienie moich archiwalnych tekstów trochę czasu zajmie. Miejcie to na uwadze. Mam też ambicję, aby każdy rok był porządnie opisany – miał własną ścieżkę dźwiękową, opis wydarzeń historycznych, wspomnienia filmowe, spis kinowych urodzin i zgonów oraz ranking zawierający najlepsze tytuły w danym roku. Jest tego tyle, że będę zadowolony, jeśli do końca roku się wyrobię.

Najnowszy cytat

Pan jest w złej kondycji
– Bardzo przepraszam. To nie moja wina.
– Oczywiście… Poprzedni właściciele tego mieszkania byli bardzo gospodarni i uprzejmi., a trochę wygody należy się teraz panu. Sam siedziałem za drutami u Francuzów w ’18 roku, więc rozumiem, co to znaczy.
– Czyli jakby kolega, co?
– Nie porównuję, broń Boże…
– Dlaczego pan tu został?
– Miałem kilka powodów, żeby zostać. A żadnego, żeby uciekać. Po raz pierwszy nie usłuchałem polecenia władz i uczyniłem źle. Do wczoraj jeszcze myślałem, że robię słusznie, pozostając w moim domu, do którego znają drogę ludzie potrzebujący pomocy. Niestety, zdarzyło się, że tę drogę odkryli też inni ludzie. Jeśli jeszcze można ich nazwać ludźmi… Po tym, co zrobili.
– A nawet jeśli nie byli ludźmi… Czyja to wina? Jak pan sądzi?
– Nie oskarżam.
– To dobre. Pan nie oskarża.
– Źle się wyraziłem. Zresztą, to co nas spotkało, jest poza pojęciem winy i kary. Ściśle mówiąc: to, co spotkało moją córkę.
– Czy to byli Polacy?
– Czy sądzi pan, że Polacy byliby do tego niezdolni?
– …
– Czy zadowala pana moja odpowiedź na pytanie: dlaczego żałuję?
– Niestety… Są rzeczywiście wysokie rachunki do zapłacenia.
– Tak. Niewątpliwie. Tylko płacą je ci, których nie pytano, kiedy rachunek został otwarty. I płacą czymś, co nie ma ceny.
„Pierwszy dzień wolności” (1964)

PREMIERY

18 czerwca

Spiral
★★

4 czerwca

Ciche miejsce 2

★★★★

21 maja

Armia umarłych
★★

18 marca

Liga Sprawiedliwości Zacka Snydera
★★★

OSTATNIO OBEJRZANE

Moje opinie o 30 produkcjach, które ostatnio obejrzałem. Seriale, filmy, miniseriale czy krótkie metraże. Kilka słów wstępu i link prowadzący do szerszej notatki.
Poniżej dodałem też kilka słów o filmach, którym nie chcę poświęcać większej notatki (takie w większości ostatnio oglądam), więc napisałem dwa zdania i ocenę, nawet bez plakatu.

Stalowy gigant ("Iron Giant", 1999) ★★★★★

Powtórka. Przygoda, zabawa, doskonałe rzemiosło. Piękny film o robieniu właściwych rzeczy, nawet jeśli to jest smutne.

Stań przy mnie ("Stand By Me", 1986) ★★★★★

Powtorka. Przyjaźń, przeszłość, małe przygody i wWyraz miłości do ludzi, dla których bohater kiedyś był najważniejszy.

Skins – sezon II (2008) ★★★★★ To zaskakujące, że gdy ten serial jest dobry, to jest naprawdę dobry. Połowa odcinków w tym sezonie to wybitne obrazy, pozostałe – mają momenty i inne takie, ale nie ma też jakiegoś naprawdę złego. Po prostu cały czas skaczemy od kompilacji życiowych w stylu telenowel, takowej czołówki czy masy zbiegów okoliczności. Nie ma tutaj też wiele dokończonych czy wyjaśnionych wątków. Finał przynosi ostateczne pożegnanie się z wieloma bohaterami, a tak naprawdę ledwo ich poznaliśmy. A jednak – gdy jest dobrze, jest naprawdę dobrze. Oglądamy młodych ludzi, którym nikt nie powiedział, że są już dorośli. Byli na to za młodzi, ale już muszą sobie radzić. Są sami i mają tylko siebie nawzajem. I samych siebie.

