Różowa pantera („Pink Panther”, 1963)

Różowa pantera („Pink Panther”, 1963)

18 kwietnia 2018 Komedia 0
rozowa pantera poster
Blake Edwards & Henry Mancini
Peter Sellers
Elitarne imprezy w elitarnych pałacach

Autentycznie zabawne. Jeśli to wasz humoru, wtedy będziecie się świetnie bawić.

 

Fantomas jest przestępcą, którego złapanie jest celem życiowym inspektora Jacquesa Clouseau – nieco gamoniowatego przedstawiciela władzy. W ramach pogoni za swoim nemezis wplątuje się w intrygę zawiązaną wokół kradzieży kryształu o nazwie Różowa Pantera. Nie wie, że będzie na niego polować więcej niż jedna osoba…

Dawno już nie oglądałem komedii z tej serii – zapomniałem nawet, że na początku były one związane luźno z tytułowym klejnotem i nie miały kilku elementów, które miały następne części. W otwierającej części nie ma choćby udawanych pojedynków z Kato czy autentycznej rywalizacji Clouzota z inspektorem Charlesem Dreyfusem, o której bohater nie na pojęcia. Jest tu nawet główny przeciwnik, a sam Clouzot jest mniej głupkowaty i niezdarny. Wydaje się nawet względnie kompetentny – oczywiście pod warstwą żartów potrzebnych, by uczynić go zabawną postacią.

Humor kryje się tutaj wszędzie – w historii, postaciach, intrydze i detalach rozsianych gdzie się dało. Żarty są zróżnicowane i zapadają w pamięci, poczynając od szarady w pokoju, gdzie wszyscy ukrywają się przed wszystkimi, kończąc na szaleńczym pościgu, który został nakręcony kamerą… Stojącą w miejscu. Nic tylko zakładać kostium goryla i ruszać w miasto.

Niemniej – nie ma tu nic poza rzemiosłem, talentem i niezwykłymi zdolnościami autorów. Jakkolwiek imponujące by one nie były, ostatecznie to jest jedynie komedia, którą się „łapie” lub nie. Jeśli się dobrze bawisz, to się dobrze bawisz, a jeśli nie – nie ma argumentu, aby móc cenić sobie ten tytuł.

PS

Całe życie w kłamstwie… Do tej pory byłem przekonany, że filmy powstały na podstawie kreskówek, a tu się okazuje, że było dokładnie odwrotnie. Nie mieści mi się to w głowie, ale najwyraźniej ktoś wymyślił sobie czołówkę do tego filmu, ktoś inny zobaczył tę czołówkę i na jej podstawie zrobić serię gier komputerowych z Cezarym Pazurą i bez. Powinni o tym nakręcić odcinek „Z archiwum X”!