Podsumowanie roku – Garrety i Rezy 2018!
Rok 2018 nie zapadnie mi w pamięci pod względem filmowym. On się raczej wydarzył. Powstało zaledwie kilka udanych filmów, chociaż główna piątka jest wręcz niewiarygodnie silna. Plus najlepszą produkcją roku nie jest film pełnometrażowy tak naprawdę.
Wciąż był to rok filmowo istotny – szczególnie z uwagi na umocnienie pozycji VOD. W opinii wielu najlepsze filmy wychodziły właśnie tam, z ominięciem (przynajmniej częściowym) kin. Z tego też tytułu nie było wiele miejsca dla segmentu pirackich screenerów, które do tej pory wypływały przy okazji sezonu nagród, tak w tym roku pojawiło się ich jak na lekarstwo. Wszystko po prostu było już dostępnie legalnie – miało premierę miesiące wcześniej, czy to już obecne na VOD, czy też właśnie wchodziło do kin. Piractwo umiera, smutny widok.
Filmowo był to rok tańczenia – po narkotykach (Climax), helikopterami (Fallout) i na tle zachodzącego słońca (Płomienie) – a także oglądania piekła (Dom, który zbudował Jack), finałowego rapu w Zaślepionych, nowatorskiej formy Searching, wypuszczenia na światło dzienne ostatniego filmu Orsona Wellesa (Druga strona wiatru), ostatniej sceny w Romie (a także sceny w szpitalu) i wielu, wielu innych chwil, którym poświęcone jest poniższe podsumowanie.
Ostatnia aktualizacja: luty 2026
NAJLEPSZE FILMY ROKU
Miejsce #1: Zaślepieni (Blindspotting)
Dwoje kumpli na całe życie pracuje przy przeprowadzce. Chodzą na imprezy, próbują trochę rapować, zarobić na boku i przy okazji mówią o wartościach najważniejszych. Nie wprost, nie przy użyciu słów, ale poprzez bycie sobą. To kino lekkie, bardzo przyjemne, tutaj jest miejsce na wszystkie barwy życia. Dyskusja o tożsamości, radzeniu sobie z problemami, zajmowanie pozycji w konflikcie oraz przede wszystkim: bohaterowie przestają być tytułowymi „zaślepionymi”. Świat w 2018 roku chyba niczego innego bardziej nie potrzebuje. Czym bycie zaślepionym jest? Zobaczcie ten film, aby się dowiedzieć. I zróbcie to koniecznie! https://garretreza.pl/blindspotting/
(niestety w Polsce ten tytuł jest dostępny wyłącznie w formie z lektorem… A przecież tutaj rapują i posługują się slangiem! Przeczytajcie obok nagrodzony przeze mnie dialog – tego nawet Janusz Kozioł nie przeczyta. Całe szczęście jest jeszcze wersja na iTunes…)
Miejsce #2: Krew na betonie ("Dragged Across Concrete")
Dużo tu postaci, jednak nie mogę napisać wam, czyja to jest historia – nowe postaci mogą być wprowadzone nawet w połowie, wszyscy biorą udział w pewnych wydarzeniach i aż do końca nie można powiedzieć, co się zaraz stanie. Mogę tylko powiedzieć, że towarzyszy nam napięcie. Seans trwa dwie i pół godziny, zasługując na każdą minutę. Oczu nie mogłem oderwać, w drugiej połowie momentami wstrzymując oddech. Bezlitosny to film, bezpardonowy i gniewny, ale też elegancki. Mógłbym napisać, że reżyser chwyta widza za ryj i na niego krzyczy, ale on go gości w swoich progach. Bez słowa, tylko zapraszając do seansu z filmem. Nie jesteś z nim zamknięty. To on jest zamknięty razem z tobą.
Miejsce #3: Płomienie (Beoning)
Oto film zagadka – o człowieku, który stara się odnaleźć kobietę, którą pokochał, chociaż ani jej nie kochał, ona nie zaginęła i tak naprawdę nie zależy mu na tym, aby ją znaleźć. To tylko film, który trzeba zrozumieć – wiedzieć, jakie pytania zadać, dopiero wtedy staje się jasne, co reżyser do nas mówi. To produkcja piękna i zjawiskowa, konstruująca wyzwanie, któremu z przyjemnością stawiłem czoło.