Violet Evergarden (2018) ★★★★ Ładna opowieść o życiu po śmierci najważniejszych osób w twoim życiu. Można się wzruszyć.

Master of None – sezon III (2021) ★★★ Reżyseria: Chantal Akerman. Od początku widać zmianę. Statyczna kamera, całe sceny zarejestrowane na jedno ujęcie, bez montażu, za to z improwizacją. Teraz skupiamy się na losach przyjaciółki Deva, czyli czarnej lesbijki. Wyjechała na wieś, pisze drugą książkę i żyje pod presją pierwszej, przyjmują Deva w gościach i ten odwala im dramę z dziewczyną, potem coś gadają o tym, że chcieliby mieć dziecko. Mogę kupić, że to jest kino dużo wolniejsze czy mniej zabawne od tego, co znamy z drugiej serii, ale przeszkadza mi już, że to takie o niczym jest. W sumie, bardziej niż o ludziach, to odcinek o tym, jaki mają ładny dom. Wnętrza lepiej tu poznaję niż ludzi. Ich losy są banalne, odległe, pobieżnie opowiedziane, obojętne. Oglądamy najpierw, jak babka je w samochodzie kanapkę przez minutę tylko po to, aby w następnej scenie zobaczyć, jak odmawia posiłku z drugą połówką, bo „nie jest głodna”. I wtedy sobie składamy to do kupy, że bohaterka woli jeść w samochodzie w ukryciu, byle tylko nie z nią. Fajnie. Jeśli oceniać to przez pryzmat Master of None, to nie jest to udany sezon. Jeśli przez pryzmat kina Akerman, to mamy tutaj najwybitniejszą produkcję XXI wieku.

Siedem sióstr („What Happened to Monday”, 2017) ★★★ Eksploatacja zasobów ziemskich prowadzi do zagrożenia wyginięciem, a twórcom udało się opowiedzieć o tym w osobisty sposób, wszystko w formie dynamicznego thrillera.  Ta produkcja ma mocne strony. Nie ma tutaj prostych antagonistów, każdy w tej opowieści jest bohaterem w swoim mniemaniu, każdy walczy o słuszną sprawę. Reżyser trzyma tempo, a taka scena pościgu służy przede wszystkim pokazaniu większej części świata, wcześniej przez widza niepoznanej. Fabuła ma nawet zapadające w pamięci sceny oraz zwroty akcji, ta produkcja nie jest satysfakcjonująca w mikroskali. Małych momentach, które sumują się na ogólne wrażenia. W skrócie: to nie jest film aż tak mądry i cwany, jaki chciałby być. Chociaż seans jest naprawdę miły.

Tak jest, panie premierze - sezon I ("Yes, Prime Minister", 1986) ★★★★★

Farsa doskonała śmiejąca się w twarz władzy, celebrująca absurd wszystkich najważniejszych tematów świata. No bajka!

The Million Dollar Hotel (2000) ★★★★★

Powtórka. Twin Peaks, ale wyreżyserowane przez Wendersa.

Niebo nad Berlinem ("Wings of Desire", 1987) ★★★★★

Powtórka. Gdy wyjdziemy z kina, to spojrzymy na świat w nowy sposób. Świat, w którym wszyscy zdecydowaliśmy się, aby tu pozostać.

Paryż, Teksas ("Paris, Texas", 1984) ★★★★★

Powtórka. O trudnych, emocjonalnych wydarzeniach, radzeniu sobie z nimi.

Z biegiem czasu ("Kings of the Road", 1976) ★★★★★

Powtórka. Gdzieś w tym wszystkim powstaje piękny film. Nagle się okazuje, że w trzy godziny można pogodzić się z życiem.

Alicja w miastach ("Alice in the Cities", 1974) ★★★★★

To piękny film, w którym świat też jest piękny.

