Podsumowanie filmowe 1945 roku
Ostatnia aktualizacja: czerwiec 2026
NAJLEPSZE FILMY ROKU
Miejsce #1: Upadły anioł („Fallen Angel”)
Czyste kino gatunkowe dla fanów filmów noir, szukające zbawienia i człowieczeństwa nawet pod najbardziej zaciemnioną latarnią. Świetny główny duet: Stella zamiast kierować innymi, sprowadzać na nich przegraną, to inni taką ją kreują. Jest odpowiedzią na ich pragnienia, potrzeby, ale nic z nimi nie robi. Stanton zawsze lądował z dolarem w kieszeni po tym, jak opłacił bilet autobusowy do innego, obcego miejsca, w którym przyjdzie mu szukać… Nawet nie szczęścia, ale przetrwania. „Upadły anioł” nie podąża wieloma utartymi ścieżkami, sporo wytycza samodzielnie. https://garretreza.pl/otto-preminger-retrospektywa/
Miejsce #2: U progu tajemnicy („Dead of Night”)
Klasyczny horror. Czarno-biały, z tanim aktorstwem, staroświeckim poczuciem humoru i historiami… ale działa. Zbiór nowel połączonych jednak pełnoprawną fabułą. I chociaż każda przedstawia innych styl straszenia oraz miała innego reżysera, wszystko łączy się w jedno, gdy tylko nastanie zaskakujący finał. Humor brytyjski w najlepszym wydaniu, nie mogłem uwierzyć, jak szybko zacząłem się śmiać po serii wcześniejszych straszydeł. https://garretreza.pl/u-progu-tajemnicy/
Miejsce #3: Pożeracz ciał ("The Body Snatcher")
To przede wszystkim naprawdę dobra historia: początki medycyny, uczenie się na świeżych ciałach. Konflikt moralny jest nieustający – z jednej strony szlachetne pobudki, z drugiej brak wiary w to, że naprawdę mamy rację i nasze wartości są faktycznie wyższe. Przeszłość jest żywa i nam ciąży: rzeczy, które wtedy popełniliśmy, wciąż ciągną się za nami, zalegają na sumieniu. Są tu emocje, atmosfera wiktoriańskiego Londynu: deszcz, cmentarze, karoce, ciała i domy wyższych klas. Najważniejsze jest uwolnić następne pokolenia od ciężaru decyzji, które musieliśmy podjąć. https://garretreza.pl/robert-wise/
Miejsce #4: Sam na sam ("Tee for Two")
Krótki metraż. Tom nie jest najlepszym golfiarzem, Jerry nie jest najlepszą piłką, ale jak dodasz pszczół, to wszystko jest dużo lepsze. Jedna z moich ulubionych przygód duetu Tom & Jerry, najbardziej zabawna. Historia to nieustająca walka: najpierw on dręczy jego, potem on jego i tak się zmieniają, kto komu bardziej dowali. Plastyczność animacji jest absolutnie cudowna, okrzyk Toma po spotkaniu z pszczołami i ekscytacja Jerry’ego, że może do tego doprowadzić… To jest czysta zabawa. I chyba milion wyświetleń zajęło mi ogarnięcie, że czapka Lincolna symbolizuje zdanie sobie sprawy, że jest się ofiarą zamachu. Chyba? https://garretreza.pl/hanna-barbera/
Miejsce #5: Urzeczona ("Spellbound")
Hitchcock ponownie pochyla się nad tematem złożoności ludzkiej psychiki, przybliżając go w uproszczony, zrozumiały i rozrywkowy sposób. Opiera historię o coś, w co z boku trudno uwierzyć: morderca zapomniał o tym, jak zabił? Jakie to wygodne! A jednak przedstawiono to tak, byśmy to kupili – przynajmniej na razie. W końcu sama bohaterka ryzykuje, a my w sumie razem z nią. To się nadal doskonale ogląda, a przy tym pochylamy się nad problemami ludzi zablokowanymi przez ich własny umysł. https://garretreza.pl/alfred-hitchcock/
Miejsce #6: Wiem, dokąd zmierzam ("I Know Where I'm Going!")
