Twarz (2018)

Twarz (2018)

8 kwietnia 2018 Drama 0
twarz poster
Małgorzata Szumowska
Mateusz Kościukiewicz & 
Polska wygląda trochę jak Norwegia & Polskie szpitale są super

Walka o karpia. Developed for Cinema by Szumowska„. Nie jestem przekonany, chociaż warto tego doświadczyć.

Szumowska co prawda po latach istnieje w mojej pamięci jako autorka porażających „33 scen życia„, ale „Twarzą” udowadnia, że umie robić kino – nawet jeśli od tamtego czasu nie stworzyła niczego wielkiego w mojej opinii. Prowadzenie aktorów, opowiadanie obrazem, narracja jest ukryta gdzieś z tyłu każdej sceny – wydaje się, jakby nic w tym filmie się nie działo, kino fragmentów i momentów. Tu nasz bohater, Jacek, rzuca piłkę psu. Potem oglądamy dzieci barwiące się świńskim ryjem, który to został odcięty za stodołą chwil wcześniej kilka. Następnie oglądamy, jak Jacek z Dagmarą krzyczą z lasu na drogę w kierunku samochodu, aby jego kierowca raczył przebierać nogami w kierunku Kościoła. Wszystko to ostatecznie co prawda układa się w logiczną całość, wciąż jednak „Twarz” nie jest kinem, do którego przeciętny widz jest przyzwyczajony. To czysty artyzm.

Twarz” nie tylko zyskuje z czasem, gdy film trwa, ale przede wszystkim wtedy, gdy patrzymy w tył i dostrzegamy przemyślaną konstrukcję całości. Wiele detali wraca tu później w zmienionej, zaskakującej formie (elektroniczna muzyka, przy której Jacek poznaje Dagmarę, wraca potem w wersji klasycznej), inne nabierają wagi w szerszym kontekście. Nagle w trakcie oglądania uświadomiłem sobie, jak niewiele Jacek mówił na początku filmu, inaczej też brzmią sceny bełkotania po pijaku przy śpiewaniu kolęd. Pewne rzeczy rozumiałem dopiero po jakimś czasie, jak podbicie niektórych barw (białej, żółtej, czerwonej – wyraźnie wibrują na ekranie mocniej, niż powinny) albo rozmazanie obrazu w większości statycznych ujęciach (tylko 1/5 ekranu najczęściej jest ostra i da się na nią patrzeć bez bólu głowy). Jeszcze inne detale wciąż zaprzątają mi głowę jak choćby pies imieniem Cygan cały czas wbiegający na pusty grób. Nastąpiło to zaraz po tym, jak Jacek pobił się bez powodu z faktycznymi cyganami pod pomnikiem Jezusa. Główny bohater co prawda ma długie ciemne włosy i słucha thrash metalu, ale ukochaną znajduje w blondynce z krótkimi włosami, tańczącą do Italo Dance.

Pytanie tylko ilu widzów będzie na tyle zaintrygowanych tą produkcją i zastanowić się nad szczegółami w tle. Chociaż wiele osób ma potrzebę wyrazić swą opinię o filmie w Internecie, to osobiście jeszcze nie widziałem, by ktokolwiek pochylił się nad tymi detalami. Na swoim podstawowym poziomie to w końcu historia zbudowana ze stereotypów, zrównująca ze sobą te bardzo popularne, jak kłótnie nad grobem lub pijana pasterka, z tymi pojedynczymi, jak słynna w Internecie „walka o karpia” sprzed paru lat – zupełnie jakby wszystko to było równie powszechne. Trudno powiedzieć, na co było to wszystko i jak to się ma do samej fabuły, w której z kolei nic nie zostaje osiągnięte. Bohater wyznacza sobie cel, a na koniec go realizuje – czemu więc nie zrobił tego wcześniej? Nie ma na to pytanie odpowiedzi. A może jest?

Ogólnie więc „Twarz” jest bałaganem, ale ambitnym. Jest to czysto artystyczne kino, trzymające się wyłącznie własnych reguł – to trzeba przemyśleć, poznać i… I co dalej? Trudno powiedzieć, ale odradzać nie będę. Jak już na koniec sezonu obejrzyjcie wszystko, co się da, wtedy na pewno warto rozważyć jeszcze dołożenie do tego „Twarzy” Szumowskiej.

Chcecie więcej?

Body/Ciało” wydaje się bardziej podobne stylistycznie do „Twarzy„, ale mimo to jeszcze raz to napiszę: sprawdźcie „33 sceny z życia„. Jeden z najlepszych polskich filmów, depresyjny jak pieron. Widziałem trzy razy i działa bez pudła.

Sponsoringu” nie polecam. Innych filmów pani Szumowskiej nie widziałem.