Garrety & Rezy 2016. Podsumowanie filmowe roku
Ostatnia aktualizacja: lipiec 2025
NAJLEPSZE FILMY ROKU
Miejsce #1: Manchester by the Sea
Lee Chandler pracuje jako dozorca. Prowadzi monotonne życie, z którego wyrywa go jeden telefon – bohater natychmiast opuszcza miasto, by wrócić do brata. Ten jednak umiera, zanim zdążyli się spotkać. Teraz pozostaje dokończyć wszystkie sprawy i dopełnić ostatnią wolę zmarłego. Poznawaniu losu Chandlera towarzyszył mi nieustający dołek. Tutaj są zdarzenia, które zostawiają blizny na całe życie, a ogólna wymowa jest taka, że nie ma sprawiedliwości na tym świecie. Są rzeczy, które nigdy nie zostaną naprawione, a ból nigdy nie zniknie. Najbardziej dojrzały obraz ostatnich lat.
Miejsce #2: Paterson
Adam Driver gra Patersona, kierowcę (ang. driver) autobusu, w mieście Paterson. Każdy dzień jego filmowego życia znaczy codzienność – ulubione płatki na śniadanie, rutynowa praca, obiad w domu, spacer z psem, podczas którego zaglądamy do baru na piwo. Nie doświadczamy tutaj tzn. „zabijania czasu”. Seans zostawia z pytaniami, intryguje, rozgrzewa i inspiruje. Udaje mu się oddać czar rzeczywistości – w trakcie oglądania wyczekiwałem powrotu do tych codziennych smaczków, jak choćby podsłuchiwanie rozmów pasażerów w autobusie. Znalazłem w tym przyjemność.
Miejsce #3: Nowy początek ("Arrival")
Komunikacja oraz wzajemne zrozumienie są ważne. Pierwsze trzydzieści minut jest ważne. Amy Adams jest ważna. Zwroty akcji są ważne. To film o wielu rzeczach, który traktuje siebie poważnie, dzięki temu docenia się to, co jest w nim najważniejsze. Jest tu kilka rzeczy, które są oznaką czasu i wpływu producentów, ale jeśli tylko wybierzecie, nie będą one tak istotne. Dzięki „Nowemu początkowi łatwo jest się przerazić na myśl o wizycie obcych – i to z zupełnie innych powodów, niż można by się początkowo spodziewać. A następnie – zacząć się na to przygotowywać. Musimy być w końcu gotowi.
Miejsce #4: Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów ("Civil War")
Avengers zdołali zrobić sporo dobrego, właściwie wszyscy ludzie na tej planecie coś im zawdzięczają. Jednak w tym oceanie chwały znajdują się pojedyncze jednostki: ludzie, którym ci sami superbohaterowie spuścili dom na głowę, pozbawiając tym samym życia. Tego nie należy zignorować. Pojawia się idea porozumienia. Bohaterowie dzielą się na dwa obozy: jedni popierają uchwałę. Drudzy nie podpisują się pod nią.
Miejsce #5: Nice Guys
Los Angeles, rok 1977. Holland i Healy to dwaj nieoficjalni prywatni detektywi, którzy nie pracują nad typowymi dla swojego zawodu sprawami. Na to ich metody są zbyt… nowoczesne. O nich samych zaś nie można powiedzieć dobrego słowa, chociaż są na tym świecie ludzie, którzy będą mieli im za co dziękować. W mieście zaczynają ginąć różni ludzie. Inni będą widziani po swojej śmierci. O co tu chodzi? Z czasem intryga tylko się rozwija, wchodząc na coraz to wyższy poziom.
Miejsce #6: Serce z kamienia ("Hjartasteinn")
Piękny film o relacji człowieka z rybą. Islandia i świat młodych ludzi, wyjęty chyba z lat 80. lub 90. Historia jest tutaj śladowa, a seans nastawiony jest przede wszystkim na poznawanie życie przez postaci na ekranie.
Miejsce #7: "La La Land"
Treściowo jest to znakomita opowieść o tym, by nie czekać na los i nie liczyć na łut szczęścia – w pewnym momencie trzeba po prostu podjąć wybór: albo przestajemy marzyć, albo bierzemy sprawę we własne ręce. Jak tylko umiemy, we własnym zakresie. Tyle właśnie możemy, a opowiedziane jest to w taki sposób, że możemy w to dać wiarę. Możemy uwierzyć. Możemy nabrać energii i tańczyć i śpiewać w sali kinowej albo gdzie i z kim przyjdzie nam to oglądać.
