Podsumowanie filmowe 2022 roku
Ostatnia aktualizacja: czerwiec 2025
NAJLEPSZE FILMY ROKU
Miejsce #1: Tár
Ten film zasługuje na pełną analizę, więc teraz tylko dwa słowa: pierwszym jest elegancja tej produkcji, jak każdy środek artystyczny jest tutaj istotny i świadomy. Drugim jest temat, czyli pozwolenie widzowi, aby spojrzał na siebie, dostrzegł siebie, danie mu narzędzi to umożliwiających. Kino, które potrafi coś takiego podarować, jest kinem wielkim.
Miejsce #2: Babylon
W każdej scenie ktoś tańczy, wypada przez okno, umiera, śpiewa albo gada z Flea. Tak powinien wyglądać każdy film. Widowisko. Bombastyczność. Oglądanie z szeroko otwartymi ustami. Po prostu oczom nie mogłem uwierzyć. To trzeba zobaczyć! – tak w skrócie wyglądają moje wrażenia z seansu. Jako całość – to jeden z moich ulubionych filmów ostatnich 12 miesięcy, ale pierwsza połowa tego filmu (całość trwa ponad 3h) to prawdopodobnie moje ulubione doświadczenie filmowego w 2022 roku. Impreza była światna, ale gdy zaraz potem na kacu weszliśmy na plan zdjęciowy, wtedy zaczęła się dziać absolutna magia. Nie byłem w stanie uwierzyć w rzeczy, które widzę na ekranie.
Miejsce #3: How to Blow Up a Pipeline
Dobra – coś jest serio nie tak z kinem, gdy tak trzymający w napięciu tytuł przechodzi bez echa. To kino, które rozumie poświęcenie, stawkę oraz ryzyko. Tematem jest terroryzm i film rewelacyjnie daje radę udźwignąć ten temat – daje nam bohaterów, którzy mają po kolei poważny, zróżnicowany powód, aby angażować się w ten sposób, Co więcej, film zaskakuje swoją inteligencją wielokrotnie w trakcie seansu – ale to już terytorium spoilerów. Zachwyca tematem, realizacją, napięciem.
Miejsce #4: Duchy Inisherin
Starzy przyjaciele, którzy mają się teraz od tak, rozstać? Dziwny wstęp do dziwnej historii w filmie dosyć zwykłym i absurdalnym jednocześnie. Teoretycznie jest to czarna komedia, ale nie tylko, a wręcz ledwo chociaż tyle. Zdarzają się zabawne wymiany zdań czy śmieszne zdarzenia, ale to przede wszystkim historia o wewnętrznych przemyśleniach i tym, jak tworzą one świat wokół nas. Przemyślenia, które można zaobserwować wyłącznie na twarzach bohaterów, ale niekoniecznie zrozumieć. To film do oglądania przez tych nastawionych na kontakt ze sztuką, która chce coś powiedzieć, zostawić po sobie. Przede wszystkim poprzez dialog z potrzebą i zasadnością potrzeby zostawiania czegoś po sobie na tym świecie – czegoś, co mogłoby rezonować z ludźmi żyjącymi setki lat po nas. Co w końcu zostawimy? To, co chcemy zostawić? Czy to, co zostanie po nas niezależnie od tego, jaką mamy nad tym kontrolę? Waszyngton w sztuce „Hamilton śpiewał, że nie masz władzy nad tym, kto opowie twoją historię. Bohaterowie McDonagh mają tę możliwość, ale nie są tego świadomi.
Miejsce #5: Aftersun
Dwoje ludzi na wakacjach, cała reszta czeka na nasze samodzielne odkrycie – tak będzie najlepiej, zanurzyć się w tym zbiorze emocji i uczuć, które mogą być po części fantazją, wyobrażeniem w miejscu dziury rzeczywistości. Co się wydarzy w tym filmie? Dlaczego to oglądamy? Dlaczego to jest ważne dla bohaterów? To kino łączące ludzi, przeszłość i teraźniejszość, odpowiadające na pytania, które nigdy nie były zadane – a które uświadamiamy sobie dopiero po tym, jak znajdujemy odpowiedź. Tutaj miejsce fabuły wypełnione jest relacjami międzyludzkimi, detalami na twarzy, które opowiadają fascynującą historię pełną zwrotów akcji. Przyszłość i wspomnienia tworzą się na naszych oczach, chociaż o tym nie myślimy, nie mamy świadomości, że coś takiego właśnie się dzieje.