Bohaterka powtarza w kółko, że wie, dokąd zmierza. To jest absurdalna fraza do powtarzania, widownia od początku śmieje się pod nosem oglądając, jak bohaterka wymyśliła sobie podróż w cholerę daleko, na odległą Wyspę, gdzie weźmie ślub z majętnym człowiekiem. Tylko na miejscu okaże się, że okolice są… Niebezpieczne. I pełne niezwykłych ludzi. I wtedy też film się rozkręci na dobre, zapraszając widza do zamku i ogromnych domostw pełnych ludzi, z którymi chce się spędzać czas. To po prostu coś, czego trzeba doświadczyć samemu, żeby to poczuć. Nawiedzona, przeklęta budowla na Wyspie okryta tajemnicą – zagrażające życiu wiry wodne – chłop z sokołem i wiele więcej. A ja wielbię każdy element, który widzę. Pomyślcie: Trop bez zagadki kryminalnej. Jeśli to wasze kino, to oglądajcie. https://garretreza.pl/powell-pressburger/
Miejsce #7: Obiad dla trojga ("The Mouse Comes to Dinner")
Krótki metraż. Kobiety w 1945 roku nie mówiły „Nie” na próby zalotów – były po prostu szybsze i zwinniejsze. A gdy to nie wystarczyło, to używały młotka. Do tego na każdym kroku nowe sposoby, aby wykorzystać Jerry’ego. Popłakałem się ze śmiechu. Nadal żałuję, że w dorosłym życiu podczas posiłków nie ma tyle łażenia po stole, co w kreskówkach. https://garretreza.pl/hanna-barbera/
Miejsce #8: Żołnierze ("The Story of G.I. Joe")
Jakby pierwsza część – albo wstęp – do Pola bitwy, który Wellman nakręci cztery lata później. Żołnierze prezentują losy grupy wojaków idących pierwszy raz do boju. Druga wojna światowa, zabierają nawet ze sobą pieska, który się przybłąkał, oraz reportera-obserwatora. Są wystawieni na propagandę niemiecką oraz pierwsze, zimne wrażenie: samotność i wątpliwości. Czy naprawdę warto brać w tym udział? Czy naprawdę jesteśmy pewni, za co walczymy? Czy na pewno walczymy w imię czegoś słusznego? To prezentacja tego świata, w którym postaciom przyjdzie żyć w najbliższym czasie. Istnieje tak naprawdę tutaj tylko rozwój wewnętrzny – widzimy, jak powstaje spojrzenie żołnierza. Jeden rzut oka na innego żołnierza i on już wie, co on przeżył, rozumie go. https://garretreza.pl/william-wellman/
Miejsce #9: Młyny śmierci ("Death Mills")
Po krótkim wstępie wyjaśniającym metodę, przechodzimy do pokazania ciał i suchego wymieniania, jak ich zabito. Śmierć i tragedia jako statystyka, ale te ujęcia martwych ludzi, ich wyniszczonych ciał, ich wyrazy twarzy – czułem się, jakby ten widok na nowo uświadamiał okrucieństwo tego, co Niemcy zrobili. Nie ma w tym turpizmu czy czegoś, to czysty dokument. I pokazuje okrucieństwo z dokumentalnym, zimnym wyrazem twarzy. Na początku jest informacja, że nie wolno publikować tego nagrania bez wiedzy i zgody Departamentu Wojny. Osobiście czuję się, jakbym oglądał prawdziwie zakazany materiał, zbyt okrutny do pokazywania publicznie w jakiejkolwiek formie. https://garretreza.pl/billy-wilder/
Miejsce #10: Króliczy syropek ("Hare Tonic")
Krótki metraż. Elmer kupił sobie żywego królika i będzie robił potrawkę. Królikiem oczywiście jest Bugs, który mógł po prostu uciec, ale po namyśle wybiera polecieć w chuja z Elmerem. Dobre przypomnienie, że jemy mięso tylko dlatego, że jesteśmy mądrzejsi od zwierząt. I gdy nie jesteśmy, to mamy przekichane (badum-tss). Plus Bugs robiący w konia widownię również. Uwielbiam!
Również warte uwagi: Podnieść kotwicę, Stracony weekend
REŻYSER ROKU:
Vincente Minnelli („Pod zegarem”)
Billy Wilder („Stracony weekend”)
Marcel Carné („Komedianci”)
David Lean („Spotkanie”)
Otto Preminger („Upadły anioł”)
SCENARZYSTA ROKU:
Charles Brackett & Billy Wilder („Stracony weekend”)
Leopold Atlas & Guy Endore & Philip Stevenson („Żołnierze”)
Anthony Havelock-Allan & David Lean & Ronald Neame („Spotkanie”)
Harry Kleiner („Upadły anioł”)
Robert Nathan & Joseph Schrank („Pod zegarem”)
ZDJĘCIA ROKU:
John F. Seitz („Stracony weekend”)
George Barnes („Urzeczona”)
Ernest Haller („Mildred Pierce”)
Roger Hubert („Komedianci”)
Joseph LaShelle („Upadły anioł”)
MONTAŻ ROKU:
Doane Harrison („Stracony weekend”)
George Amy („Operacja Birma”)
Henri Rust & Madeleine Bonin („Komedianci”)
Harry Reynolds („Upadły anioł”)
George White („Pod zegarem”)
AKTOR ROKU:
Ray Milland („Stracony weekend”)
Boris Karloff („Pożeracze ciał”)
Robert Mitchum („Żołnierze”)
Edward G. Robinson („Szkarłatna ulica”)
Jean-Louis Barrault („Komedianci”)
AKTORKA ROKU:
Jane Wyman („Stracony weekend”)
Linda Darnell („Upadły Anioł”)
Celia Johnson („Spotkanie”)
Judy Garland („Pod zegarem”)
Ingrid Bergman („Urzeczona”)
MUZYKA ROKU:
Miklós Rózsa („Stracony weekend”)
Miklós Rózsa („Urzeczona”)
George Stoll („Podnieść kotwicę”)
Louis Applebaum & Ann Ronell („Żołnierze”)
Franz Waxman („Operacja Birma”)
Najnowsze komentarze