Jak oglądać filmy?

Jak oglądać filmy?

02/01/2022 Blog 0
zycie jest slodkie 1990 mike leigh

Z tym pytaniem jest tak, że mało kto go zadaje, ale bardzo wielu udziela odpowiedzi, nie będąc pytanymi. Chodzi o to, że oglądamy sobie coś i potem słyszymy, że zrobiliśmy to źle, więc pogadajmy o tym. Jak oglądać filmy?

Czy mogę to robić na telefonie? Tablecie? W autobusie, pociągu, poczekalni u lekarza? Czy za prawdziwy seans mogę uznać wyłącznie seans w kinie? A jeśli mam duży ekran w domu z lepszym udźwiękowieniem niż w kinie, gdzie zawsze jest za głośno? Czy to się liczy? Czy muszę oglądać samemu albo w pojedynkę? Czy mam oglądać z dubbingiem albo w oryginalnej wersji? Wersja reżyserska czy producencka? Schodzić poniżej 4K czy cierpliwie czekać? A jak głośniki, to czy wystarczy soundbar? A może muszę mieć kino domowe za 15 tysięcy, bo inaczej nie oglądałem tego filmu? Seans mogę przerwać, dokończyć później albo oglądać z przerwami? A co zrobić z kilkoma osobami, które znam osobiście, a powiedzieli mi, że podczas oglądania przeskakują co kilka sekund cały czas? No właśnie, a oglądanie na przyspieszeniu?

felieton w wersji wideo

jeśli wolicie posłuchać

Podstawą takich rozważań jest założenie, że filmy to sztuka i oglądanie jej w poprawny sposób jest oddawaniem szacunku jej i twórcom danej produkcji, a także pozwala na jej pełnoprawne doświadczenie – co jest oczywiście wyidealizowanym spojrzenie na rzeczywistość. Filmy mogą być sztuką, ale w dominującym stopniu twórcy filmowi rezygnują z większości środków sztuki filmowej, adaptując raczej historie z innego medium, celują kamerę na aktora i pilnują, żeby dźwięk był czysty. Albo kręcą bez planu i jak nakręcą półtorej godziny materiału, to wypuszczają to do kin. Wręcz można powiedzieć, że oglądając takie filmy, pomagamy sobie telefonem, żeby w ogóle dotrwać do końca seansu, bo może później się rozkręci czy coś, więc to nie jest olewanie, tylko wyraz wiary w dany film. Ekstremalnie mało jest produkcji zrobionych dobrze, raczej wychodzą z założenia, że widz trochę poczeka, aż jakiś film się rozkręci, że przeczeka gorsze sceny. Początek filmu wcale nie musi chwytać odbiorcy ani nic z tych rzeczy, początek po prostu jest. A zamiast wziąć się do pracy nad sobą, to artyści wolą tłumaczyć swoje podejście do widza swoją interpretacją sztuki oraz zamiłowaniem naturalności czy czegoś takiego. Spoko, wy na bieżąco próbujcie rozpracować, o czym jest wasz film i dlaczego go robicie, ja w tym czasie nadrobię reddita.

A zakładając, że kiedyś uda mnie się zrealizować jakiś film, to jak ja chciałbym, żeby były moje filmy oglądane. Czy przeszkadzałoby mi, gdyby ktoś oglądał je z przerwami albo na telefonie? Nie. Chciałbym, aby były oglądane ze zrozumieniem. Nie przeszkadza mi, jeśli zrobicie sobie przerwę nawet na kilka dni, po której wrócicie do mojej historii, nadal będziecie rozumieli moich bohaterów czy tematykę, jaką podejmuję. I jeśli złapiecie się na tym, że nie rozumiecie, co się dzieje… To rozważcie jeszcze taką opcję, że może gdzieś błąd był po stronie oglądającego. Mam świadomość, że większość filmów jest robiona w nieczytelny sposób, sami twórcy nie wiedzą, o czym są ich filmy, a wiele najpopularniejszych tytułów jest robionych z nadzieją, że widz zapomni jak najwięcej… Ale przyczyna może też być w tym, że byliście zmęczeni, ktoś do was gadał cały czas albo to po prostu nie był wasz dzień. Spróbujcie wtedy dać temu filmowi drugą szansę – później, w lepszych warunkach, wiecie: w ciszy, zgaszonym świetle, na większym ekranie, z głośnikami. Pamiętajmy, że filmy mogą być sztuką. I nigdy tak naprawdę nie wiadomo. To są najlepsze dla większości warunki, ale nie będę twierdził, że jedyne. Wierzę zarówno w ludzi jak i filmy, że piękno każdego filmu można dostrzec w każdych warunkach. A jak się tego piękna nie dostrzeże, to zacznie się go szukać. Tak w końcu zaczęła się moja miłość do Obywatela Kane’a i całej kinematografii. Obejrzałem niby najwybitniejszy film w historii i nie byłem pod wrażeniem, ale zacząłem kopać. I obejrzałem jeszcze raz. Teraz to jest prawdopodobnie mój ulubiony film w historii. Więc takie oglądanie nie jest problemem. Problem jest raczej w tym, że jak zaczniesz szukać, to nie ma odpowiedzi i wsparcia ze strony ludzi zajmujących się kinem. Prędzej będą cię obrażać i twierdzić, że jesteś za głupi, aby dostrzec wielkość danego tytułu. No cóż – widać, że oni nie oglądają filmów z miłości.

Jak więc oglądać filmy? Z miłością.