Miejsce #6: Leila i jej bracia ("Baradaran-e Leila / Leila's Brothers")
Otrzymujemy przejmującą opowieść o zwykłych ludziach, którzy się starają i dostają ogromne kopniaki od losu. I znajdują się w sytuacji bez wyjścia. To ujmuje, jak wiele twórcy zdają się wiedzieć o codzienności zwykłych ludzi i z jaką empatią do tego podchodzą. Cała druga połowa filmu jest przejmująco smutna i ponura. A życie idzie dalej. Wolałbym oglądać słabe filmy z Iranu, wtedy lepiej bym przyjął do wiadomości po fakcie wieść o tym, że twórcy danej produkcji zostali aresztowali i siedzą w pierdlu za to, co robili. https://garretreza.pl/2022-maj/
Miejsce #7: Cicha dziewczynka
Cait jest młodą dziewczyną, która wierzy, iż sprawia kłopoty swoim rodzicom – jest wycofana, cicha, stara się być niewidzialna. Mówi mało, ale tylko na głos – jej malutkie ciało wyraża wszystko. Jej pochylona głowa, wzrok unoszący się ukradkiem by wrócić natychmiast na podłogę, nawet sposób w jaki wysiada z auta – gdy tylko to zobaczyłem, to wiedziałem z kim mam do czynienia. I chciałem, by ta niewinna istota dostała tyle miłości, ile tylko potrzebuje. …i o tym w zasadzie jest ten film. O pięknie dzieci, o ich czystości i niewinności, a także o tym, że potrzebują bardzo dużo miłości. Język wizualny debiutującego reżysera jest zbliżony do takiego A Ghost Story: kadr 4:3, kolory lekko wyblakłe, tekstura pozwalająca poczuć zapach liści i całej wsi bijącej z ekranu, smak wody ze studni, dotyk prostych ubrań mogących być własnej roboty. Plus idealne zakończenie. Dziękuję z całego serca.
Miejsce #8: Dom
Film antologiczny. W każdym tytułowa lokacja jest motywem przewodnim, można nawet podejrzewać, że to cały czas ta sama lokacja w różnych okresach historycznych. I w każdej dom symbolizuje coś innego, tonacja za każdym razem jest inna, fabuła i bohaterowie też. Za każdym razem jednak mówimy o produkcji, która pragnie podsycić sny swoich odbiorców, nakarmić ich koszmary. To smutne, niepokojące, pobudzające fabuły. Najbardziej przerażająca może być ostatni segment, w której dom w bolesny sposób okazuje się czymś innym, niż stałym punktem naszego życia. Temu trzeba stawić czoła samodzielnie. Szkoda zdradzać cokolwiek więcej. Seans niejasny, dezorientujący, kołujący myśli… A jak przepięknie zanimowany!
Miejsce #9: Wieloryb
Piękny film o pogodnym człowieku, który kocha swoją córkę. Przed seansem osobiście miałem obawy, że zobaczę nie tylko film (hehe) ciężki i depresyjny, ale nawet turpistyczny. Wieloryb jest jednak inni – nadal jest (hehe) ciężki, ale twórcy dostarczają nam tę historię z ogromną ilością serca. Przede wszystkim za sprawą samego Charliego, który jest pełen wstydu oraz pokory. Co więcej, historia Charliego to z całą pewnością opowieść o człowieku, u którego ciało zawiodło najpierw. Jego umysł jest bystry i bez zarzutu – to człowiek mądry, otwarty oraz aktywny: czytający, piszący, uczący i sprawdzający. To wyboista opowieść pełna spięć i dramatów, potężnych wymian zdań, aby udowodnić, że nikt nie jest stracony. Nie tylko jego córka, ale też sam Charlie. I wiecie co? Ja zostałem przekonany.
Miejsce #10: Biały szum ("White Noise")
Jak Baumbach robi kino nowej przygody, to nie ma postoju w lesie. Bergman, Spielberg i Miranda w jednym. Konia z rzędu temu, kto przewidział taki epilog – ale to w końcu film o celebracji codzienności, docenianiu jej. Czemu nie kończyć w taki sposób? Pozwólmy sobie na bycie dziwnymi.
Miejsce #11: Batman
Zawsze jestem w nastroju na mroczną opowieść z Batmanem – kryminał z morderstwami, zagadką, śledztwem oraz wyzwaniem dla charakteru, któremu tylko on może podołać. Prawdziwa akcja rozgrywa się tutaj na poziomie osobistym – pod spodem, gdzie Bruce Wayne szuka jeszcze swojej drogi. To historia przede wszystkim dla ludzi, którzy nie mogą zrozumieć, czemu Batman nie zabija – albo jeszcze się nad tym nie zastanawiali. Tutaj nie wystarczy obić ryj kilku przestępców. W tym świecie zło roi się między ludźmi u władzy: korupcja, mycie rąk sobie nawzajem, brak sprawiedliwości ze strony tych, którzy powinni ją zapewnić. I przestępcy też to widzą, chcą z tym walczyć! Co w tej sytuacji ma zrobić Batman? Wszyscy wykorzystują się nawzajem, kłamią, nikomu nie można ufać, a walka jest bezużyteczna. A jednak Batman nadal walczy. Na takie produkcje – i takie zrozumienie – właśnie Batman zasługuje.