Miejsce #8: Młodzi przebojowi ("Sing Street")
Irlandzka młodzież zakłada zespół w czasach świetności The Cure. Film podejmuje wiele tematów – tworzenie muzyki w młodym wieku, życie z rodzicami, którzy nigdy siebie nie kochali, oraz bycie pogodzonym ze swoim smutkiem. Co to znaczy? To znaczy, że przestajemy tworzyć muzykę popową. Akceptujemy życie, jakim jest i będziemy sobie z tym radzić. Do tego sporo pozytywnej energii, film ogólnie nastraja bardzo optymistycznie do życia i wiary w swoje możliwości.
Miejsce #9: Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie ("Perfetti sconosciuti")
Siedem osób w średnim wieku spotyka się na kolacji. W trakcie rozmowy pojawia się temat prywatności i tego, że nikt nie ma nic do ukrycia. A więc zaczynają grę, polegającą na tym, że kładą swoje telefony na stole i gdy do kogoś przyjdzie wiadomość albo połączenie, to wszyscy się z nim zaznajamiają. Na najbliższe kilka godzin nie ma żadnych tajemnic w tej grupie ludzi znających się od lat.
Miejsce #10: 24 tygodnie ("24 Wochen")
Strasznie polaryzujący tytuł. Z jednej strony wiele rzeczy robi okropnie. Z drugiej – to co robi dobrze, robi NAPRAWDĘ dobrze. Finał oglądałem z ciężkim sercem.
Miejsce #11: Egzamin ("Graduation / Bacalauréat")
Dziewczyna zaraz ma podejść do pisania matury, od której zależy czy dostanie stypendium i będzie mogła wyjechać do UK na studia. Dzień wcześniej jednak zostaje napadnięta, prawie zgwałcona, więc do egzaminów podchodzi roztrzęsiona i z ręką w gipsie. Ma nawet wątpliwości, czy w ogóle chce podchodzić. Jej ojciec uruchamia plątaninę układów, wyświadcza różnym ludziom przysługi, by zapewnić córce wysoki wynik na testach, zapewniający jej miejsce na uczelni.
Miejsce #12: Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham
Eksperyment filmowy Pawła Łozińskiego (tak, ten od „Stu lat w kinie” – miałem okazję podać mu rękę i podziękować za ten dokument!). Na czym to polega? Nie mogę zdradzić, bo sam reżyser woli zaskoczyć, a dopiero w napisach końcowych wyjaśnić zagadkę. Ja to uszanuję. Teraz napiszę tylko, że to poważnie angażujące i emocjonujące doświadczenie, uczące widza poszanowania dla psychologii. Nikt na sali nie został obojętny. Nikt.
Miejsce #13: Wołyń
Jak pokrótce opisać wrażenia z filmu, o którym jak zacząłem pisać, to wyklikałem ponad 17 tysięcy znaków? Smarzowski pokazał świat ogarnięty zarazą nienawiści, w którym nie ma nikogo, kto ma pewność, że następnego dnia zobaczy wschód słońca. W takim świecie nie ma wygranych. Nie tędy droga. Nie zrobił jednak filmu wystarczająco mocnego, by po jego obejrzeniu ludzie nie próbowali nią nadal podążać.
Miejsce #14: Kobiety i XX wiek ("20th Century Women")
Mike Mills po 6 latach wraca za kamerę, aby zaprezentować światu swój prezent do wszystkich kobiet, które kiedyś kochał, które mu kiedyś pomogły, które wciąż pamięta, chociaż wszystko wydarzyło się wiele dekad temu. Opowieść jest linearna, ale też bardzo otwarta, widać po niej znamiona twórcy „Debiutantów”, ale przy tym to wciąż własna, samodzielna rzecz. Mamy tu doświadczanie dzieciństwa i dorastania młodego chłopca, jego relację z matką i otoczeniem, obraz tamtych czasów – nowej muzyki, nowych tematów, świat w nowych kolorach.