Good Place – sezon I (2016) Kpina z etyki i moralności. Do nieba trafiają same Muminki. Ted Denson zawsze na plus! Nie jest to jakiś zły seans, ale ktoś powinien uświadomić twórców, że „bycie dobrym” nie polega na robieniu rzeczy, których nie chcemy, oraz na samopoświęceniu. Na tym polega kult zła, to są przecież podstawy…

…ale odcinek „Michael Gambit” to prawdziwy odcinek wszechczasów, mówię wam. Nie mogę wam nic o nim napisać, to po prostu musicie zobaczyć. To, co się tam dzieje, jest genialne. I im dłużej nad tym myślałem, tym lepsze się stawało. Absolutne 10/10… chyba. Na pewno są w tym odcinku dobre rzeczy, ale czy na pewno jest to chociaż czołówka dekady? Czy to po prostu my, jako widownia, tak rzadko mamy szczęście oglądać tak dobre odcinki robiący podobne rzeczy, że nam opada szczęka i już więcej nam nie potrzeba do bycia szczęśliwymi? Tak czy siak: odcinek leci do Top 10 dekady. I będę oglądać dalej. Tym odcinkiem zostałem kupiony.

Mindhunter – sezon I (2018) Fajni psychopaci, dobry koncept na „Kawę i papierosy 4„. Groff nie śpiewa, co za bezczelność. Ogólnie problem z tym sezonem polega na tym, że nie ma wątku pierwszoplanowego. Rozmowy z psychopatami są wątkiem pobocznym, ale i głównym daniem przez większość czasu. Czas wypełniają nudne wątki trzecioplanowe w stylu: „Ona jest ze mną, ale zdradza, obraża się, przeprasza, a potem jesteśmy razem i ona nie chce, ale wtedy już to nie robi na mnie wrażenia”. Bo tak naprawdę jest wątek główny, to rozwój głównego bohatera, który uczy się zwalczać ogień ogniem bez pytania o moralność. I wokół tej moralności twórcy tak tańczą, że w sumie nie wiem, czy o niej wiedzą. A było tutaj jednak trochę fajnych pomysłów na motywy poboczne, jak udupienie dyrektora, bo ten mógł w przyszłości źle się rozwinąć – to było słuszne, czy to jednak z nami jest coś nie tak i nadużywamy władzy? Żaden z tych pomysłów nie jest właściwie rozwinięty. Plus dosyć dezorientująca warstwa behawioralna – w ogóle nie pokazują, że ich (dzisiaj naturalne) podejście było wtedy rewolucyjne. Tylko gadają, że to jest nowe i co tam jeszcze, ale tak naprawdę ich geniusz sprowadza się do: 1) „Hm, zgwałcił. Musiał mieć powód!” 2) „Czemu zgwałciłeś? Lubisz to, nie?”. A poza tym dużo jest gadania o tym, że nie można kłamać czy manipulować podejrzanym. To mi się w ogóle nie dodaje wobec tego, co widziałem w „Making of Murder„, ogólnie słabe wprowadzenie w realia i temat.

Master of None – sezon II (2017) Jakoś nie zauważyłem, że ostatnia dekada to w sumie okres takich artystycznych seriali. Nie były zbyt popularne czy coś, ale jednak jest ich tyle, by mówić o trendzie. Pozostawieni to oddzielna sprawa, ale właśnie Master of None, Opowieści z Pętli, Atlanta… Nowe rzeczy, własny styl, próbowanie własnych rozwiązań. To prosta opowieść o młodym gościu, który lubi dobrze zjeść, jest aktorem i coś w tym polu chce osiągnąć, a zamiast tego trafia do telewizji. I to jest piękne – czasami odcinek opowiada jego bieżące losy, czasami pozwala sobie na eksperymenty. O miłości, o jedzeniu, o codzienności. Baza jest tu naprawdę doskonała – stworzono szereg konkretnych, naturalnych postaci, na których historia może się skupiać, ale równie dobrze mogą tylko zaglądać do życia innych. To pozwala na szerokie zainteresowanie różnymi ludźmi i aspektami ich codzienności. I najważniejsze: za tym wszystkim stoi naprawdę solidne rzemiosło, wręcz natchnione. Scenariusz, aktorstwo, reżyseria – to wszystko jest tu naprawdę mocne, silne, solidne. Proste rozmowy, najtrudniejsze do zrealizowania, tutaj sprawiają wrażenie łatwych, pozbawionych wysiłku. Jak w życiu – te rzeczy po prostu się dzieją. A my to oglądamy i mamy z tego przyjemność, bo mamy przed sobą ludzi, którzy nas interesują. Oni mogą nas zaprowadzić wszędzie – poznajemy ich święta, idziemy z nimi na wesele, na pierwszą randkę, a także stawiamy pierwszy krok w miłości, która może nas zranić. Absolutną perełką jest tutaj odcinek o jednym dniu z życia Nowojorczyków: portierów, sprzedawców w sklepikach, taksówkarzy. Każdy z nich chce iść do kina na film, o którym inni mówią. Jest w tym chyba jakaś metafora.

