Ostatnio obejrzane i polecane – sierpień ’26

Ostatnio obejrzane i polecane – sierpień ’26

03/09/2026 Blog 0

Kilka tytułów widzianych w ciągu ostatniego miesiąca - pierwsze seanse wyłącznie - które postanowiłem wyróżnić. Oto pięć najlepszych filmów i seriali, które obejrzałem w sierpniu 2026.

Miłosne listy Ewy („Eve’s Love Letters”, 1927) Krótki metraż. Ojciec i matka każdego screwball comedy – sługa i żona przebierają się za tę samą kochankę (!!!), aby wydobyć na wierzch skłonności męża do zdrady. Rzadki przypadek slapsticku, gdzie sami bohaterowie i fabuła są zabawni, a gagi i potknięcia jedynie podkreślają komedię, która już jest na ekranie. Doskonała zabawa! https://garretreza.pl/leo-mccarey/

Niebezpieczna kobieta („A Lady of Chance”, 1928) Wyjątkowo przegadany film niemy, który działa. Chodzi o to, że dużo tutaj humoru w dialogach i teoretycznie powinno się to dłużyć, ponieważ oglądamy aktorów „mówiących”, a dopiero potem czytamy, co powiedzieli… A jednak to działa, ponieważ ma swój urok. To historia oszustki naciągającej faceta na małżeństwo i majątek, która ostatecznie faktycznie się zakochuje, po drodze co krok dostarczając śmiechu swoim kosztem i przekonując widza ku sobie poprzez pokutę. Rzec, że Norma Shearer to skarb, to powiedzieć za mało. Jedna z najlepszych ról komediowych.

Dzielny krawczyk („Brave Little Tailor”, 1938) Krótki metraż. Myszka Miki przez przypadek zostaje okrzyknięta zabójcą olbrzymów. I prawie wyjaśnia pomyłkę, ale gdy ma dostać samicę w nagrodę, to idzie narażać życie. Tytuł z czasów, gdy w animacji było zagrożenie, to ono faktycznie tam było. Olbrzym jest olbrzymi, połyka Myszkę w całości kilkukrotnie, walka o życie jest autentyczna. Tak samo jak wygrana. Przekonywujący tytuł, bardzo dobra przygoda w bardzo krótkim czasie.

Wielki zegar („The Big Clock”, 1948) Fantastyczny kryminał i thriller na poziomie fabuły jak i rzemiosła filmowego, konstrukcja oraz kierunek fabuły robi ogromne wrażenie. Jak dużo tutaj się dzieje jednocześnie i kończymy oglądając trzy różne historie prowadzone jednocześnie? I to wszystko ma niebywale satysfakcjonujący punkt kulminacyjny?! W ciągu zaledwie półtorej godziny? To trzeba zobaczyć samemu, nie ma innej opcji. Fani czarno-białych thrillerów, gdzie protagonista próbuje udowodnić swoją niewinność z pozycji bezlitośnie beznadziejnej, muszą to koniecznie zobaczyć. https://garretreza.pl/wielki-zegar/

Złodziejski trakt („Thieves’ Highway”, 1949) Czułem, że jeszcze nie widziałem tak uczciwego obrazu społeczności przestępczej, co tutaj: na każdym kroku trzeba uważać, bo każdy chce cię oszukać, wykorzystać, okłamują cię, manipulują, stosują wszelkie sztuczki, byle tylko… No właśnie, każdy grosz się liczy. Jest to wyczerpujące psychicznie i człowiek ma wrażenie, że długo by nie dał rady wytrzymać w takim świecie. Nie ma tutaj honoru, dotrzymania słowa, umowy, czegokolwiek. Twórcy odeszli tutaj od romantyzowania świata przestępczego jak tylko się da – nie ma tu na kogo liczyć poza samym sobą. I człowiek szybko zaczyna być świadomy swoich słabości, które ktoś może wykorzystać. https://garretreza.pl/jules-dassin/