Podsumowanie filmowe 1949 roku
Ostatnia aktualizacja: październik 2026
NAJLEPSZE FILMY ROKU
Miejsce #1: Pole bitwy ("Battleground")
Kompania braci w postaci filmu. To nadal Hollywood, ale widzę tutaj zaskakująco dużo prawdy o byciu w wojsku, wśród tych ludzi, w tej organizacji, w tym trybie i rytmie. Przedstawiono tutaj jeden z ostatnich epizodów 2 wojny światowej (koniec 1944 roku), opisany w historii jako „Obrona Bastogne”, miasteczko w Belgii. Zostałem zaskoczony przez ten obraz, przez jego zdrowy rozsądek i podejście do tematu. Nie bierze się on za historię czy moralność, dostrzega wszystkie odcienie samego doświadczenia bycia tam, umie połączyć te wszystkie sprzeczne kwestie – jak żal ze śmierci połączony z heroicznymi dokonaniami żołnierzy, jakim było mordowanie ludzi w innym mundurze. Umie oddać sprawiedliwość prawdzie i zakładam, jakby ten seans, cztery lata po wojnie, był pierwszym razem, kiedy żołnierze po powrocie z frontu czuli się zrozumiani przez sztukę. I ta sztuka pozwoliła innym zrozumieć ich. Moralność zaczyna się dopiero po seansie – jak mogłeś tam być i robić te straszne rzeczy? Cóż… Właśnie tak. https://garretreza.pl/william-wellman/
Miejsce #2: List do trzech żon ("A Letter to Three Wives")
Oglądamy historię kobiety, o której wszyscy mówią, a teraz zniknęła, zostawiając za sobą list – dostarczony do bohaterek w ostatniej chwili, gdy wsiadają na łódkę i będą zajęte cały dzień, bez możliwości skorzystania z telefonu. W liście czytają, że uciekinierka oddaliła się z miasta zabierając jednej męża ze sobą. I teraz zastanawiają się one… Która nie ma męża? Czy ten list jest tylko żartem? Rozmyślają o przeszłości, kreśląc obraz kina obyczajowego, dramatu i satyry na wiele tematów, kończąc na byciu tytułem o ludzkich emocjach, lękach, obawach, wątpliwościach, niepewnościach, potrzebie akceptacji, miłości… Co należy, a czego nie należy. O zrozumieniu innych. Wszystko tutaj jest uporządkowane, schludne i na miejscu – a kolejne seanse zyskują na łączeniu różnych detali z retrospekcji w większą całość. Bogactwo tego obrazu pozwala podczas seansu nabrać pełną pierś i wziąć ją jak swoją, otwarcie interpretując ją według swojego podejścia. I następnie wdać się w dialog z widzem obok.
https://garretreza.pl/mankiewicz/
Miejsce #3: Zmowa ("The Set-Up")
Mały, świetny film. Krótki, trwa nieco ponad godzinę, jest prosty – bokser musi wygrać, prościej i banalniej się nie da. Jest świetnie opowiedziany – postaci są proste i oczywiste, ale mogłem w nie uwierzyć. Tak, oglądałem już to nieraz, ale nerwówkę bohatera świetnie przedstawiono, sceny w szatni, czas leci. Cały film zrealizowano w zasadzie w czasie rzeczywistym. A gdy dochodzi już do walki, jest świetnie. Napięcie sięga wysoko, a całość z pewnością stawiam obok Rocky’ego oraz Warriora. https://garretreza.pl/robert-wise/
Miejsce #4: Niebiański kot ("Heavenly Puss")
Krótki metraż. Pamiętam, jak ten odcinek mnie wyniszczył w dzieciństwie – cała wizja umierania, nieba, piekła, ile razy przeżywałem gdy Jerry porwał umowę Toma zamiast ją podpisać… Twórcy wiedzieli bardzo dobrze, co robią. I umieli to zrobić. Jeden z komentarzy na YouTubie: „This episode actually made me stop bullying my brother.” Plus widok kociątek w worku, którego nikt nie zrozumiał w momencie oglądania i przeżył bolesne, ściskające gardło objawienie lata później. https://www.youtube.com/watch?v=Xp9vuRPXUlc
Miejsce #5: Złodziejski trakt ("Thieves' Highway")
Czułem, że jeszcze nie widziałem tak uczciwego obrazu społeczności przestępczej, co tutaj: na każdym kroku trzeba uważać, bo każdy chce cię oszukać, wykorzystać, okłamują cię, manipulują, stosują wszelkie sztuczki, byle tylko… No właśnie, każdy grosz się liczy. Jest to wyczerpujące psychicznie i człowiek ma wrażenie, że długo by nie dał rady wytrzymać w takim świecie. Nie ma tutaj honoru, dotrzymania słowa, umowy, czegokolwiek. Twórcy odeszli tutaj od romantyzowania świata przestępczego jak tylko się da – nie ma tu na kogo liczyć poza samym sobą. I człowiek szybko zaczyna być świadomy swoich słabości, które ktoś może wykorzystać. https://garretreza.pl/jules-dassin/
Miejsce #6: Gorzki ryż ("Riso amaro / Bitter Rice")
Zrealizowany z rozmachem i masą statystów thriller obrazujący losy sezonowych pracowników pracujących na polu ryżowym – ekran wypełniony jest seksapilem, ciężkim żywotem nielegalnych pracowników, romansem ludzi (którym nie w głowie poddanie się), muzyką oraz pierwszorzędnym rzemiosłem filmowym. Masa zachwycających sekwencji i tragiczna historia ludzi, gdzie wygrywają tylko ci, którzy szybciej stracą nadzieję na cud. Nie ma co liczyć na inne życie – mamy co mamy, przynajmniej nie my rodzimy dziecko w środku dnia pracy. Możemy liczyć całe szczęście na pomoc pozostałych. I możemy odwdzięczyć się im tym samym.
