Podsumowanie filmowe 2006 roku

Podsumowanie filmowe 2006 roku

31 maja 2020 Blog 0
ludzkie dzieci 2006 2

Ostatnia aktualizacja: czerwiec 2020

NAJLEPSZE FILMY ROKU

Ludzkie dzieci 2006 poster

Miejsce #1: Ludzkie dzieci ("Children of Men")

Zachwycający obraz. Scenografia, reżyseria, zdjęcia, historia, detale – wszystko! Futurystyczny horror, w którym terroryzm, przemoc, propaganda i zamordyzm są jedynym rozwiązaniem, a jednocześnie nie można się poddawać, gdy wokół świat i wszystko, co dla nas ważne, odchodzi lub przepada, kiedy wszyscy wokół nadal są ślepi. Wszystko jest brudne, ale z tym brudem się walczy. Potężny film!

Casino Royale

Miejsce #2: Casino Royale

Doskonały tytuł. Mądry pod kątem akcji, jak i konstrukcji scenariusza; ciężki, ale i niewiarygodnie przyjemny w oglądaniu, nieprzewidywalny, zaskakujący, pełen niemal ikonicznych sekwencji i tekstów, barwny i zachwycający ilością pracy w niego włożoną. Każdy na planie był oddany temu tytułowi – wierzył w niego i to widać, ponad dekadę później. Casino Royale chce się chwalić – za bohatera, za antagonistę, za kobietę Bonda, za prawdopodobnie najlepszy czwarty akt w historii kina… Cóż jeszcze mogę dodać – XX wiek miał Die Hard, XXI wiek ma Casino Royale.

Miejsce #3: Clerks: Sprzedawcy 2

To film krótki – zostawili w środku jedynie najlepsze sceny, jakie przyszły twórcom do głowy. Każda zapada w pamięć, czas płynie zaskakująco szybko i każdy szczegół zapada w pamięci. Im dalej tym poziom rośnie, a ostatnie 40 minut to nieustający rajd, jest coraz lepiej i lepiej, aż w końcu dochodzi do punktu kulminacyjnego, który jest szalony i niespodziewany. Finałowe 10 minut to najlepsza sekwencja w karierze Kevina Smitha, a także jedna z moich ulubionych scen w ogóle: dojrzała i uczciwa. Nie tylko rewelacyjnie kończy tę historię, ale też podsumowuje oba filmy równocześnie. „Clerks 2” to szczery i mądry film, biorący na klatę wszystkie motywy o życiu, odpowiedzialności, podejmowaniu wyborów, szukania własnej ścieżki, jakie wcześniej podejmował – i udowodnił swoją klasę raz na zawsze.

Miejsce #4: Kiwi!

Krótkometrażowa produkcja – naprawdę krótka! – która wydaje się nieskończona. A przynajmniej jej smutek taki się jawi w mojej pamięci. To wręcz zasługuje na kryminał, w jak głęboki żal wprowadza seans tej animacji. Jedno marzenie spełnione za wszelką cenę, a ja zapominam, że to przecież najszczęśliwsza chwila w życiu głównej postaci…

Miejsce #5: Mała Miss

Mały film zrobiony dobrze. Liczna rodzina w podróży – każdy ma inny problem, ale odkłada go na później, ponieważ teraz najważniejsze jest dobro najmłodszej dziewczynki (chce wygrać konkurs piękności). Mamy tu gniewnego nastolatka, który złożył ślub milczenia, mamy ojca, który usilnie stara się mieć karierę, dziadka, który narzeka na wszystko, wujka, który podjął próbę samobójczą… Wszyscy oni zamknięci są w jednym aucie, a ich przygody zapadają w pamięci. Mają poważne problemy, ale najważniejszy jest sposób, w jaki sobie z tym radzą. To komedia, która pod spodem skrywa mnóstwo dramatu. Ogólnie mówiąc, dużo tutaj się dzieje „pod powierzchnią”. Oglądamy grupę ludzi, którzy przeżywają właśnie ważne momenty w swoim życiu, radzą sobie z nim i idą dalej. Czego więcej chcieć? Można się pośmiać i poczuć radość, że ten film istnieje.

Little Children 2006 poster

Miejsce #6: Małe dzieci ("Little Children")

Dekonstrukcja mitu o amerykańskich przedmieściach, czyli posiadanie idealnego trawnika za cenę udawania, że ma się idealne życie. Było, ale tym razem to historia oparta o książkę Toma Perrotty, do tego świetna obsada z Jackie Earlem Haleyem na czele. Ostatnie 30 minut to doskonałe kino, bardzo mocne i zaskakujące zakończeniem właściwie każdego wątku. Plus jeden z najlepszych trailerów w historii.

