Ostatnio obejrzane i polecane – luty ’26

Ostatnio obejrzane i polecane – luty ’26

06/03/2026 Blog 0
ostatnio obejrzane 1942 murder

Kilka tytułów, które obejrzałem w ciągu ostatniego miesiąca - pierwsze seanse wyłącznie - które postanowiłem wyróżnić. Oto pięć najlepszych filmów i seriali, które obejrzałem w lutym 2026.

Aniki-Bóbó (1942) Manoel de Oliveira łączy Awanturę o Basię, Caligariego, kino nieme i wychodzi mu portugalski neorealizm, gdzie odnajduje humor w biciu własnych dzieci, bo uderzyć cudze to nie można. Doświadczenie wczesnej młodości na ekranie – nauczyciele i reszta dorosłych z kijem w dupie, wygłupy kolegów, rywalizacja o względy jedynej samicy na wyspie. Niewinne, prawdziwe kino potrafiące wywołać dużo emocji u widza.

Był sobie ojciec (Chichi Ariki / There Was a Father, 1942) Ojciec, który chce dla syna samodzielnego życia i samorealizacji. Syn, któremu odmówiono rodziny całe życie i pragnie żyć ze swoim ojcem. Ozu nie pyta, czy realizacja takich marzeń jest uzasadniona, czy one mają w sobie treść umożliwiającą faktyczne szczęście. Pozwala co najwyżej zaobserwować, że wszyscy wokół osoby syna moją już swoją rodzinę i dzieci, gdy on sam nadal jest właśnie synem własnego ojca. Ozu nie nazywa tego winą i nie szuka winnych. Pozwala stanąć wobec siebie dwóm osobom, które nie są w stanie zmienić siebie nawzajem. Dwa ludzkie pragnienia będące w opozycji życiowej aż do samego końca, gdzie śmierć i życie rozwiązują wszystkie dylematy. Wiesz, że ojciec miał rację – ale akceptacja tego nie jest łatwa. Ani automatyczna. Ozu tworzy kolejną część opowieści o akceptowaniu życia, nawet jeśli sam tego nie potrafi. https://garretreza.pl/yasujiro-ozu/

The Cat and the Canary (1927) Zarąbiste! Prawdziwy, uczciwy i solidny film z gatunku „Horror comedy”, ponieważ umie stworzyć straszne, przejmujące środowisko i następnie przesadzić z nim jedynie ociupinkę, aby stało się absurdalne – i w tym twórcy znajdują komedię. Fundamenty są takie, jakby twórcy adaptowali Edgara Allana Poe i mieli czelność go wyśmiać. Dom? Na medal. Atmosfera? Na medal. Aktorstwo? Na medal. Wizualia? Na medal. Ten film umie przestraszyć swoich bohaterów i widzów, a gdy już zrobi swoje – wtedy zacznie przesadzać, bawiąc tym samym odbiorcę. Wiele lat później dopiero Trop podejmie ten styl realizacji. Jeśli to brzmi jak film dla was – oglądajcie jak najszybciej. Twórcy zrozumieli swojego widza i dali mu cały komplet atrakcji.

Major i mała („The Major and the Minor”, 1942) Susan Applegate spróbowała szczęścia w Nowym Jorku – wyjechała tam z małej miejscowości i robiła, co mogła, ale ma dosyć spojrzeń, sugestii i wykorzystywania, więc wraca do domu. Ze Stevenson, Iowa bilet na pociąg kosztował 27,50$, ale w drugą stronę 32,50. Ceny wzrosły, a bohaterka nie ma więcej pieniędzy. Postanawia więc udawać malutką dziewczynkę, aby zaoszczędzić na bilecie. Oczywiście, że doprowadzi ją to niespotykanych wydarzeń oraz poznania ludzi, którzy odmienią jej życie. Fajnie tak wrócić do czasów, gdy fabuły w komediach były zabawne. Czy jest masa inteligentnych i zabawnych dialogów? Tak. Masa postaci, których chciałoby się oglądać jeszcze więcej? Oczywiście, szczególnie piętnastoletnia Marii Curie. Czy dostajemy jedną scenę za drugą wypełnioną dotykiem Lubitscha? A jak. https://garretreza.pl/billy-wilder/

Morderca mieszka pod 21 („L’assassin habite au 21”, 1942) Clouzot w swoim debiucie realizuje Whodunit z mordercą zostawiającym po sobie wizytówkę z nazwiskiem – i nic więcej. Kim jest pan Durand? Dowiadujemy się, gdzie mieszka – ale kto z osób tam żyjących nim jest? Poznajemy galerię postaci i udajemy się w podróż, gdzie o zbrodni wie każdy i ma ona miejsce na każdym kroku, a jednak zabawa i lekki ton trwa w najlepsze: od picia w barze poprzez realizowanie marzeń o karierze na scenie, a finał to w ogóle ma miejsce podczas występu czarodzieja. Dużo satysfakcji, dużo zabawy. Czwarty film zrealizowany dla Niemców okupujących Francję, pierwszy wyreżyserowany – nawet wykonuje się tutaj salut nazistowski. Reżyser pokazał klasę…