Relaksujące kino, zaskakujące też głębią nawiązań, użytych środków wyrazu czy samą tematyką. I jednocześnie można to olać, wyciągając z tego jedno: jedzenie jest naprawdę fajne.

Castlevania – S1 & S2 (2017-2018) ★★ Ładna animacja, jak w grach przygodowych. Dużo brutalności, walk, krwi, umierania – walenie w Kościół męczące, ale fabuła poza tym jest dosyć ładna. Ojciec zraniony śmiercią matki, konflikt potomka z ojcem, lubię to.

Greatest Events of WWII in Colour (2019) Jeszcze raz o ważnych bitwach. Dobra forma. Warto zobaczyć odcinki o Pearl Harbor, Staliningradzie czy bombie atomowej.

Plan doskonały ("Inside Man", 2006) ★★★★

Powtórka. Do idealnego kino gatunkowego brakuje w sumie tylko napięcia.

Wyspa tajemnic ("Shutter Island", 2010) ★★★★★

Powtórka. Klimat, klimat, klimat. Ten tytuł składa sporo obietnic i każdej dotrzymuje.

Casino (1995) ★★★★★

Powtórka. Rzeczy się dzieją, cieszymy się życiem, a potem rzeczy przestają się układać. I żyjemy dalej.

Kolor pieniędzy ("The Color of Money", 1986) ★★★★★

Powtórka. O starciu pokoleń, o starzeniu się, o walce: psychologicznej, fizycznej, z innymi i samym sobą, a nawet trzeba tutaj pokonać kobiecy magnetyzm. Finalnie jest to nawet opowieść wyrażająca strach o upadek wartości.

Streetwise (1984) ★★★★★

Film, który uczy, jak zamówić darmową pizzę – i co zrobić z martwymi bezdomnymi.

Po godzinach ("After Hours", 1985) ★★★★★

Powtórka. Miłość do świata, który nigdy nie śpi, zawsze jest na nogach i jest ukryty przed nami.

My Hero Academia - sezon I (2016) i II (2017) ★★★★★

Lubię to, że bohater wymaga od siebie jak najwięcej. I wszyscy idą za jego przykładem.

Puk, puk („Toc Toc”, 2017) ★★★ Pięciu wariatów w pokoju, ale każdy pozostaje człowiekiem. Komedia udana, tylko bez fabuły, to oni siedzą w pokoju i tylko gadają przez dwie godziny.
Ulice w ogniu („Streets of Fire”, 1984)
★★★★ Ejtisowy John Wayne, ejtisowy koncert i jeszcze ejtisowy film w pakiecie. To jest zajebiste. 

Amarcord (1973) ★★★★

Powtórka. Podróż przez życie. Film, który się nie kończy czy zaczyna, tylko trwa, wypełniony energią.

Toby Dammit (segment filmu "Historie niesamowite", 1968) ★★★★

W sumie największy problem tego filmu jest taki, że obejrzałem go zaraz po Giulietcie i duchach. Tam był większy odjazd.

Giulietta i duchy ("Juliet of the Spirits", 1965) ★★★★

Powtórka. Surrealistyczne sekwencje zmieniają całość niespodziewanie w horror. Niepokojące, straszące, cudowne sceny.

Słodkie życie ("La dolce vita", 1960) ★★★★★

Powtórka. Fellini nie góruje nad nikim, nie potępia, zamiast tego przygląda się i sam bierze udział w przygodzie, szukając w niej uciech i przyjemności, razem z nami znajduje pustkę, by w ostatnich sekundach filmu przyłożyć widzom obuchem w łeb.

