Podsumowanie filmowe 2019 roku

Podsumowanie filmowe 2019 roku

8 lutego 2020 Blog 0
ray donovan 2019 sezon 7

Ostatnia aktualizacja: luty 2020

W tym roku Pacanów otrzymał prawa miejskie i (co na to Koziołek Matołek?), naród polski dwa razy obchodził żałobę narodową (po prezydencie Gdańska oraz po byłym premierze), naukowcy zrobili pierwsze zdjęcie czarnej dziury, spłonęła katedra Notre Dame, zaczęły płonąć lasy Amazonii, dwa razy odbyły się przedterminowe wybory parlamentarne w Hiszpanii, nie lubiliśmy Turcji (bo zaatakowała Syrię), Blizzarda (bo zbanował gracza za sprzeciwienie się Chinom), Chin (bo nie szanują wolnego rynku), Korei Północnej (dla zasady) nauczycieli (za to, co zawsze, ale szczególnie w kwietniu, bo strajkowali – chcieli podwyżek), rządu (za likwidację gimnazjów czy nowe podatki) i masy innych rzeczy… Za to nie mieliśmy czego lubić. Może poza Keanu Reevesem.

Filmowo to rok rączki i rozmowy przez domofon (Zgubiłam swoje ciało), współpracowania z psami (John Wick 3), spadających ludzi (Deszcz), rzucania Brucem Lee (Pewnego razu… w Hollywood), sceny z osłem (Doom Patrol), pisania przy świecy w Małych kobietkach, wisielca w Jojo Rabit, ostatniej przy drinkach w drugim odcinku Raya Donovana, finału Zabawy w pochowanego, tymczasowych kontrowersji Tylko nie mów nikomu, szydzenia z efektów specjalnych w Irlandczyku, finału Avengers: Endgame, narzekania i krytyki Gry o tron (oraz synchroniczności jednej sceny z AC/DC)… No i w końcu dowiedzieliśmy się, kto zakleił Dantemu kłódkę do sklepu (Jay and Silent Bob Reboot).

NAJLEPSZE FILMY ROKU

J'ai perdu mon corps 2019 zgubilam swoje cialo i lost my body

Miejsce #1: Zgubiłam swoje ciało ("J'ai perdu mon corps") Animation & Low Fantasy

Mała francuska animacja. Oglądając ją naprawdę mam wrażenie obejrzenia czegoś nowego i świeżego. Ten film pozwala bohaterowi polować na muchę, marzyć o zostaniu astronautą, wspominać rodziców i skakać po dźwigu, aby coś w sobie odkryć i poznać samego siebie. To kino, które jest czarujące, ma w sobie sporo oryginalności i urzekających chwil. Dajcie temu filmowi szansę, a po seansie… włączcie sobie „In the Wee Small Hours of the Morning” Franka Sinatry. Ja tak zrobiłem. Jakoś tak wyszło, że skończyłem oglądać po czwartej nad ranem, jeszcze za wcześnie na śniadanie, więc włączyłem muzykę (o tej porze niewiele można włączyć) i tak słuchałem, myśląc o filmie. Nie chcę o nim zapomnieć.

Historia malzenska marriage story 2019

Miejsce #2: Historia małżeńska ("Marriage Story") Drama

http://garretreza.pl/historia-malzenska/
Nie cierpię tego filmu, ale jeśli mam wybrać tytuł ocierający się o wyróżnienie go pierwszym miejscem – na myśl przychodzi mi tylko ten. Historia… jest bolesna i nieprzyjemna, po seansie byłem wypełniony nienawiścią, ale z drugiej strony – ona jest prawdziwa. I szczera. I wszystkie osoby dramatu są ludźmi. Możemy ich zrozumieć. Historia małżeńska jest wypełniona człowieczeństwem i humanitaryzmem. Nie oferuje wiele finezji w narracji, ale w tym roku to nie przeszkadza w osiągnięciu prawie pierwszego miejsca.