Miejsce #4: Złodziejaszki (Manbiki Kazoku)
Dramat obyczajowy o rodzinie nie-do-końca zastępczej, ale to tutaj swój dom znaleźli przeróżni ludzie. Teraz mieszkają pod wspólnym dachem, są dla siebie bratem i siostrą, tatą i mamą, babcią i ciocią. Razem opowiadają historię pełną miłości do drugiego człowieka. Odkrywanie tej produkcji jest czystą przyjemnością – poznawanie bohaterów, rozumienie ich oraz relacji, jakie są między nimi, jak ten świat działa… Doskonale opowiedziany film. Serce rośnie!
Miejsce #5: Siedzący słoń (Da xiang xi di er zuo)
Czterogodzinny dramat o codzienności ludzi, których nic już w życiu dobrego nie spotka. Powolny, swobodnie zrealizowany, pochylony nad tragedią ludzi zmuszonych do wypełnienia życia czymkolwiek, byle tylko nadać mu sens, cel, cokolwiek. Nawet jeśli ma to być wycieczka, by zobaczyć tytułowego słonia. Poważny film, podejmujący wszystkie te tematy z pełną świadomością. https://garretreza.pl/siedzacy-slon/
Miejsce #6: Mission: Impossible - Fallout
Arcydzieło kina akcji – zaskakujące, świeże, trzymające za gardło, zachwycające, inspirujące, olśniewające… Fallout imponuje już na papierze, kiedy przeczyta się, jak twórcy przekraczali granicę i robili to wyłącznie z miłości do tworzenia. Wyszła znakomita produkcja o tym, że życie jednostki jest warte tyle, co życie milionów. I przez 2,5 godziny mogliśmy oglądać ludzi dających z siebie wszystko, byle tylko mogli o tę wartość walczyć. Wspaniały spektakl! https://garretreza.pl/mi-fallout/
Miejsce #7: Jutro albo pojutrze („Minding the Gap”)
Dokument, którego treści nie można nikomu zdradzać. Niezwykły seans, który był niespodzianką tak dla nas, jak i jego bohaterów. Kto by pomyślał, że jazda na deskorolce sprzyja tak głębokim przemyśleniom? https://garretreza.pl/jutro-albo-pojutrze/
Miejsce #8: Najlepsze lata ("Mid90s")
Unikalny obraz dorastania. Jeszcze nigdzie nie widziałem na ekranie młodego dzieciaka, który widzi na podwórku grupę fajnych nastolatków i próbuje wkręcić się w ich towarzystwo. Rozumiałem głównego bohatera, wczułem się w jego sytuację – jego zdenerwowanie i brak pomysłu na to, jak się zachować, co robić, co powiedzieć. Wygrywa, bo to go uszczęśliwia, jest szczery i naturalny, niewinny i zraniony. To naprawdę ładny film o więziach międzyludzkich, które są najsilniejszą rzeczą na świecie. Doskonała muzyka i montaż, plus bolesna prawda o życiu: żeby jeździć na deskorolce, najpierw trzeba dostać wielokrotnie od matki garnkiem po głowie.
Miejsce #9: Avengers: Wojna bez granic
Grupa superbohaterów stara się powstrzymać złego typa przed realizacją jego superzłego planu. Prostota, momentami absurdalnie prosta, miesza się w tym tytule ze sporą ilością istotnych detali oraz niuansów, dzięki którym ta produkcja jest czymś więcej. Angażuje, pozwala się przejąć, trzyma w napięciu… I inspiruje. Przede wszystkim to ostatnie. Dopiero ten tytuł pokazał mi, że ten gatunek oferuje naprawdę sporo możliwości. Bawiłem się naprawdę doskonale i chciałem bawić się jeszcze dłużej. https://garretreza.pl/avengers-3/
Miejsce #10: Lost & Found
Krótki metraż animowany roku – dwie maskotki wyjaśniają, dlaczego pewni ludzi są zdolni do śmierci w imię miłości. Bo tylko tak mogą żyć dalej. Piękna rzecz w każdym znaczeniu tego słowa.
