Podsumowanie filmowe 2014
Ostatnia aktualizacja: październik 2019
NAJLEPSZE FILMY ROKU
Miejsce 1: "Whiplash" (Drama)
Pozwala uwierzyć, że sztuka może być obiektywna, że można w niej osiągnąć ideał, dążyć do niego i być coraz lepszym i lepszym. Samo bycie artystą nie jest osiągnięciem, nie ma też za to żadnej większej nagrody oprócz szacunku do samego siebie. Nie było dla mnie ważniejszego filmu w tym roku. Zdecydowane miejsce pierwsze.
Miejsce 2: "Boyhood" (Coming of Age)
Naprawdę jestem wdzięczny, że ten film istnieje. Dorastanie ukazane jako jeden moment, stały punkt zawierający piękno i wspomnienia złożone z momentów ni to pięknych czy wartych wspominania. Uniwersalny film, ale też osobisty, dla każdego w inny sposób. I to chyba najbardziej niezwykłe w nim. Warty przeżycia na różnych etapach życia. Żałuję, że nie widziałem tego obrazu jako nastolatek – a nie mogę tego powiedzieć o pozostałych tytułach z listy (z wyjątkiem Whiplash).
Miejsce 3: Coś za mną chodzi ("It Follows") Psychological Horror
Czułem się jak bohaterka tego horroru. Musiałem uwierzyć w ten świat, nauczyć się w nim żyć i go zaakceptować… Oraz zrozumieć. Straszny film – również dlatego, że taki smutny. I jak pięknie sfilmowany!
Miejsce 4: Słowo na M ("What If") Romantic Comedy
Chciałbym, żeby ludzie rozmawiali w prawdziwym świecie tak, jak robią to w tym filmie. Życie byłoby wtedy piękniejsze, wszystko byłoby lepsze. Każda kolejna scena sprawia, że się uśmiecham. I mam ochotę oglądać od nowa. I uśmiechać się dalej.
Miejsce 5: Magical Girl (Thriller)
Chciałbym, żeby więcej powstawało filmów tak zaskakujących i wypełnionych takim czarnym humorem.
Miejsce 6: Ta nasza młodość ("While We're Young")
Miejsce 7: Początek ("I Origin") Indie & Drama
Wyjątkowa przygoda filmowa. Co chwila kończy się jedna historia i nagle okazuje się, że ten film jest tak naprawdę o czymś innym. Wchodzimy głębiej i głębiej, poznajemy nowe warstwy i coraz bardziej toniemy w kobiecych oczach. O tym w końcu jest ten film: o patrzeniu w kobiece oczy. I coraz częściej podczas rozmów z przypadkowymi ludźmi słyszę, że to ich ulubiony film w ogóle. Niby takie niecodzienne indie, a jednak zdobywa popularność. Niezwykła sprawa.
Miejsce 8: Ewolucja planety małp ("Dawn of the Planet of the Apes") Drama & Adventure
Kontynuacja, która wynosi serię na wysoki poziom, którego nikt nie mógł przewidzieć. Oto widzimy świat pozbawiony łatwych odpowiedzi i złych bohaterów – a raczej dwie grupy walczące o przetrwanie. Dramat pełen napięcia – z powodu świadomości tego, że ta sprawa nie skończy się szczęśliwie. Jest więc sporo wspólnych punktów między Ewolucją i Żołnierzem, ą kolejność wynika z siły obu tych produkcji. Marvel z zasady opowiada historie pozbawione większych konsekwencji, za to Ewolucja nie bała się doprowadzić do wojny w trzeciej części serii.
Miejsce 9: "Frank" (Drama)
Ważny dla mnie film, ponieważ opowiada o artyście, który umie grać na instrumencie, chce być artystą, ale musi pogodzić się z tym, że… to chyba nie dla niego. Świetne postaci, świetne oryginalne piosenki, świetnie wykorzystana tytułowa postać i jego maska, a także doskonały finał. Ostatnie pięć minut, ta piosenka, ta butelka na blacie baru…
Miejsce 10: Mama ("Mommy")
O dostrzeganiu dobrych chwil w życiu ludzi, którzy dobrzy z pewnością nie są. Pochylenie się nad nimi i dostrzeżenie, jak często uważają swoje decyzje za słuszne, i dlaczego tak się dzieje. Steve przechodzi drogę od nienawiści do dorosłości, radzi sobie z przeszłością i przyznaje przed samym sobą, że jednak nie ma prawa do końca gardzić własną matką. Xavier Dolan trafia z tym tematem w samą dziesiątkę. Jako twórca jest wystarczająco dojrzały, by ją unieść i wykorzystać z dystansem.