Pewnego razu w Hollywood

Miejsce #3: Pewnego razu... w Hollywood ("Once Upon a Time in... Hollywood") Black Comedy

http://garretreza.pl/w-hollywood/
Piękna fantazja Tarantino, w której era kina, które pokochał, wcale nie musiało odejść. Za samą ideę szanuję ten tytuł, ale też wracam do niego myślami i zastanawiam się, czy jest w tym filmie coś, co przeoczyłem, ponieważ kilka takich rzeczy już odkryłem. Jak to, że scena w przyczepie przygotowuje nas na wielki finał w pewnym stopniu (karmienie psa). Zastanawiam się nad tym, co każda postać sobą reprezentuje i jak się zmienia w trakcie seansu. To film, który faktycznie obejrzałbym drugi raz. Czekam też na wersję rozszerzoną. Film, który warto obejrzeć.

Kiedy odejde (2019) the day after i'm gone

Miejsce #4: Kiedy odejdę ("The Day After I'm Gone") Drama

„Bohater jest weterynarzem. Jego 17-letnia córka długo nie wraca do domu, a po powrocie bierze tabletki, prawie targając się na własne życie – i tak naprawdę nikt nie wie, co zrobić. Co prawda każdy mówi, ale robić to już inny temat. Znacznie cięższy. To wizualny film – ważne są momenty zadumy, których nie można opowiedzieć, trzeba je pokazać i zobaczyć. To kino, w którym pewne rzeczy wracają w innej formie i my z bohaterem możemy – nie musimy! – zobaczyć je w odmiennym świetle. To również zbiór wielu pięknych plenerów – Tel Awiw chyba jeszcze nigdy nie był tak zachęcający i pociągający do odwiedzenia go. Historia przykuwa do ekranu i oglądałem uważnie, ale na finale czułem, jakby ten przyszedł za wcześnie, chociaż teraz myślę, że… Wystarczył. To w końcu film o tym, że nie ma łatwych odpowiedzi” – tak o tym filmie pisałem zaraz po seansie na festiwalu Transatlantyk 2019. Przytaczam tę opowieść, ponieważ dzisiaj, pół roku po seansie, nie mam w sobie żadnej reakcji na ten tytuł. Nie wracałem do niego myślami i nie mam o nim nic nowego do napisania.

doctor sen sleep poster 2019

Miejsce #5: Doktor Sen ("Doctor Sleep") Supernatural Horror

Najlepsze w tym filmie jest radość Mike’a Flanagana z wizyty w oryginalnym Lśnieniu. Ten twórca wielokrotnie nawiązywał do tego filmu w swojej twórczości, a teraz miał możliwość nakręcić bezpośrednią kontynuację filmu Kubricka! Zaszalał, bawił się tą możliwością, ile tylko się dało, i za każdym razem cieszyłem się wspólnie z nim. Poza tym jest to raczej kolejny film Flanagana, podejmujący te same tematy co zazwyczaj i osiągający podobny efekt. Nadal pięknie opowiada o ciążącym sumienie i znajduje komfort w śmierci. Wersja reżyserska trwa trzy godziny, a ja wciąż czuję, że ten film był za krótki. To powinien być serial, aby lepiej rozwinąć poboczne wątki. Wracam myślami do tego tytułu oraz konkretnych scen. Udana rzecz.

glass

Miejsce #6: Glass (Psychological Thriller)

http://garretreza.pl/glass/
Szanuję ten tytuł. Wykorzystuje motyw superbohaterów w prawdziwym świecie, aby opowiedzieć o potędze zwątpienia, czyli pladze współczesnego świata. Wystarczy nie wierzyć z całych sił, aby nawet Superman zapomniał, że jest Supermanem. Bo o taki świat właśnie walczymy – taki, w którym nikt nie jest Supermanem. Ciężki film. Nie do końca jednak spełniony – czuć chociażby, że fabułę nakreślono dwie dekady temu i nie zestarzała się ona najlepiej – jednak wciąż potrafi urzec.