The Girl Who Leapt Through Time o dziewczynie skaczacej 2006

Miejsce #7: O dziewczynce skaczącej przez czas ("The Girl Who Leapt Through Time")

Uroczy film o dziewczynie, która wykorzystuje cofanie w czasie – najpierw po to, aby być idealną uczennicą, a potem, aby uniknąć nieprzyjemności, a w końcu w celu uniknięcia odpowiedzialności oraz trudnych decyzji. Z czasem orientuje się, że jeśli cegła nie spadnie na nią, to spadnie na kogoś innego. A to tylko początek kłopotów – w końcu czasu zawsze będzie za mało. W swoim gatunku (Teen Movie/Coming of Age) to tytuł bliski idealnemu. A scena zaproszenie na randkę podczas jazdy na rowerze – to moja ulubiona w całej produkcji.

adrenalina

Miejsce #8: Adrenalina ("Crank")

LA, godzina 9 rano. Strzelamy, wciągamy narkotyki, bijemy się w barze, ucinamy kończyny, słuchamy szybkiej muzyki, kradniemy pojazdy a przede wszystkim – ZAPIERDALAMY. Na piechotę, samochodami, motorami. Ten film jest ultra szybki i napakowany akcją: zemsta, poszukiwania, zlokalizowanie dziewczyny, a także szukanie sposobu, by wydłużyć życie. Dzieje się! Plus niesłychanie liryczne zakończenie… Świetny film. I tak naprawdę jedyny minusem tej produkcji jest brak „Holy Wars” Megadeath.

Miejsce #9: Dziewczynka z zapałkami

Reżyser Króla Lwa opowiada klasyczną baśń o dziewczynce próbującej przeżyć na mrozie. Nie ma dialogów, jest tylko animacja – delikatna i… ciepła, wyrozumiała. Kluczowy moment zrealizowano w genialny sposób – pamiętali, że tworzą dla dzieci. Może nawet to oni przedstawią im śmierć jako pierwsi? Wielka odpowiedzialność na nich spoczywała, a oni podołali wyzwaniu. Piękna rzecz.

Miejsce #10: Prestiż ("Prestige")

To film o sztuczce i sztuczką będący, któremu udaje się sztuczka – pomimo błędów i problemów, niewiarygodnych motywacji bohaterów poświęcających zbyt wiele dla osiągnięcia celu, ten film jest opowiedziany z ogromną energią, chce się znać ciąg dalszy, wyczekuje się finału, do tego wybornie czaruje widza, machając mu przed oczami wskazówkami i dwuznacznymi wypowiedziami. Smaczków do odkrycia przy kolejnym seansie tu mnóstwo, do tego narracja cały czas skacze między różnymi punktami widzenia i okresami. I ten finał! Szok, zaskoczenie, nogi same się uginają. Ostatnie sceny zachwycają i satysfakcjonują… Chociaż sam się sobie dziwię, że je kupuję. I niezależnie od tego, Prestiż jest zagadką, nad którą warto przysiąść.

Również warte uwagi: Cudowne pieski, Reprise. Od początku raz jeszcze… GranatowyPrawieCzarny, Z-Boczona historia kina, Wygnani, Scoop – Gorący temat, Przypadek Harolda Cricka, Jak we śnie, Czarna Dalia, Plan doskonały, Babel, Ostatni król Szkocji, Życie na podsłuchu, Obsługiwałem angielskiego króla, Ameryka kontra John Lennon, Wszyscy jesteśmy Chrystusami, Wiatr buszujący w jęczmieniu, Lot 93 i Czarodziejski flet.

NAJLEPSZE SERIALE ROKU

the shield poster

Miejsce #1: The Shield - sezon V

Geniusz. Od pierwszego do ostatniego odcinka. Od licznych zamieszek i Vica prującego z węża strażackiego do murzynów wywracających samochody, aż po finał z grupą policjantów stojących na mrozie w środku nocy, gdy słychać było jedynie płacz pojedynczej kobiety… Piękny, kurewski widok. To tutaj pojawia się postać Foresta Whitackera, a od momentu jego samodzielnego odcinka staje się jedną z najlepszych postaci w historii. Niejednoznaczny, zdeterminowany, nie do zatrzymania! Ogląda się to tak dobrze, że nie można się zatrzymać

Miejsce #2: When They Cry ("Higurashi no Naku Koroni")

Małe miasteczko, na które rzucono klątwę. Nowy uczeń, który wejdzie w sam środek konfliktów między kilkoma rodzinami, na których poznanie nie starczy mu jedno życie. Znowu wpada w nasze ręce anime, które rewolucjonizuje sposób opowiadania, z odwagą kreśląc tę skomplikowaną, krwawą i brutalną zagadkę, która udowadnia, że animacja może być prawdziwym horrorem, w którym najmniejszy ruch wywołuje twój niepokój. Najbardziej zachwyca wizja całości i spójność, która objawia się nam dopiero pod koniec, kiedy te wszystkie elementy zaczynają składać się w jedno. PS. Pierwsze 10 minut trzeba przecierpieć – będziecie wiedzieć, o czym mówię, jak zaczniecie oglądać. Dajcie jednak szansę, przynajmniej do końca pierwszej księgi (cztery odcinki).

