Ocalić kapitalizm („Saving capitalism”, 2017)

Ocalić kapitalizm („Saving capitalism”, 2017)

10 stycznia 2018 Dokumenty 0
capitalism poster
Ameryka & współczesność & Pieniądze

Dokument o takim tytule na Netflixie? Podejrzane. Z drugiej strony, może twórcy będą wiedzieli, o czym mówią – w końcu kapitalizm należy uratować, nigdy przecież nie istniał (przynajmniej w pełni). Z trzeciej strony – cała produkcja trwa nieco ponad godzinę. Nawet jeśli to niewypał, to cierpieć nie będę.

To jest niewypał. Jego główny problem to chaos. Na ekranie przewija się ogromna ilość ludzi, mówią o problemach i nic się z nimi nie robi, nie są poruszane lub rozwijane w żaden sposób. Po wysłuchaniu osoby mówiącej o trudnościach, które ma w życiu, twórcy robią cięcie i przechodzą do fragmentu, który jest kompletnie od czapy (np. bohater wspomina, jak to poznał 50 lat temu Billa i Hillary Clinton ze sobą), a następnie dają głos kasjerce z fast fooda, która zarabia 1200 dolarów, 900 z nich przeznacza na czynsz i domaga się, żeby jej płacono więcej, bo ona pracuje ciężko, a pracodawca pieniądze ma. A reżyser zestawia to z informacją, że w 2014 roku płaca menedżerów i innych osób na szczycie korporacji była najwyższa od ponad 80 lat.

Problemem w tym, że nie mówią, iż szefostwo tej konkretnej jadłodajni miało taką sytuację. Nie, oni te dwie informacje przedzielają jakimś losowym fragmentem, typu właśnie wspominanie młodości przez bohatera. W głowie odbiorcy te dwie informacje mają połączyć się w jedno. Taki przynajmniej jest plan tej manipulacji.

Prawdziwy problem jest jednak w tym, że czynsz za mieszkanie wynosi 900 dolarów – ale to dla twórców najwidoczniej jest niepodważalnym faktem, którego nie można zmienić. Bóg powiedział, że za czynsz należy płacić 75% tego co zarobisz. Nie pokazali tego mieszkania, może ma tam zjeżdżalnię, basen, kolejkę górską oraz zastęp służby na utrzymaniu, która dba każdego dnia o jej majątek – ale jakoś w to wątpię, zapewne ma zwykle mieszkanie. Dlaczego więc ceny są tak wysokie? Co wchodzi w tę kwotę? Co kupujemy, płacąc aż tyle? Czemu najemca może tyle żądać, a lokator nie na wyboru i musi się na to zgadzać, bo wszędzie indziej jest równie drogo albo drożej?

To nie jest istotne. Masz pieniądze, więc płać, żeby twoich pracowników było stać na życie w takich warunkach. To wydaje się przesłanie filmu – przekonać ludzi, aby ci chcieli, żeby nałożyć na najbogatszych dodatkowy podatek.

Co ciekawe, autor jest świadomy, że taki stan rzeczy istnieje wyłącznie dzięki regulacjom rządowym. Przekupowano polityków, aby robili, co najbogatsi chcieli – a jego rozwiązaniem, w które tak bardzo wierzy, jest więcej regulacji. Nie wierzy w wolny rynek bez żadnych regulacji, a przecież na tym opiera się całe pojęcie kapitalizmu: to ustrój, w którym rząd nie ma takiej władzy, żeby wprowadzać jakiekolwiek regulacje. Ma za to możliwość bronienia obywateli i ich praw. To wszystko. Dlatego nawet tytuł jest mylący, bo tu chodzi o „Przeżycie etatyzmu„, ewentualnie socjalizmu. Żaden kapitalista nie podpisze się pod jednym słowem, które padło w tym filmie.

Jak to więc jest z „Ocalić kapitalizm” jako produkcją? To zależy. Jeśli autor faktycznie wierzy, że regulacje są ratunkiem – wtedy jest po prostu źle. Po prostu nie wierzy w ludzi, a raczej wierzy, że ludzie są źli i trzeba ich trzymać w klatkach. Częsty pogląd, ale to inny problem. Jednak równie prawdopodobne jest, że cały film to tylko propaganda za kolejnym dużym podatkiem wymierzonym w biznesmenów, by więcej pieniędzy trafiło do budżetu państwa, a stamtąd politycy sobie kilka milionów wezmą do kieszeni w ten lub inny sposób. Wtedy całe to gadanie o wspaniałości obywateli staje się podlizywaniem, kłamaniem i manipulacją. Tak czy siak – jest źle.

Chcecie więcej?

Sprawdźcie książkę Ayn Rand „Kapitalizm: Nieznany ideał„. To zbiór esejów politycznych, wyszedł w języku polskim i jest bardzo przystępny. To opowieść o tym, że etatyzm, chociaż kompletnie odmienny od kapitalizmu, zawsze był z nim mylony, a tym samym za wszystkie zbrodnie etatystów obarczano kapitalistów, tym samym zmniejszając (i tak niewielki) procent kapitalizmu w gospodarce USA, a zwiększając wpływy etatystów. Opowieść rozgrywa się na wielu poziomach i odnosi się do wielu zagadnień, które ludzie mieli – zaczynając od dzieci umierających w fabrykach w czasach rewolucji przemysłowej, poprzez rozrost kolei w Stanach, na Wielkiej Depresji oraz pytaniu „Do kogo należą fale radiowe?” kończąc. Jest tam tego o wiele więcej, ale o tym będę pisać w oddzielnym, blogowym już, wpisie.