Miejsce #7: Zdychaj tatulku ("Why Don’t You Just Die!") Black Comedy

Dobra zabawa w stylu (dobrego) Guya Ritchie, tylko z rosyjskimi przekleństwami. Świeży humor, atrakcyjna forma, dużo przemocy i niemal komiksowy styl.

1917 poster

Miejsce #8: 1917 (War)

http://garretreza.pl/1917/
To w zasadzie podsumowanie całej tej listy, bo o każdym wymienionym tutaj tytule myślę to samo, co o 1917: „Dobre kino, warte obejrzenia, ale raczej nie przetrwa próby czasu”. Brakuje mi filmów w tym roku, które faktycznie by mnie zachwyciły. Już się przygotowuję na czasy, gdy odkryję te faktycznie najlepsze filmy z tego roku i wyżej wymienione będę musiał z niej usunąć – i 1917 będzie pierwsze do usunięcia. Nawet jeśli mimo wszystko lubię ten tytuł i wracam myślami do kilku jego scen.

NAJLEPSZE SERIALE ROKU

ray donovan
HBO GO

Miejsce #1: Ray Donovan - sezon VII

http://garretreza.pl/ray-donovan/
Ray mnie nie zawiódł. Od pierwszego odcinka trzymał mnie w napięciu i zachwycał scenariuszem, który komplikował wątki w mistrzowski sposób, prowadząc do zaskakujących rezultatów. Ponadto poznaliśmy ważny etap z dzieciństwa Raya, pośmialiśmy się, popłakaliśmy… I zobaczyliśmy ten finał, który niemal jak The Shield lata wcześniej wymuszał na nas nieco dłuższy spacer, abyśmy sobie wszystko poukładali w głowie. Doskonały serial, doskonały sezon. Nie ma innego, który w tym roku oglądałbym na jednym wydechu, pierwsze miejsce nie może być inne.

vindland saga 2019
Amazon Prime

Miejsce #2: Vinland Saga - miniserial

Rywalizacja dwóch ludzi na tle międzynarodowego konfliktu. Głębia psychologiczna, wielkie emocje, animacja nie z tego świata i walka trwająca czasami nawet cały odcinek. Niesamowite anime, które kradnie serce bogatym rozwojem głównych bohaterów, angażującym seansem, zaskakującą i wielowątkową historią. To medytacja nad miłością i tym, co definiuje prawdziwego wojownika, przeprowadzona z rozmachem i determinacją. Plus czołówka, która zawiera growl (albo screamo, co metalowiec to inna opinia), również jako chórek – co może być fajniejszego?! Vinland Saga zaatakowało mnie znienacka i dlatego daję wyżej od BoJacka – tamten serial po prostu nie zawiódł, nie mogę jednak mówić o zaskoczeniu.

bojack poster
Netflix

Miejsce #3: BoJack Horseman - sezon VI

http://garretreza.pl/bojack/
Tak, BoJack mnie nie zawiódł – a w przypadku takiej produkcji to wielkie osiągnięcie. Zwłaszcza że mówimy o finałowym sezonie. Twórcy dokończyli, co zaczęli – z powagą i szacunkiem, do wszystkich: nas, bohaterów i samych siebie. Opowiedzieli o depresji, kryzysach emocjonalnych i psychicznych, o ciążącym sumieniu i wielu innych tematach, a sześć lat później możemy powiedzieć, że mówili prawdę. Dziękujemy.

final space
Netflix

Miejsce #4: Final Space - sezon II

http://garretreza.pl/final-space/
Ten serial rozumie, o co chodzi w space-operze: daje nam świetne przygody w każdym odcinku, cały czas poszerzając zbiór rzeczy, jakie wiemy o naszych bohaterach i ich świecie. Oglądając następne odcinki połowa frajdy to pamiętanie, co ich wszystkich spotkało wcześniej, że ta osoba jest tym dla tamtej, że ktoś inny tak naprawdę jest starszy, bo podróżował w czasie – i tak dalej, i tak dalej. Kochamy StarGate, kochamy FarScape, kochanie Final Space jest następnym logicznym krokiem.