kiedy puscily waly

Miejsce #3: Kiedy puściły wały: Requiem w 4 aktach - miniserial

Czterogodzinny dokument o wydarzeniach wokół Huraganu Katrina. Spike Lee ze spokojem i metodyką godną produkcji Kena Burnsa rozpisuje jeden poziom tego wydarzenia, aby następnie zacząć kopać i kopać. Widzicie: huragan sam w sobie guzik zrobił. Przeszedł obok. To tytułowe wały puściły i zalały miasto. Wały, które były w budowie od czasu huraganu Betsy (40 lat!!!), które miały zapobiec scenariuszowi, który był przewidywany od początku XX wieku (i który sprawdził się przy okazji Katriny), a które nie dałyby rady wytrzymać siły huraganu o o wiele mniejszej sile. A to był tylko początek kłopotów. Gwarantuję wam, będziecie oglądać z szokiem w oczach. Ten tytuł przekonał mnie, że trzeba pamiętać o Katrinie.

the wire prawo ulicy

Miejsce #4: The Wire - sezon IV

„The Wire” jest opowiedziany chronologicznie, jednak tak naprawdę poświęcając nowy sezon szkolnictwu, chcieli pokazać dzieciństwo i początki tych, którzy z serialu już odeszli. Żywi lub martwi. Na przykładzie zupełnie nowych postaci, ale jaka to różnica? Odpowiedź na to pytanie jest jednym z morałów serialu. Z jednej strony – tak, trzeba przebić się przez rutynę, jakiej się spodziewacie po tematyce „edukacja w biednej, czarnej dzielnicy”. Będą problemy z nauczaniem, niezręczne próby przekonania do siebie uczniów, odkrycie jakie są braki w ich nauczaniu, że mają na to wszystko wyjebane. Pytasz „2 + 2 to…” a słyszysz „Pierdol się, pedale!!!”. Będzie nawet kolacja w najlepszej restauracji, jako nagroda za wykonanie zadania. Widz i twórcy stracili na tym kilka odcinków, z drugiej strony – warto to przeczekać. Bo to Baltimore, które znam już z innych strony. I tym większy szacunek mam do twórców za zbudowanie w środku tego wszystkiego postaci nastoletnich. Bardzo różni, bardzo prawdziwi, każde z oddzielną ścieżką, którą pójdzie, inaczej starając się sprostać życiu w takich warunkach. Szkoła będzie tu ich najmniejszym problemem.

lost poster

Miejsce #5: Lost - sezon III

Pierwsza połowa to najgorsze co przytrafiło się temu serialowi kiedykolwiek, bo twórcy sprawili, że nie chciało się tego oglądać dalej. Przestało mnie obchodzić cokolwiek, co się dzieje. Ostatnie pięć odcinków to pewnie najlepszy okres w historii serialu. To dopiero sztuka, sprawić by dany sezon był jednocześnie najlepszy i najgorszy. Ciężka sprawa. Tutaj też wyniesiono mitologię serialu na wyższy poziom – to tu pojawia się Jacob, ochrona Wyspy, przeznaczenie, magia, „Nie powinniśmy opuścić Wyspy”. Cała historia rozbitków od tej pory jest bardziej epicka, rozbudowana, podniosła. Źle wspominam sezon jako całość, ale z drugiej strony jego geniusz jest niezaprzeczalny.

trailer park boys barakow chlopaki

Miejsce #6: Chłopaki z baraków ("Trailer Park Boys") - sezon VI

Jest coś poetyckiego w tym, że ci ludzie są szczęśliwi w swoim życiu. Oczywiście, specyficzny humor nadal przyciąga – tym razem Ray jako były tirowiec czuje obowiązek szczania do butelek i rozrzucania ich po okolicy, Ricky za diabły nie zaparkuje bez rozwalenia czegoś, a Lahey dla odmiany jest trzeźwy (i tylko udaje pijanego). Pomiędzy jednak mamy przeróżne perypetie, jedna postać nawet zamieszka na wysypisku, ale pod koniec nikt z tych ludzi nie będzie mógł sobie wyobrazić lepszego życia. Tak, były problemy – ale to, co najważniejsze, jest w idealnym porządku. Rzadko mamy okazję zobaczyć na ekranie ludzi po prostu szczęśliwych. – You know whats at work here? Its shit tectonics. When two shit plates strike and come together under incredible pressure, what happens Bubbs?; – What Mr Lahey?; -…Shit-quake.

