Grudzień 2018 – premiery VoD

Grudzień 2018 – premiery VoD

6 stycznia 2019 Blog 0
vod

HBO GO - "Foxtrot" i "Avengers 3". Mubi - "The Driver" i "A Star is Born". Netflix - "Roma" i "Wzgórza królików". Chili - "Zimna wojna" i krótkie metraże Davida Lyncha. Oto oferta polskich VoD z grudnia 2018 roku.

SHOWMAX

Grudzień za sprawą Netfliksa przyniósł sporo atrakcji, ale drugie ważne wydarzenie to pożegnanie ShowMaksa, który zaledwie po dwóch latach (chyba nawet niecałych) schodzi z Polskiego rynku.

Jeszcze przez jakiś czas klientom ShowMaksa dano możliwość korzystanie z ich strony za darmo – i chociaż strona już nie przyjmuje nowych klientów, to wciąż pojawiają się tam nowe rzeczy. Nie była to ważna i duża strona, ale szła w dobrym kierunku – oferowała własne, autorskie produkcje, poznała polski rynek (oryginalnie firma założona została w RPA) i wychodziła z tym, co w Polsce jest popularne. To tam można było obejrzeć sporo rodzimego kina, tak cenionej klasyki jak i współczesnych gniotów wartych najwyżej wyśmiania. Nie miała bogatego katalogu i zadowalającego interface’u, ale dawała radę. Sam wykupiłem abonament dwa razy i będę dobrze wspominać. To dzięki tej stronie chociażby przypomniałem sobie trylogię Robocopa w tym roku, ale są tam inne tytuły. Ten temat ma być skrótowy, więc tylko kilka tytułów:

Kucharz, złodziej, jego żona i jej kochanek – jeden z dwóch filmów Petera Greenawaya na polskim rynku VoD. I na dodatek to właśnie Kucharz... jest uznawany za najlepszy. Uwielbiam Greenawaya, to człowiek z absolutnej czołówki reżyserów: jego tytuły zawsze są bogate wizualnie i dopieszczone pod kątem kostiumów, języka aktorów, scenografii oraz pracy kamery. Jego filmy są szybkie, niespodziewane i intrygujące.

Być jak John Malkovich – czyli zbiór genialnych żartów filmowych i symboli od Charliego Kauffmana. Opowieść o życiu człowieka, który pakuje się tam, gdzie nie powinien, zamiast znaleźć swoje własne miejsce. Jak o tym opowiedzieć w ciekawy sposób? Wsadzając głównego bohatera do głowy Johna Malkovicha, oczywiście!

Broken Flowers – czyli mój ulubiony film Jarmuscha obok Patersona. Starszy człowiek dowiaduje się, że ma syna – i postanawia go znaleźć. Jest to jeden z tych filmów, które ma podstawowym poziomie nie oferują satysfakcjonującego seansu, tu trzeba wejść głębiej i dopiero wtedy staje się jasne, czemu reżyser kończy swoją opowieść tam, gdzie skończył.

Trop – czyli jedna z moich ulubionych komedii kryminalnych. Grupa nieznających się nawzajem osób stara się rozwikłać zagadkę morderstwa w jednym z najfajniejszych domów, jakie widziałem na ekranie. Do tego Tim Curry i legendarne zakończenie. Pierwsze 15-20 minut może się lekko ciągnąć, ale potem jest tylko lepiej.

Poza tym jeszcze serial Stargate (razem ze spin-offami), The Affair czy kolekcja filmów Woddy’ego Allena albo Jackie Chana. Z pewnością będzie co oglądać, zanim zamkną stronę… Chociaż pewnie widzieliście wszystkie to produkcję. Cóż, to też był minus ShowMaksa. Teraz tylko czekać, co będzie z nim dalej. TVP wyraziło chęć kupna. Sądząc po ich dotychczasowym zachowaniu, ShowMax w ich rękach będzie darmowy, ale za to oferujący reklamy przed i w trakcie seansu. Oby to był tylko kiepski żart z mojej strony.

NETFLIX

Netflix ponownie oferuje najwięcej niespodzianek w ciągu miesiąca. W grudniu mogliśmy obejrzeć tam koncert Bruce’a Springsteena i Taylor Swift czy zobaczyć adaptację Wzgórza królików w formie miniserialu animowanego (chociaż wciąż bardziej opłaca się najpierw poznać film z 1978 roku – jak ktoś ma mocny żołądek, oczywiście). Wypuszczono też kilka świątecznych filmów, oryginalnych i nie tylko, ale to już po sezonie, więc nikt tego nie będzie oglądać. Andy Serkins doczekał się premiery swojej aktorskiej adaptacji Księgi dżungli (pod tytułem Mowgli: Legend of the Jungle). Bardziej dojrzałej od filmów Disneya, mroczniejszej i poważnej. Może macie ochotę? Recenzje na świecie raczej nie zachęcają do zignorowania tej produkcji.

Wydarzeniem miesiąca była oczywiście Roma Cuarona, ulubiony film roku wszystkich ludzi lubiących używać okrągłych i ogólnych zwrotów typu „Najlepszy film roku”. Trudno jednak znaleźć odpowiedź na pytanie „Najlepszy – w czym?”, ale nie będę się czepiać. Podoba się chyba wszystkim, sam też zresztą zachęcam do seansu. Pamiętajcie tylko, by zadbać o dobre głośniki, bo film ten robi z nich użytek.