Spiral (2021) ★★

Piła w świecie Siedem. Jest tutaj jakiś meta-komentarz nt prób wzorowaniu się na Johnie Kramerze i osiąganiu w tym porażki.

Przegląd kina Piotra Dumały

Parę słów o jego twórczości

Nieoczekiwana zmiana miejsc ("Trading Places", 1983) ★★★★★

Powtórka. Czarujący film, do którego mogę wracać naprawdę często.

Krzyk (1983) ★★★★★

Wkurzenie, agresja oraz energia. Świat pozbawiony Batmana, tutaj trzeba sobie radzić samemu, a człowieczeństwa nikt nie zachowa.

Alice in Borderline – sezon I (2020) ★★★★ Ej, to było na serio fajne. Piła w świecie Young Adult – niemal wszyscy w całym mieście znikają, a ci, co są, muszą brać udział w bezlitosnych grach, inaczej ich żywot szybko dobiegnie końca. Walka trwa, ludzie umierają – pytanie tylko: „Dlaczego?”. I tutaj nie ma jeszcze nic jasnego. W pierwszym sezonie, bohaterowie oprócz walki o życie, walczą też o chęć do życia – dopada ich depresja oraz wina za los tych, którzy przegrali kosztem ich „wygranej”. W końcu nawet nie wiadomo, jaki jest zakres zmian – cały świat opustoszał? Czy tylko Tokio? To solidna rozrywka – i czekam na drugi sezon.

Dark – sezon I (2017) ★★ Dla fanów dramaturgii. Wszystko tutaj jest ważne, istotne, najważniejsze. Plus fotografie zamiast kadrów i urzeczywistnienie podróży w czasie. Sam serial jest sztywny, suchy i zrealizowany z kijem w dupie. Emocje na skróty, tylko odwołują się do znajomych obrazów, zamiast coś faktycznie zbudować. Wszyscy zachowują się irracjonalnie, każdy WAŻNY dialog brzmi jak słowa pijaka, a historia sprowadza się do słów: „to kto jest synem kogo?” oraz „czy ty wiesz, jak ja się z tym czuję?”. Plus każda pretensjonalna wypowiedź znajdzie się w tym serialu, jestem pewien.
f is for family
F is for Family - sezon IV (2020) ★★★★★

Serial zyskuje z każdym sezonem. Bohaterowie przechodzą skomplikowane, życiowe drogi, aby zrozumieć proste rzeczy.

Opowieści o rodzinie Meyerowitz (utwory wybrane) (2017) ★★★★★

Czasami po prostu oglądamy film o ludziach. I staramy się ich zrozumieć. 

Ciche miejsce 2 ("A Quiet Place Part II", 2020) ★★★★

Jako thriller lepsze od pierwszej części. Świetna narracja równoległa i doskonała scena otwierająca, którą koniecznie trzeba zobaczyć.

Titan A. E. (2000) ★★★

Animacja łącząca 2D z CGI jest naprawdę ładna. Sceny akcji są dynamiczne, muzyka (takie „ciężkie” pop) pasuje. Świat, którego chciałoby się więcej zobaczyć.

Bartok Wspaniały ("Bartok the Magnificent", 1999) ★★★

Nic dużego ani obowiązkowego, ale na pewnie nie żałuję, ze to zobaczyłem.

Pradawny ląd ("The Land Before Time", 1988) ★★★★★

Pewnie powtórka. O tym, że po wielkiej tragedii nadal możemy czuć inne emocje, w tym szczęście.

Georges Melies
Przegląd krótkich metraży Georgesa Meliesa

Ranking najlepszych produkcji Meliesa oraz kilka słów ode mnie o jego produkcjach, pierwszego czarodzieja kina.

Hole in the Wall (1919) ★★ Short. Wszyscy muszą biegać, machać rękami i się przewracać. Plus (jedyny) za otwieranie drzwi pośladkami. https://youtu.be/zZlBnhIGRkc?t=1595

.Grief (1921) ★★★ Rozpierdolona kopia i niekompletna, ale ci policjanci byli przezabawni!

Możecie mnie znaleźć również na:

Steamie
Last.fm
FilmWeb
RateYourMusic