Miejsce #11: Ciche miejsce
Thriller o mądrych ludziach radzących sobie w świecie, po którym grasują stwory mordujące wszystko, co wydaje jakiś dźwięk. Mamy tu znakomicie skonstruowany świat filmowy oraz rewelacyjnych bohaterów, którzy są wystarczająco dojrzali, aby móc przetrwać w takich okolicznościach. Nie jest to film superbohaterski, ale to tutaj możemy oglądać prawdziwie bohaterskie czyny i poświęcenia – bo mogliśmy oglądać ludzi zdolnych do tego, by stanąć na wysokości zadania, zaadoptować się i przetrwać. Ciche miejsce składa hołd wielu wartościom, które sam wyznaję, i robi to w imponujący sposób. https://garretreza.pl/ciche-miejsce/
Miejsce #12: Tully
O macierzyństwie w sposób dosłowny (pieluchy na matce po porodzie) i magiczny, czyli w romantyczny sposób mówić o poczęciu dziecka. Noworodek jest zarówno źródłem bólu, przykrości, zmęczenia, jak i innych problemów, ale też jednocześnie przynosi radość. Obie strony medalu zostały tutaj uchwycone, ale jednocześnie zrobiono to w filmowy sposób – przy pomocy fabuły, bohaterów, zwrotów akcji i przemiany u postaci. Tully to dużo miłości, jest też znakomite w oglądaniu. Bezbłędne kino!
Miejsce #13: Szczęście
Krótki metraż fabularny roku. Autentyczna Magnolia na ulicach Warszawy w okolicy politechniki i placu konstytucji. Jedna osoba ma kłopoty w związku, druga próbuje w speed-dating, trzecia jest trenerem pozytywnego myślenia. Naprawdę dynamiczne, zabawne kino ze znakomitą puentą. Udało się poprzez akcję opowiedzieć o tym, o czym twórca chciał powiedzieć – szczęściu trzeba pomóc, szczęście wymaga… Szczęścia. Na to nigdy nie jest za późno. Plus Robert Gonera udowadnia, że wciąż jest wyśmienitym aktorem. Warto obejrzeć!
Miejsce #14: L'animale
Austriacki film coming-of-age o nastolatce decydującej o tym, jaką fryzurę chce nosić. Włosy związane i ukryte, czy rozwiązane i widoczne? Tak naprawdę jednak jest to główny konflikt w skali mikro, bo Mati – tak się nazywa bohaterka – musi zdecydować, kim chce być, z kim chce się zadawać (nie w znaczeniu romantycznym!) i do kogo upodobnić. Główna bohaterka faktycznie ma przed sobą liczne wybory, musi się określić i odsłonić. Pokazać, co faktycznie się dla niej liczy. Uprzedzę jednak – jeśli jesteście zmęczeni gatunkiem coming-of-age, to w tym wypadku możecie dać sobie spokój. Waszego podejścia L’animale nie zmieni. https://garretreza.pl/lanimale/
Miejsce #15: Won't You Be My Neighbor?
Dokument, dzięki któremu dowiedzieliśmy się o Fredzie Rogersie. Prowadził on program dla dzieci od lat 60., wychował miliony widzów, otworzył przed nimi świat i zrewolucjonizował podejście do dzieci. Rogers był cierpliwy, spokojny i nie obawiał się podejmować wymagających tematów. Dokument jako taki jest laurką, ale ciepłą, optymistyczną i po seansie lepiej się po prostu czułem, że się dowiedziałem o istnieniu kogoś takiego jak Fred Rogers. https://garretreza.pl/wont-you-be-my-neighbor/
NAJLEPSZE SERIALE ROKU
Miejsce #1: Nawiedzony dom na wzgórzu - sezon I
Ten serial ma wszystko. Najlepszą postać roku, najlepsze odcinki, najlepszą reżyserię, najlepszy mastershot… Nawiedzony dom na wzgórzu wygrywa we wszystkich tych kategoriach – oraz wielu innych. Uwielbiam kino Mike’a Flanagana, jego horrory to przede wszystkim opowieści o ludzkim sumieniu i mrocznych siłach, które na nim żerują. Nawiedzony dom na wzgórzu to opowieść o błędach, które ciągną się za ludźmi od dzieciństwa po dorosłość, przed czym nie ma żadnego ratunku. Trzeba tylko podnieść głowę i stawić im czoła. Doskonała produkcja. Chapeau bas!