Duże zamieszanie wywołał też odcinek specjalny Black Mirror nazywany „interaktywnym”. Stopień interaktywności jest ponoć w nim niewielki, a temat owego odcinka opowiada o tym, jak niewielką kontrolę mamy nad swoim życiem. Jednym słowem bieda umysłowa, której nie mam zamiaru tykać. Mimo wszystko jestem graczem i rzygam już od dawna wszelkimi pseudo-intelektualnymi opowieściami, w których wybory są tylko pozorne – ale nie z winy rzeczywistości czy kosmosu, ale tego, że twórcy tak to zaplanowali. Miarka się u mnie przebrała w 2012 roku, kiedy to dostałem opierdol od The Walking Dead za robienie jedynej rzeczy, którą mogłem zrobić. Drodzy twórcy: jeśli jedyny wybór, jaki dajecie odbiorcy, to wybór między kontynuowaniem oraz wyłączeniem gry, to jesteście naprawdę beznadziejni i puści. Osobiście więc powrót Black Mirror zignoruję, a średniawe recenzje na świecie nie sprawią, że zmienię zdanie.

W międzyczasie na stronę wróciły takie tytuły jak Wróg u bram, Family Guy, Jak poznałem waszą matkę, Skazany na śmierć Synowie anarchii. Z premier warto wspomnieć o Kong: Wyspa Czaszki, Animal House, Mad Max: Pod kopułą gromu, 20th Century WomenPersonal Shopper czy Thor Ragnarok.

MUBI

Tutaj mogę polecić przede wszystkim The Driver. Nie słyszałem o nim wcześniej, a dostałem dzięki niemu najlepsze sceny pościgów, jakie w życiu widziałem. Poważne, dojrzałe i surowe kino – naprawdę polecam. Więcej pisałem o nim tutaj: http://garretreza.pl/driver/

Na stronie pojawiło się też A Star is Born, czyli pierwsza wersja filmu, którego czwartą reinkarnację mogliśmy niedawno oglądać na ekranach kin.

Amazon Prime

W grudniu mogliśmy się cieszyć z dodania takich tytułów jak Shrek, Rango, Young Adult, Saving Private Ryan, Shaun of the Dead i innych filmy Edgara oraz kina hindi.

I tak tam niedługo zajrzę. Dla seriali oczywiście: Homecoming oraz Marvelous Mrs. Maisel.

HBO GO

Dostaliśmy okazję sami sprawdzić, czemu prawie nikt nie polubił Ligi Sprawiedliwości, oraz czy Jeździec (The Rider) faktycznie jest jednym z najlepszych filmów zeszłego roku – jest to opowieść o szukaniu tożsamości we współczesnym świecie ubrana w kostium westernu. Wcześniej był u nas tylko na festiwalach (w tym na przeglądzie kina chrześcijańskiego ARKA), a od teraz możemy go oglądać we własnym domu.

Tylko jak zwykle pamiętajcie, żeby nie czytać opisu na filmwebie. Wiem, że to jak dekalog każdego kinomana, ale w tym wypadku naprawdę go unikajcie: już pierwsze zdanie zniechęca do seansu pretensjonalnością. Ów opis jest podpisany jako opis festiwalowy i należy do Marty Bałagi, posłużył za promocję na Nowych Horyzontach w 2017 roku, co ogólnie wpisuje się w nastrój tamtej edycji tegoże festiwalu.

Poza tymi dwoma tytułami można jeszcze oglądać świeżo dodane Aż poleje się krew, dwie części Rodziny Addamsów, The Florida Project czy Tully – piękny i humanitarny tytuł opowiadający o doświadczeniach rodzenia oraz wychowywania dziecka, wszystko to w konwencji komediowej. Poza tym cieszę się, że dodali Modern Family – i to od razu całe dziewięć sezonów!

Aha, weszło też Avengers: Infinty War, ale to już przecież wszyscy widzieli. Niemniej, fajny film.

NAJNOWSZE WIEŚCI: dodali Foxtrot!

CHILI

Lubicie słabe polskie filmy? To możecie zdecydować się zakupić Odnajdę cię oraz 303. Bitwa o Anglię. Jeśli nie jesteście narodowcami, to możecie też wybrać Slender Mena. Fani muzyki punkowej otrzymali Jak rozmawiać z dziewczynami na prywatkach, fani animacji ponoć niezgorsze Smallfoot, miłośnicy dokumentu mogą zdecydować się na The King (Elvis i zmiany we współczesnych Stanach Zjednoczonych), narodowcy mogą w końcu obejrzeć Zimną wojnę. Premierę VOD zalicza też Christopher Robin, Twarz, Ghost Stories, druga część Ant Mena czy seria krótkich metraży Davida Lyncha (nie ma tam jednak wszystkich).

CINEMAN

Z Cinemanem miałem kontakt kilka lat temu (przełom 2014/15), wtedy była to typowa strona VoD oferująca wypożyczanie pojedynczych tytułów na 48 godzin w kiepskiej jakości obrazu (za HD trzeba dodatkowo płacić) i z lektorem. Z tego, co widzę, tak właśnie nadal jest, ale nic nie wykupowałem ostatnio, więc nie musicie brać pod uwagę moich słów.

Jeśli zdecydujecie się na zaglądanie tam, będziecie mieli szansę obejrzeć spośród ostatnio dodanych takie tytuły jak Młodość, Siostra twojej siotry (Your Sister’s Sister, przyzwoity mumblecore) Nigdy cię tu nie było (You Were Never Really Here, akurat przymierzam się do seansu) Cudowny chłopak (Wonder, słodki familijniak, ale ma dobre intencje), Ta nasza młodość od Noah Baumbacha (While We’re Young), moje ukochane Słowa na M. (What If – ale zaklinam was: szukajcie tego filmu bez lektora, na litość! Dialogi w tym filmie to mistrzostwo świata!), Wojownik (Warrior, ma naprawdę rewelacyjne sceny walk wręcz – również na poziomie dramaturgicznym!) i inne filmy z oferty polskiego dystrybutora, jakim jest firma Monolith Films, do którego Cineman należy.