Miejsce #15: Sausage Party
Produkty spożywcze są szczęśliwe, gdy Bóg (człowiek) zabiera z półki w supermarkecie, żeby zabrać do domu, ale co się stanie, gdy poznają okrutną prawdę, iż ludzie w rzeczywistości jedzą je wszystkie, by przybrać na sile? Mamy inteligentny komentarz na właściwie każdy współczesny temat. Piszę teraz kompletnie szczerze: jeśli film jest na tyle mądry, by powiedzieć: „Oczywiście, że mają cię gdzieś, chociaż masz rację. Nazwałeś ich debilami. Musisz zaproponować im lepsze rozwiązanie. Musisz dać im nadzieję”, to ja mogę wiele takiej produkcji wybaczyć.
Miejsce #16: Człowiek-scyzoryk ("Swiss Army Man")
Matt jest rozbitkiem, który właśnie próbuję się powiesić. Na brzeg w tej chwili wypłynęły zwłoki, dzięki którym Matt dociera do cywilizacji. Teraz tylko trzeba przebić się przez las i jesteśmy w domu. Tylko czym jest dom? Czy jest człowiek i życie? I dlaczego o to pytam? Bo najwyraźniej sam film jest zaintrygowany tymi tematami. I rozmyśla nad nimi na swój oryginalny sposób, biorąc zwłoki i sprawiając, że stają się one czymś więcej niż zbiorem związków chemicznych.
Miejsce #17: Brodziec ("Piper")
Krótki metraż poświęcony ptaszkowi, który jest zachęcany przez matkę do opuszczenia gniazda i rozpoczęcia zdobywania pokarmu samodzielnie. Całość jest pozbawiona dialogów, postaci na ekranie porozumiewają się tylko mową ciał; historia rozwija się w mądrą przypowieść o poznawaniu życia i radzeniem sobie z niespodziewanymi zwrotami w mądry sposób. Dzieci będą mogły oglądać „Piper” i uczyć się sztuki adaptacji – co najważniejsze, w pozytywny sposób!
Miejsce #18: Bandyci i aniołki ("Angels and Outlaws")
Rabusie uciekają przez odludzie po tym, jak obrabowali bank. Trafiają na pewną rodzinę, u której spędzają noc. Nikogo nie chcą skrzywdzić, ale do rana to może się zmienić. Stylistyka filmu jest kiczowata, jak być powinno, przywodzi na myśl spaghetti lat 60. Efekt jest miodny – głośny, krwawy, brutalny. Trup ściele się gęsto. Uwielbiam całość. UWAGA: jest scena po napisach!
Miejsce #19: Star Trek: W nieznane ("star Trek: Beyond")
Enterprise zostaje zaatakowane, statek rozwala się na obcej planecie, a rozproszona załoga musi zrozumieć kto i dlaczego chce ich zgładzić. Każdy z głównych bohaterów jest wyrazisty. Mamy sporo scen, w których ci ludzie po prostu spędzają razem czas. Piją drinka lub jadą windą. Akcja jest znakomita, bohaterowie współpracują ze sobą na medal, a finał zostawia widza z uczuciem ekscytacji – kończąc na akcencie zewu przygody. Co tam będzie? Co szykuje przyszłość? Przekonajmy się!
Miejsce #20: Wszechstronna dziewczyna ("The Girl with All the Gifts")
Film jawi się jako opowieść o dzieciach będących obiektem badań militarnych, ale tak naprawdę jest to tylko przykrywką dla post-apokaliptycznej historii o zombie… będącej jedynie przebraniem czegoś jeszcze. „Wszechstronna dziewczyna” ma swój styl oraz masę pomysłów na siebie – za każdym razem, gdy myślałem: „To wszystko, film się wyczerpał” pojawiało się coś świeżego. Nowego i ciekawego. To obraz ciężki, wręcz wyczerpujący i… niełatwy. Film tak daleki od typowej historii, którą zwykle widzicie na ekranie, jak to tylko możliwe. Stawia widza, w której sytuacji większość naprawdę nigdy nie będzie chcieć być stawiana.
Również warte uwagi: Po burzy, Gorzka siedemnastka, Klimat i wanilia, Wieczna poezja, Nieprawi, Sieranevada, Wszystkie nieprzespane noce,, Ogary miłości, Split, Ouija: Narodziny zła, Ja, Olga Hepnarova, Hush, Dziedzictwo krwi, Zanim się obudzę, Praktykant, Floating on Fire, Lament
NAJLEPSZE SERIALE ROKU
Miejsce #1: Ray Donovan (sezon IV)
Miejsce #2: Fleabag (sezon I)