Miejsce 11: Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz ("Winter Soldier") Action & Superhero
Z perspektywy czasu widać, że to typowy film Marvela, ale z tych lepszych: podjął ryzyko, opowiedział niezłą historię i dostarczył kupę swietnych scen akcji. Po seansie byłem nakręcony i chciałem oglądać jeszcze raz.
Miejsce 12: Gdybym tylko tu był ("Wish I Was Here") Indie & Drama
Podobnie jak Frank, film Zacha Braffa opowiada o akceptacji. W tym przypadku – że jest się w takim wieku, w którym zostaje tylko się pogodzić z tym, kim się jest. A nie jest to łatwe. Trzeba pożegnać rodziców, pogodzić z żoną, znaleźć kontakt z dziećmi i… cóż, pamiętać o samym sobie. Miły film.
Miejsce 13: Zombie SS 2 ("Dead Snow 2")
Również warte uwagi: Kalwaria, Bogowie, Marnie. Przyjaciółka ze snów, Na skrzyżowaniu wichrów, Mocna kawa wcale nie jest taka zła, The Raid 2: Infiltracja, Birdman, The Strongest & Until Death Do Us Apart (nowele z „Dzikich historii”)
NAJLEPSZE SERIALE ROKU
Miejsce 1: Pozostawieni ("Leftovers", sezon I) Drama
Pozostawieni są dla mnie jedynym arcydziełem w historii kina – żaden inny tytuł nie wykorzystuje języka filmowego do opowiadania o człowieku tak, jak robi to ten serial. Nie mogło być innego wyboru na pierwsze miejsce.
Miejsce 2: The Knick (sezon I) Period Drama
Przełom wieków, narodziny nowoczesnej medycyny i zmiany wśród ludzi na każdym poziomie. The Knick to w zasadzie jeden długi film, który w każdej kolejnej scenie jest kontynuowany i pchany do przodu. Jest to serial kostiumowy, ale kostium jest użyty po to, by zbudować fascynujący świat, którego kolejne małe szczegóły w tle aż chcę odkrywać i poznawać. Bohaterowie co do jednego są zbudowani w znakomity sposób. Sceny operacji pozbawione muzyki pełne napięcia! Muzyka! Aktorstwo! Potraktowanie tematu rasizmu, kapitalizmu, feminizmu, religijnych, rewolucji naukowych takich jak adrenalina, prezerwatywy, psychologia, leczenie przepukliny, kiły… Mechatronika! Gore! Efekty specjalne! Praca kamery! Scenografia! Ech… Wszystko. Uwielbiam wszystko w tym serialu.
Miejsce 3: Wodogrzmoty Małe ("Gravity Falls", sezon II) Adventure
Zabawa się skończyła, a jednocześnie zaczęła naprawdę. W drugim sezonie Wodogrzmoty… przestają udawać, że są tylko kolejnym serialem jakich wiele. Ostatnie 10 odcinków zaskakuje tak bardzo, że nigdy byśmy się tego nie spodziewali. Karty zostają odsłonięte, a my możemy przeżywać niezwykłą przygodę. I jestem szczęśliwy, że odkryłem ten tytuł. Jestem szczęśliwy, że gdzieś tam jest sobie Alex Hirsch, który stwierdził, że swoim serialem pójdzie dalej, że stworzy kilkupoziomowy ewenement. I dlatego daję nad Legit, które jest „jedynie” ciągiem kilku odcinków.
Miejsce 4 & 5: Legenda Korry (Sezon III i IV)
Dwa sezony, bo tyle właśnie wyszło w 2014 roku. Korra przypieczętowuje swoje zwycięstwo i dziedzictwo, równocześnie godząc się z tym że będzie następny dzień. A wtedy będzie kolejny problem i kolejne zwycięstwo. I to jest w porządku. Nie mogła się pożegnać z widzami przy pomocy lepszego morału. I jest mi naprawdę miło, że taką kolejność im przydzieliłem. Korra dostała już wystarczająco wyróżnień ode mnie (wygrała w końcu dwa razy tytuł Serialu Roku), a tak wygląda, jakby przekazywała pochodnię Gravity Falls.