Filmografia Marcela Łozińskiego

Filmografia Marcela Łozińskiego

27 grudnia 2017 Uncategorized 0
marcel lozinski
Ludzie & Polska & Rozmowy

Polski dokumentalista. Jego utwory rzadko trwają dłużej niż godzinę, dlatego będę o nich pisać grupowo.

Gdy dziennikarz rozmawia z kimś przed kamerą, w kadrze są zawsze dwie osoby. Przewrotny i skuteczny dokument.
 
Ciekawa sprawa – kiedy oglądamy rozmowę dziennikarza z kimś, to automatycznie skupiamy niemal całą swoją uwagę na niej. Jeśli prowadzący wywiad nie jest przesadnie gwałtowny lub niedorzeczny, to go ignorujemy. Na tym opiera się sztuczka „Wizyty”. Mamy w końcu 1973 rok, inny ustrój. Jeśli reżyser chciał kręcić – musiał mieć powód, który ktoś zaaprobuje. W „Wizytcie” dziennikarze odwiedzają zwykłą Polską wieś, by przeprowadzić wywiad z panią Urszulą – ale najpierw wypytują o nią mieszkańców. Jak żyje, jak się prowadzi, co o niej mówią. Szybko powstaje portret mało modelowej obywatelki, którą można spróbować „naprostować”.
 
Uprzedzając pytanie – pani Urszula na wszystko się zgodziła (chociaż w sumie – czy miała wybór) a po latach powiedziała, że nie żałuje udziału (chociaż w sumie…). Warto o tym wiedzieć podczas oglądania, to „Wizyta” pomimo zaledwie 15 minut nie jest przyjemna w oglądaniu. Prosty człowiek jest tutaj konfrontowany z trudnymi tematami w sposób – delikatnie mówiąc – gruboskórny. Kwestionowane są tu jego wybory życiowe, zachowanie, zwyczaje. Jednym słowem, to Wigilia z rodziną, w której wszystkie ciotki, babcie, kuzyni i rodzice pytają się was, kiedy sobie jakąś pannę znajdziecie, tylko podniesione do niewyobrażalnej potęgi. Nie pomaga zastanawianie się nad tym, czy ta kobieta miała wybór, czy też za odejście od kamery mogłaby mieć nieprzyjemności.
 
Warto dlatego pamiętać, że przed kamerą jest dwóch ludzi. I to zachowanie tej prowadzącej wywiad jest tu tematem obserwacji tak naprawdę. A przynajmniej tak to sobie interpretuję.
Powrót po 23 latach do kobiety, która była bohaterką pozorną „Wizyty„. Teraz w sumie nadal jest. Najbardziej istotne jest, czego w tym dokumencie nie ma.
 
Ponownie reżyser zabiera swoją ekipę oraz widza na wieś, gdzie rozmawia z panią Urszulą. Zmieniło się podejście – do rozmowy z naszą bohaterką przystępuje ktoś bardziej jej przychylny. Zamiast więc przyjmować postawę antagonistyczną, atakować panią Urszulę i mówić jej, co ma robić – tym razem reżyser chce naprawić tamte wydarzenia i zrobić to, jak należy. Słuchamy więc rozmowy ze zwykłym człowiekiem w średnim wieku, szczerej, złożonej, na wiele tematów… Tylko co z tym teraz zrobić? Jaki można z tego zrobić film? Jakimi regułami tutaj się kierować?
 
W tym miejscu dokument się kończy, a kamera zwraca się na samego reżysera, zamyślonego gdzieś z tyłu ekipy. A my wracamy do początku. Pani Urszula powiedziała tylko, że chce by „nie bolało„, kiedy film powstanie. Poprzedni („Wizyta„) mógł mieć taki efekt, dlatego zrobiono w końcu drugie podejście. Niemniej, nie można tego tak zostawić, po prostu „zrobić”, on musi być „o czymś”. Tutaj zaczyna się rola filmowca, montażysty, reżysera, w pracy nad gotowym materiałem. Usuwaniu z niego nadmiaru materiału, aby z nadmiaru słów zostało tylko kilka – te, które będą się liczyć.
 
Ostatecznie więc znowu pani Urszula jest pozorną bohaterką dokumentu. To wciąż medytacja filmowca nad rolą twórcy w opowiadaniu o rzeczywistości, odpowiedzialności za to, jak się o niej mówi, jak się ją przedstawia.
 
PS. Dokument tak naprawdę trwa jakieś 33 minuty. Na początku została puszczona „Wizyta” dla przypomnienia, w nieco przemontowanej wersji.

Chcecie więcej?

Polska kinematografia ma wielu uznanych dokumentalistów. Szukajcie produkcji o Macieja Drygasa, Pawła Łozińskiego, Krzysztofa Kieślowskiego… Najlepiej odkrywajcie na własną rękę!