watchmen
HBO GO

Miejsce #5: Watchmen - miniserial

http://garretreza.pl/watchmen/
Gdy Damon Lindelof zaczyna opowiadać – zawsze warto go wysłuchać. Watchmen to prawdziwy wzór, jeśli chodzi o wiele rzeczy: narrację, fore-shadowing, adaptowanie czy pisanie kontynuacji czegoś, co zostało pomyślane jako zamknięta całość. To również przykład, jak można oddawać hołd czemuś, co twórca trzymał blisko serca przez niemal całe swoje życie – pan Lindelof podziwia komiks Alana Moore’a i to było widać. Final Space jest jednak dla mnie lepszy jako serial, niż jako zbiór wartości, które sobą dany tytuł reprezentuje.

doom patrol
HBO GO

Miejsce #6: Doom Patrol - sezon I

http://garretreza.pl/doom-patrol/
Największe jaja roku i nowy król „bezpretensjonalnej rozrywki” teraz, kiedy iZombie skończyło swój ostatni seans. Doom Patrol to adaptacja komiksowa pełna wyobraźni, w której wszystko jest możliwe. Trzeba tylko to zaakceptować. Dość powiedzieć, że jedną z postaci drugoplanowych jest ulica (ma imię i porozumiewa się przy pomocy neonów i innych znaków). Każdy bohater nosi w sobie tragedię, którą warto poznać, a sam serial jest pełny niespodzianek. Scena z osłem – jedna z najzabawniejszych w tym roku! Doom Patrolu na tej liście nie mogło zabraknąć – mam wobec niego wysokie wymagania, jeśli chodzi o następny rok!

Również warte uwagi: iZombie (S5) After Life (S1) Cudotwórcy (S1)

NAJLEPSZE ODCINKI ROKU

vindland saga 2019
Amazon Prime

Miejsce #1: A True Warrior (Vinland Saga,1x4)

Odcinek, który tak naprawdę zaczyna całą fabułę. Odcinek, który sprzedaje cały serial. Odcinek, który zaczął wszystkie tematy, nad którymi mieliśmy się pochylać aż do końca. Odcinek, który pokazuje, ile może się wydarzyć podczas jednego pojedynku. W czasach, kiedy walka kończyła się na kilku tylko cięciach. Dramaturgia jest niewiarygodne, a napięcie tak wysokie, że w zasadzie można zacząć oglądać od nowa i nadal wszystko przeżywać.

ray donovan
HBO GO

Miejsce #2: The Dead (Ray Donovan, 6x12)

http://garretreza.pl/ray-donovan/
Ostatni odcinek szóstego sezonu ma mnóstwo momentów wartych wspominania, więc po prostu zacznę wymieniać: otwierający mastershot! Terry wchodzący następnego dnia i mówiący „What the fuck is going on?!”. Zemsta Leny! Sposób, w jaki fabuła się odsłania, pokazując plan Raya w akcji, kawałek po kawałku. I sama ostatnia scena, jak wszyscy są pijani, zaczyna padać śnieg, Mikey zaczyna recytować Jamesa Joyce’a… Coś pięknego!

south park poster
South Park Studios

Miejsce #3: Band in China (South Park, 23×2)

http://garretreza.pl/south-park/
Ten odcinek pewnie reprezentuje cały rok i jako taki powinien być na pierwszym miejscu: to komentarz twórców odnośnie do zwiększającej się roli rynku chińskiego, który zaczyna definiować to, co dzieci i dorośli na całym świecie mogą zobaczyć w kinie. Ten odcinek pokazuje obecną sytuację na rynku i robi to z humorem oraz odwagą, której możemy się na szczęście spodziewać po twórcach tego serialu. Nie wróciłem do niego jednak ani razu, dlatego dopiero trzecie miejsce w tym zestawieniu.