Miejsce #12: Banger
Życie przynosi konsekwencje, stosunek zysku i strat w życiu Alexa coraz bardziej się przechyla na jego niekorzyść, dochodzą kolejne trudności. Z czasem ten film jest coraz lepszy i lepszy, gdy napięcie rośnie, stawka jest coraz wyższa, dramaturgia coraz bardziej przytłacza protagonistę, a film dotrzymuje kroku każdej obietnicy, jaką składa. Ostatnie minuty filmu, gdy sytuacja jest najtrudniejsza, ale bohater robi, co ma robić, robią największe wrażenie. A ostatnie sekundy odbierają głos.
Miejsce #13: Strzępy
Alzheimer odarty z romantyzmu. Adam dowiaduje się, że jego ojciec imieniem Gerard ledwo po 60-tce, profesor i inżynier, ma objawy Alzheimera. Oczywiście nie ma mowy o akceptacji tego albo oddaniu chorego pod opiekę – nie, damy radę, zostaje tu i mieszka z nimi. A ten film chwyta za mordę i mówi, aż nam w pięty pójdzie i zostanie z nami na lata: to nie jest smutne i ciężkie, to jebana tragedia. Ten film uznaje osobiste dramaty, ale nie zatrzymuje się na nich, tylko je rozbudowuje, cały czas, aż do końca, trzymając w centrum ludzi: strata kogoś ukochanego, strata rodzica, obawa o przyszłość własną i swoich dzieci. Ten film trwa ledwo 98 minut, mówiąc o wszystkim.
Miejsce #14: Tony Hawk: Until the Wheels Fall Off
Na ekranie widzimy jego walkę samego ze sobą, opanowanie – dialog wewnętrzny, który nigdy nie opuścił jego głowy. Opowiada nam, jaką czuł samotność podczas wygrywania, jak wiele musiał przyjąć na klatę. Jak po śmierci ojca podał rękę człowiekowi, który wyraził radość z tego zgonu. Tak, najwyraźniej osiągnęliśmy taki moment, że można zrobić dokument o mężczyźnie gadającym o swoich uczuciach i to zdobędzie publiczność. Nasze oczy w tym dokumencie zobaczą dowód tego, co usłyszymy na sam koniec: że Anthony ucierpiał najwięcej, bo podjął najwięcej prób, bo dawał z siebie najwięcej. To niewiarygodna opowieść, a sport deskorolkowy ukazany na ekranie ogląda się z niedowierzaniem: bo częściej widzimy ich upadki niż sukcesy. Tak jak w życiu.
Miejsce #15: No Bears
Życie w Iranie pisze film. Wystarczy tylko włączyć kamerę. To film o teraźniejszości w Iranie – to po prostu nie jest kraj dla ludzi kręcących kino. I nie tylko dla nich. Życiowa to opowieść, uderzająca w twarz swoja życiowością. Tytułowe niedźwiedzie to zagrożenie, o którym mówią, że jest tylko mitem. Kiedyś się uważało, że na tamtej drodze po zmroku można je znaleźć, ale to tylko gadanie. Idź, nic ci nie będzie.
Miejsce #16: List do świni ("Letter to a Pig")
Short 17 min. Brakuje mi słów. Takich rzeczy jeszcze nie widziałem. Na poziomie technicznym jest to niebywałe osiągnięcie tak po prostu, ale to wszystko służy fabule – sposób rysowania człowieka wspominającego przeszłość zmienia się w zależności od tego, co mówi i jaką reakcję wywołuje u jednej uczennicy. Z jednej strony wydaje się uszkodzony, a może coś ukrywa, a może jest zapominamy i dlatego jakby część jego „znikała”, może ma straszyć swoją aparycją, może… Może tak po prostu pokazuje: „tym się stajesz, kiedy robisz jak on”. Tym niedającym się opisać „tym”. Jednocześnie uniwersalna jak i zakorzeniona w swojej kulturze przewrotna historia o nienawiści. https://garretreza.pl/ostatnio-924/
Miejsce #17: Pearl
Opowieść trwa, a ja z czasem coraz bardziej byłem zaangażowany w tę tragiczną historię. Ten film pozwala ją poczuć, współczuć Pearl i zrozumieć, jak stała się tym, kim jest obecnie. To intrygująca historia o marzeniach na temat innego świata, w którym można zacząć wszystko od nowa. Tutaj obecny świat jest koszmarem, którego nie można porzucić, zawsze będzie w tobie i za tobą. Zaczyna się od nienawiści wobec jednej osoby. Potem wobec siebie. A potem dopiero przychodzi reszta.
Miejsce #18: Cherry
Cherry ma 20-kilka lat i właśnie dowiedziała się, że jest w ciąży. Teraz nie wie, co zrobić, a nie ma wiele czasu do namysłu. Morał tej historii jest współczesny: dziecko to poważna decyzja. Lepiej być na nie got