Przerwana lekcja muzyki („Girl, Interrupted”, 1999)

Przerwana lekcja muzyki („Girl, Interrupted”, 1999)

22 marca 2018 Drama 0
James Mangold
Elisabeth Moss & Winona Ryder & Whoopi Goldberg
Płaczemy & Śpiewamy & Pokonujemy depresję

Psychologia pop-kulturowa o dorosłej dziewczynie zachowującej się niedojrzale.

Bohaterka zjadła kilka tabletek w czasach, kiedy to zaczynano poważnie traktować zaburzenia psychiczne jako chorobę, której nie powinno się leczyć klapsem. Lekarze kierują bohaterkę do zakładu zamkniętego na odpoczynek, gdzie zgadza się dobrowolnie zamieszkać. Poznaje tam nowych ludzi, którzy są dla niej jak przyjaciele, nabierze nowych perspektyw oraz zacznie wierzyć w siebie.

Oczywiście należy chwalić „Przerwaną lekcję muzyki” za działanie w obszarze kultury masowej, czyli przemyca elementy kultury wysokiej w towarzystwie elementów popularnych. W tym wypadku opowiada o depresji w ramach łatwej historii wypełnionej dramaturgicznymi momentami i prostymi postaciami, których można zrozumieć. Tutaj postać lubiąca kurczaki, tam osoba z lekko zdeformowaną twarzą. Jest scena krzyczenia, nawet jedna postać popełni samobójstwo. Padnie kilka zdań o tym, jak funkcjonuje taka placówka. Kilka kolejnych będzie o tym, jak ludziom pracującym w takim miejscu wychodzi misja niesienia pomocy. Buduje to wrażenia oglądania opowieści rozgrywającej się w prawdziwym świecie. Dodano do tego ponadczasową muzykę z tamtych lat – i gotowe, przyjemny seans na poważny temat zapewniony.

Inną sprawą jest, czy to może się podobać, albo czy twórcom udaje się osiągnąć sukces w opowiadaniu o tych elementach wyższych. Tutaj już można mieć wątpliwości, bo „Przerwana lekcja muzyki” nie idzie otwarcie w żadnym kierunku, nie jest wyraźnie „o czymś”. Nie bierze ryzyka i ostatecznie źle na tym wychodzi, bo jawi się jako nieszczera produkcja, w której wystarczy „uwierzyć w siebie” i wszystko będzie dobrze. Ostatni akt musiał być tragicznym doświadczeniem dla wszystkich na planie jako artystek zmuszonych nieść te wszystkie tanie i banalne dialogi.

To plus dosyć dziwne kręcenie się wokół tematu seksualności, które można zamknąć w słowach „baba bez bolca dostaje zaburzenia afektywnego dwubiegunowego„.