Miejsce #7: Późna wiosna ("Late Spring / Banshun")
Ozu kręci historię młodej, dorosłej osoby imieniem Noriko, która opiekuje się swoim rozwiedzionym ojcem myślącym nad ponownym ożenkiem, co ją oburza. Czy jednak na pewno? Dużo w tym obrazie subtelności oraz ukrywania samego siebie przed innymi, aby nikt nie poznał prawdy. Z różnych powodów. Szeroki, sztuczny uśmiech Setsuko Hary został wyhartowany podczas noszenia ziemniaków pół dnia na własnych plecach i powtarzania, że nie potrzebuje pomocy, wszystko jest dobrze. Relacje międzyludzkie są trudne i Ozu kolejny raz (czy też jeden z pierwszych) to pokazuje na ekranie. Czy to jest portret człowieka znajdującego szczęście w uszczęśliwianiu innej osoby? Czy to portret małżeństwa jako instytucji, gdzie młoda kobieta wymienia opiekę nad rodzicem na opiekę nad inną osobę w tym samym wieku? Na pewno jest to portret starszego pokolenia, które nie potrafi gotować czy wykonywać innych podstawowych czynności, polega wyłącznie na swoich dzieciach. Portret ludzi całkowicie oddanych – przynajmniej tak im się wydaje – drugiej osobie, że muszą zmuszać tych, na którym im zależy, żeby zrobili coś dla siebie. I finalnie nie robią tego dla siebie, tylko dla innych. Portret nieszczęścia będzie kontynuowany. https://garretreza.pl/yasujiro-ozu/
Miejsce #8: Krew bestii ("Le sang des bêtes")
Krótki metraż. Franju odnajduje surrealizm w rzeczywistości, gdzie obserwuje bez emocji codzienną pracę rzeźników nastawioną na efektywność. Narrator jest rzeczowy i nie ma tutaj moralnej oceny takiego zarabiania na życie ani też konsumpcji jej efektów. Nie ma pytań o to, czy zwierzę cierpi jak najmniej. Ciało zwierzęcia szybko staje się abstrakcyjnym kształtem zawieszonym pod sufitem, obdartym ze skóry, bez wnętrzności. Ciężko uwierzyć, że to część naszej rzeczywistości. Ciężko uwierzyć, że człowiek może zabijać bez śladu refleksji w oku. Nadal będziecie jeść po tym mięso – prawie zresztą jadłem w trakcie – ale będziecie podczas oglądania kurwić pod sufit, oglądając kolejne sekwencje. Szczególnie jak na koniec poustawiali owieczki w rzędzie i każdą po kolei rżnęli. Ja pierdolę. Lata później ten sam reżyser zrobi Oczy bez twarzy.
