Robocop 3 (1993)

Robocop 3 (1993)

3 maja 2018 Akcja 0
robocop 3
Złe korporacje & Dzieci na ratunek & Robocop też tu jest

To nie jest zły film. On po prostu nie musiał powstać, ale obejrzeć w sumie można.

Ponownie korporacja rządząca miastem robi obywateli w bambuko. Tym razem chodzi o wyburzanie starych budynków, w których są bezdomni, aby stawiać tam centra handlowe. Ważną rolę odegra w tym zamieszaniu dziewczynka lubiąca grać w „Watch Dogs„, czyli hakować co popadnie – od świateł kierunkowych po roboty.

To nie jest zły film, tylko kiepsko wykonany. Niewiele tu się dzieje, a jak zaczyna się dziać, to już pierwsza godzina się kończy i za cholerę nie wiedziałem, co bohaterowie robili do tego czasu. Są jakieś głupoty, ale najgorsze co zrobiono to niezrozumienie postaci Robocopa poprzez postawienie go naprzeciw bossa jak w grze komputerowej. Do pojedynku karate. Kiepska decyzja.

Gwałtu na serii nie ma. „Robocop 3” to po prostu film, który nie musiał powstać. Mimo to jest i można go obejrzeć bez bólu, jeśli jest się fanem serii. Są tu ze dwa lub trzy momenty warte ujrzenia – jak choćby wtedy, gdy Murphy wkracza do posterunku policji, a komisarz woła:

Murphy! Wiesz, że mamy nakaz, aby cię aresztować?
Wiem.

Tak, ktoś tu wystawia nakaz aresztowania Robocopa… Ale za to motyw muzyczny jest eksploatowany jak nigdy w serii. Jeśli coś bohater robi – nie ważne, co – to zawsze towarzyszy mu w tym jego temat muzyczny. I to nie staje się nudne. W przeciwieństwie do całej reszty filmu, która nie może się zacząć, nie może się skończyć, cholera wie, o czym jest, nie ma ciekawych postaci ani też ciekawych motywów. To po prostu film o Robocopie sklejony na szybko, bo wciąż byli wśród widzów ludzie chcący pójść na kolejną część, nieważne jak złą.