Śmiertelna zawierucha („The Mortal Storm”, 1940)

Śmiertelna zawierucha („The Mortal Storm”, 1940)

27 czerwca 2018 Opinie o filmach 0
zawierucha
Frank Borzage
James Stewart
Góry & Niemcy & Austria

Nauczyciel obchodzi 60 urodziny w momencie, kiedy Hitler zostaje kanclerzem Niemiec. Borzage ponownie w punkt, broniąc indywidualizmu.

Na początku poznajemy starszego nauczyciela, który orientuje się, że właśnie przyszedł dzień jego 60 urodzin. Jest końcówka stycznia, nauczyciel przyjmuje życzenia od rodziny, następnie idzie do szkoły i przyjmuje gratulacje od studentów, którzy śpiewają mu po łacinie. Wraca do domu, gdzie czeka na niego tort z sześcioma świeczkami. Zdmuchuje je jednym dmuchnięciem, wszyscy klaszczą i się cieszą – w tym momencie w radio ogłosili, że Adolf Hitler doszedł do władzy i cała rodzina się cieszy (no, prawie cała), a my w tym momencie już wiemy, jaki film oglądamy.

Druga część filmu balansuje między elementami mocnymi i lekko przesadzonymi. Świat wokół zmienia się w szybki sposób, nagle prawie każdy nosi opaskę na ramieniu, w barach zaczynają śpiewać z jednoczesnym wskazywanie na coś na suficie, studenci zaczynają gadać głupoty zasłyszane od innych. Nie ma w tym większej wartości poznawczej, jeśli interesuje was aspekt „jak to się stało„, ale z perspektywy jednostki to raczej tak właśnie by wyglądało. Człowiek obserwuje z boku, nie miesza się, nie zabrania innym wierzyć w to, co chcą – i tak rodzi się kisiel. Nagle ktoś żąda od ciebie, byś opuścił przyjaciela. Masz śpiewać z innymi, a w szkole nie wolno ci mówić, że krew jest taka sama w sercach wszystkich ludzi (wyłączając takie aspekty jak antygeny i przeciwciała, ale to uniwersalna kwestia genetyczna między ludźmi, więc takie uproszczenie można zrozumieć).

Borzage nie przedstawia jednak Trzeciej Rzeszy i Hitlera jako po prostu złych. Mówi w sposób prosty, używa kontrastów, ale za każdym razem mamy konkretną wartość i jej antagonistę. Chociażby ten wybór i jego brak – protagoniści nie zgadzają się z poglądami Hitlera, ale jeśli inni chcą za nim iść, to ich wola. Antagoniści jednak swoją wolę chcą narzucać innym. Przy kolacji jeden z młodych mówi, że uczyli go w szkole, iż „indywidualizm powinien zostać poświęcony w imię kolektywu„. I tak dalej…

Jednak spójrzcie na tytuł, zapowiada on kino katastroficzne o konflikcie człowieka z naturą. „Śmiertelna zawierucha” powstała w 1940 roku, krótko po inwazji Niemiec i Związku Radzieckiego na Polskę, krótko przed tym, jak niemieckie U-Booty wynurzyły się koło Nowego Jorku. Reżyser odpowiada na wydarzenia ze świata, ale nie to było celem filmu. Borzage opowiada o Hitlerze przez pryzmat bohaterów i ich decyzji wobec tamtych wydarzeń. Wtedy przychodzi dopiero główna część filmu, pozwalająca poznać i zrozumieć ból, bez szokowania i szantażowania. Dojrzały dramat!

Chcecie więcej?

Dajcie szansę innym filmom Borzage: „Lucky Star” oraz „Siódme niebo„. Są na YouTube zapewne. Tylko te dwa jeszcze widziałem, chcę kolejnych!