Miejsce #9: Biały żar ("White Heat")
To jest naprawdę porządny skrypt, bogaty w mnóstwo ruchomych elementów. Protagonista ma migrenę oraz skomplikowaną relację z matką, co też stanie się kluczem do wkroczenia w krąg jego bliskich współpracowników, na których polega. Jego żona go nie kocha, a nawet spiskuje przeciwko niemu z jednym członkiem jego gangu. Do tego jak często rozwój scen zaskakuje, idąc w całkowicie niespodziewanym dla bohaterów kierunku. Widownia dostaje tutaj wciągającą, dynamiczną historię z jednym z najbardziej wyrazistych finałów w historii gatunku. I nie tylko! „Made it, Ma! Top of the world!” Intensywna opowieść, śmiertelnie poważna, brutalna i wypełniona talentem. Raoul Walsh, Max Steiner, James Cagney – złoty standard gatunku gangsterskiego do dzisiaj. https://garretreza.pl/raoul-walsh/
Miejsce #10: Terytorium Colorado ("Colorado Territory")
Raoul Walsh jeszcze raz wraca do High Sierra, tylko adaptuje go na western bez Bogarta, zachowując noirowość i w tytule umieszczając żeńską postać. Ciężko mi po takim czasie porównać oba filmy, więc w zasadzie oceniam ten tytuł oddzielnie – a ma bardzo dobrego bohatera i historię, która już wtedy pokazuje potencjał w opowieściach typu: „Bonnie & Clyde”. Ma momenty, gdy potrafi być inteligentny, ma momenty, gdy potrafi być emocjonalny. Finał jest spodziewany, ale i tak uderza solidnie i zostanie w pamięci. Ogólnie Walsh trzy razy wracał do swoich dotychczasowych produkcji, by zrobić je jeszcze raz. Zdążył nawet niemy film zrobić jeszcze raz niemym w momencie, kiedy każdy się spodziewał dźwięku lada moment. https://garretreza.pl/raoul-walsh/
Również warte uwagi: Szlachectwo zobowiązuje, Trzeci człowiek i Dzień świąteczny
NAJLEPSZE SERIALE ROKU
Miejsce #1: The Lone Ranger - sezon I
Najpierw było słuchowisko radiowe w 1933 roku i ono zaczęło filmy oraz ten serial telewizyjny, cały czas tworzony przez tych samych ludzi, którzy wymyślili na początku jego kodeks (np. przekonanie, że wszyscy ludzie są równi) czy zbiór zasad (nigdy nie jest widziany bez przebrania, nigdy nie strzela by zabić itd.). W każdym odcinku rozwiązuje jakiś problem, działa z boku systemu i po wszystkim oddala się ku nowej przygodzie. Dzisiaj nadal ogląda się to całkiem nieźle – realizacja jest tania i banalna, fabuły powtarzalne i sztuczne, ale efekt końcowy nadal jest sympatyczny i przekonywujący – w tym znaczeniu, w jakim Lone Ranger może być dziecięcym bohaterem i wzorem do naśladowania.
NAJLEPSZE ODCINKI ROKU
Miejsce #1: Six Gun's Legacy ("The Lone Ranger", 1x11)
Morderstwo młodego chłopaka i ratowanie go od pewnej śmierci jako wstęp do podstępu, gdzie podszywają się pod człowieka, aby odebrać tytułowe dziedzictwo. Zaskakująco różnorodna historia, jak na te dwadzieścia minut, faktycznie się to pamięta. Do tego głuchy bankier i przekonywujący stanowczością doktor grający na dwa fronty. Zabrakło tylko, żeby Lone Ranger się za starą babcię przebrał.
REŻYSER ROKU:
Max Ophüls („Niebezpieczna decyzja”)
William Wyler („Dziedziczka”)
Jules Dassin („Złodziejski trakt”)
Giuseppe De Santis („Gorzki ryż”)
John Ford („Nosiła żółtą wstążkę”)
SCENARZYSTA ROKU:
A.I. Bezzerides („Złodziejski trakt”)
Ivan Goff & Ben Roberts („Biały żar”)
Robert Pirosh („Pole bitwy”)
Corrado Alvaro i przyjaciele („Gorzki ryż”)
Joseph L. Mankiewicz („List do trzech żon”)
ZDJĘCIA ROKU:
Robert Krasker („Trzeci człowiek”)
Norbert Brodine („Złodziejski trakt”)
Winton C. Hoch („Nosiła żółtą wstążkę”)
Otello Martelli („Gorzki ryż”)
Arthur C. Miller („List do trzech żon”)
MONTAŻ ROKU:
John D. Dunning („Pole bitwy”)
Nick DeMaggio („Złodziejski trakt”)
Owen Marks („Biały żar”)
Frederic Knudtson („The Window”)
Gabriele Varriale („Gorzki ryż”)
AKTOR ROKU:
Montgomery Clift („Dziedziczka”)
James Mason („Niebezpieczna decyzja”)
Orson Welles („Trzeci człowiek”)
James Cagney („Biały żar”)
Alec Guinness („Szlachectwo zobowiązuje”)
AKTORKA ROKU:
Olivia de Havilland („Dziedziczka”)
Joan Bennett („Niebezpieczna decyzja”)
Setsuko Hara („Późna wiosna”)
Silvana Mangano i Doris Dowling („Gorzki ryż”)
Jeanne Crain & Ann Sothern & Linda Darnell & Celeste Holm („List do trzech żon”)
MUZYKA ROKU:
Aaron Copland („Dziedziczka”)
Lennie Hayton („Pole bitwy”)
Alfred Newman („List do trzech żon” & „Złodziejski trakt”)
Goffredo Petrassi („Gorzki ryż”)
Max Steiner („Biały żar”)
Najnowsze komentarze