final space
Netflix

Miejsce #4: The Other Side (Final Space, 2x4)

http://garretreza.pl/final-space/
Animacja pozornie dla dzieci, ale widać jak na dłoni, że przed młodszymi odbiorcami jeszcze długa droga, zanim będą doceniać takie odcinki. Little Cado przenosi się do innego wymiaru i teraz trzeba go stamtąd wyciągnąć. Nie chcę wiele zdradzać, to po prostu bardzo emocjonalny odcinek jest. Taki, który zaskakuje i pogłębia naszą wiedzę o danej postaci. Będę wspominać.

watchmen
HBO GO

Miejsce #5: She Was Killed by Space Junk (Watchmen, 1x3)

http://garretreza.pl/watchmen/
Przez cały odcinek słyszymy, jak jedna postać opowiada dowcip. Wydaje się, jakby już go skończyła, ale okazuje się, że jest on kontynuowany. Zapominamy o nim, tracimy zainteresowanie, by ponownie być nim zaintrygowanymi. To odcinek, który wyróżnia się formą – i to do niego wracam myślami. Nawet gdy już poznamy wszystkie odpowiedzi, ten jeden będzie zaprzątać myśli i wzbudzać niepewność: czy dobrze rozumiem ten odcinek? Czy może w ogóle go nie rozumiem?

Również warte uwagi: ronny/lily (Barry, 2×5) The Long Night (Gra o tron, 8×3) Jane Patrol (Doom Patrol, 1×9) Zima Blue (Love, Death & Robots, 1×14)

REŻYSER ROKU:

M. Night Shyamalan („Glass”)
Robert Eggers („Lighthouse”)
Joon-ho Bong („Parasite”)

Podoba mi się, jak Shylmalan używa kolorów czy jak dobiera środki wyrazu do każdej sceny indywidualnie. Eggers stworzył bardzo fajną atmosferę wyspy i fajnie poprowadził aktorów, ale w tym roku chcę wyróżnić Bonga – za jego zdolność do połączenia różnych światów i gatunków w jedną opowieść. W stylu tego filmu jest dyscyplina i pewna szlachetność, którą doceniam.

SCENARIUSZ ROKU:

Raphael Bob-Waksberg & Przyjaciele („BoJack Horseman”)

Nie był to dobry rok dla scenariuszy. Nawet te najlepsze skupiały się na pojedynczych elementach (resztę olewając). Inne były średnie po całości, jeszcze inne popełniały rażące błędy – jak choćby zapominanie, o czym tak naprawdę film opowiada albo wykazywały kompletną ignorancję wobec podejmowanego zagadnienia. I czy muszę przypominać o pierwszej w historii piwnicy, w której był zasięg? Albo o tekście „We’re Americans”? Do nagród startują w tym roku ludzie, którzy jeszcze wiele muszą się nauczyć. Na szczęście jest BoJack, który nie tylko podejmuje trudne tematy w dojrzały sposób, nie tylko umie o nich opowiadać, ale robi to również poprzez konstrukcję scenariusza. Naprawdę dobra robota. Nie mam innych kandydatów do tej statuetki w tym roku. Może poza Rayem…, ale on jest takim klasycznym przykładem doskonałego scenopisarstwa – opartego na trzymającej w napięciu historii i niezwykłej komplikacji wątków, skutkujących zaskakującymi zwrotami akcji.

ZDJĘCIA ROKU:

Roger Deakins („1917”)
Mike Gioulakis („Glass”)
Lawrence Sher („Joker”)
Jarin Blaschke („Lighthouse”)
Claire Mathon („Portret kobiety w ogniu”)

Sztuczka, bo sztuczka, ale jednak uwielbiam fakt, że w 1917 scena faktycznie trwa. W innych filmach z tęsknotą myślę o tym, że cięcie jeszcze nie było potrzebne, że mogli kręcić dalej… I w 1917 właśnie to robią. Miła odmiana. Wrażenie jednego ujęcia nie było potrzebne (może lepiej było skonstruować całość na pięciu „pojedynczych” scenach?), ale poza tym – doskonała robota.

