Gwiezdne wrota („StarGate”, 1994)

Gwiezdne wrota („StarGate”, 1994)

22 kwietnia 2018 Kino przygodowe 0
stargate
Roland Emmerich
Kurt Russell
Tępe wojsko & Kto zbudować piramidy & Czy była to kobieta

Sympatyczne kino przygodowe. Łatwo mu sporo wybaczyć.

Doktor Jackson jest lingwistą i został zatrudniony do odczytania znaków znalezionych na tytułowej tajemniczej maszynie, którą odkopano w Afryce. Dzięki jego pomocy dowiadujemy się, że maszyna służy do podróży w odległą część galaktyki – ale dokąd konkretnie? Co tam się znajduje? Nie wiadomo. Wysłana zostaje grupa ludzi z zadaniem poznania drugiej strony Gwiezdnych Wrót, a Jackson znajdzie się wśród nich – nic go w końcu nie trzyma po tej stronie.

Inną postacią podobnie pogłębioną jest generał O’Neil, który stracił syna i żyje w depresji, dlatego decyduje się przekroczyć wrota razem z Jacksonem. Ten drugi dostaje swoją podróż osobistą w trakcie filmu, to trzeba przyznać. Przeżywa przygodę i zyskuje sens życia, O’Neil z kolei… Jego strona właściwie nie jest adresowana niemal do końca filmu i nigdy nic z nią nie robią. To taki przykład, że twórcy wiedzieli, co robili, jeśli chodzi o tworzenie dobrego kina, ale nie robili tego do końca.

Będę więc nieco bronić tego obrazu, chociaż ma swoje błędy i niedorzeczności, ale są one… Sympatyczne. Nieprzesadzone. Nie są liczne i przeważnie użyto ich, aby podbić emocje, nie z powodu lenistwa. Autorzy umieli trzymać sprawę prosto, bez wnikania w szczegóły i posługiwania się pseudonauką – postawiono zamiast tego na przygodę i osiągnięto sukces, bo to tytuł zagadkowy, tajemniczy, momentami zahaczający nawet o horror. Odkrywanie sekretu, nowego świata i nowych rzeczy, temu towarzyszy autentyczna ekscytacja, nieznane w „StarGate” fascynuje. Historia, która z tego wynika, jest ogromna – ale wciąż za mała jak na taki świat i jego potencjał (naprawdę dobrze, że wzięto ten film i rozwinięto go w serial telewizyjny!).

StarGate” ma swoje zalety. Ma też minusy, ale trudno się na ten tytuł gniewać – jak można się nie uśmiechnąć na widok Kurta Russella uczącego obcą cywilizację palić papierosy?