MONTAŻ ROKU:

Lee Smith („1917”)
Michael McCusker & Dirk Westervelt & Andrew Buckland („Ford vs Ferrari”)
Jeff Groth („Joker”)
Nick Houy („Małe kobietki”)
Jinmo Yang („Parasite”)

Montaż wewnątrzkadrowy w 1917 z pewnością zasługuje na uznanie, ale wkład w rytm oraz precyzyjną reżyserię Parasite miał tak samo reżyser, co montażysta, więc tutaj też chcę ten element wyróżnić.

MUZYKA ROKU:

Thomas Newman („1917”)
West Dylan Thordson („Glass”)
Hildur Guðnadóttir („Joker”)
Daniel Lopatin („Uncut Gems”)
Michael Giacchino („Spiderman Far from Home”)

Moje dwa ulubione momenty muzyczne roku to czołówka Glass oraz scena, jak w 1917 po zmroku kamera przechodzi przez okno i widzimy… to, co tam się dzieje. Co jednak z muzyką do filmu jako całością? Wróciłem kolejny raz i nie mam mocnego kandydata. Jutro mógłbym dać tę statuetkę dla innej produkcji, ale póki co wędruje ona do Jokera.

AKTOR ROKU:

Will Arnett („BoJack Horseman”)
James McAvoy („Glass”)
Adam Driver („Historia małżeńska”)
Joaquin Phoenix („Joker”)
Liev Schreiber („Ray Donovan”)

Adam Driver rżnie z Pozostawionych ile wlezie (brakuje tylko, aby zaśpiewał „Homeward Bount”), McAvoy godnie żegna się ze swoją postacią i jej rodzeństwem, a w przypadku pozostałych trzech nazwisk mówimy o czymś, co w zasadzie trwa od lat: widzę tych ludzi i chcę ich wyróżnić nie tylko za obecną rolę, ale poprzednie lata, które do niej prowadziły. Will Arnett pewnie nigdy nie dostanie tyle pochwał, na ile zasługuje, za to, co zrobił jako BoJack. Podobnie Liev Schreiber, którego milczący Ray Donovan w każdym odcinku zdaje się wygłaszać monolog za monologiem. Mówimy jednak o tym roku, a więc zostaje pan Phoenix – aktor dekady i aktor roku. Wiedzieliśmy, że będzie wspaniałym Jokerem, ale był też wspaniałym Arturem.

Oddzielną kwestią jest obsada aktorów wcielających się w młodsze wersje obsady Raya Donovana w retrospekcjach z dzieciństwa głównego bohatera i jego rodziny. W czasach, gdy filmy kinowe zatrudniają młodsze/starsze wersje olewając kwestię spójności albo odmładzają aktorów cyfrowo i debatują nad moralnością czy słusznością, Ray Donovan zatrudnił po prostu świetnych aktorów i reżyserów, którzy ich poprowadzili. Dzieci nie mają wiele miejsca na ekranie, ale gdy tylko ich zobaczyłem, to widziałem w nich ludzi, którymi zostaną w przyszłości. Nie tych samych ludzi, tylko młodszych, nie! To młodzi ludzie, którzy są na drodze do wyewoluowania w tych, których już znamy od kilku sezonów. Pod względem aktorskim – jest to małe dzieło sztuki. Warto pochwalić.

AKTORKA ROKU:

Joey King („The Act”)
Patricia Arquette („The Act”)
Alison Brie („BoJack Horseman”)
Scarlett Johannson („Historia małżeńska”)
Saoirse Ronan („Małe kobietki”)

Wyżej piszę, że Will Arnett dostaje za mało pochwał, co więc może rzec Alison Brie? Jej Diane przechodzi wiele w tym sezonie i kilkukrotnie głęboko mnie wzruszyła. Czy wtedy, kiedy zdała sobie sprawę, że jej życiowe cierpienie poszła na marne, że nie opłaci się ono jej w żaden sposób. Albo, gdy BoJack do niej zadzwonił i trafił na automatyczną sekretarkę. Albo w scenie na dachu. To nie jest tak, że przestałem wtedy widzieć animację, a zacząłem widzieć aktorów w studio nagraniowym. Widziałem obie te rzeczy równocześnie.