Również warte uwagi: Notatnik śmierci (miniserial) Avatar (S2) Mad Men (S1) Planeta Ziemia (miniserial)

NAJLEPSZE ODCINKI ROKU

scrubs hozy doktorzy

Miejsce #1: My Lunch & My Fallen Idol (Scrubs, 5x20-21)

Podwójny odcinek prezentujący upadek najmocniejszej postaci w serialu i niezwykły morał, jaki z tego wynika. Historia została zainspirowana niewiarygodnym, ale prawdziwym zdarzeniem, które tutaj odciska piętno na doktorze Coxie i pozostałych. I będą potrzebowali wyciągnąć lekcję z tego, aby móc żyć dalej sami ze sobą. Widziałem ten odcinek wiele razy i wciąż działa tak samo: przytłacza swoim ciężarem i rozbraja emocjonalnie.

awatar

Miejsce #2: The Avatar State (Avatar, 2x1)

Ten odcinek jest po prostu niewiarygodny. Nagle pada decyzja o tym, żeby nie czekać, żeby wygrać wojnę już teraz – Aang ma w końcu tajną broń, prawda? Trzeba go tylko zmusić, choćby siłą, by jej użył. Na naszego protagonistę spada ogromny ciężar – z jednej strony odczuwa strach przed samym sobą i tym, co robi, gdy korzysta ze swoich potężnych mocy. Z drugiej strony spoczywa na nim ciężar każdej krzywdy, jaka jest wyrządzana na skutek wojny. Każdy, kto cierpi, cierpi przez niego, ponieważ jeszcze tego konfliktu nie zakończył i nie pokonał wszelkiego zła. Takiej głębi – połączonej z humorem i świetnymi scenami akcji – nikt nie mógł się spodziewać, ale za nią pokochaliśmy ten serial.

lost poster

Miejsce #3: Two for the Road (Lost, 2x20)

Nie takiego końca się spodziewaliśmy. Nie na samym początku, kiedy wszystko się zaczyna, Jim daje kciuk w górę i… Może jest szansa? Niestety – ten odcinek to definicja opadu szczęki, następującego raz za razem. Za te liczne zwroty akcji kochaliśmy Lost i równocześnie nie chcieliśmy tego robić. W tej wielopoziomowej konstrukcji wszystko ma swoje konsekwencje – nawet przypadkowe. Nie mogliśmy uwierzyć, że to zobaczyliśmy – a to jest niezwykłe uczucie.

Gilmore Girls 2000 kochane klopoty

Miejsce #4: Friday Night's Alright for Fighting (Gilmore Girls, 6x13)

Oglądam i myślę: „No dobra, to dlaczego ten odcinek jest tak wysoko oceniany?”. Paris sabotuje nieumyślnie pracę w gazecie, Rory ratuje sytuację z Loganem, Lorelai też chyba coś robi w trakcie tego wszystko… Wątki zostają zamknięte, a ja widzę, że zostało jeszcze dziesięć minut do końca. Dlaczego? I wtedy właśnie następuje jeden z najlepszych momentów w historii Gilmor Girls. Przez te dziesięć minut czułem się, jakbym obejrzał kilka odcinków serialu – i na każdym bawiłem się doskonale! W jednym momencie oglądamy, jak wszyscy płaczą ze śmiechu, za chwilę oglądamy kolację wyreżyserowaną przez Johna Cassavetesa (długie ujęcie z ręki!), a potem czujemy, jakbyśmy chcieli kochać wszystkich, a potem znajdujemy przyjaciół w nieoczekiwanym miejscu… To tylko 10 minut, ale to trzeba zobaczyć!

Miejsce #5: No Reason (Dr House, 2x24)

Epizod niespodzianka, od początku do końca. Co tu więc można napisać? Dajcie mu szansę, chociaż początek tego nie zapowiada to patrząc wstecz jest to naprawdę wyjątkowy odcinek. Zaczyna się mocnym zwrotem akcji i aż do końca opiera się na zgadywaniu: czy to co oglądamy jest realne, czy też znowu jesteśmy w głowie House’a? Banalny zabieg z czasem zostaje wykorzystany po mistrzowsku. Zostałem wzięty z zaskoczenia, i to mi się podobało. Warto znać!

trailer park boys barakow chlopaki

Miejsce #5: High Definition Piss Jugs (Trailer Park Boys, 6x3)

Do parku zagląda telewizja, żeby promować lokalny biznes, dlatego Bubbles chce się tam pokazać ze swoim parkiem rozrywki dla kotów. Problem w tym, że Ricky ma własny pomysł na zagospodarowanie terenu, co jest tylko początkiem tarapatów… Przezabawne!

Również warte uwagi: The Drill (Avatar, 2×13) The Injury (The Office US, 2×12) My Coffee (Scrubs, 6×3) That ’70s Finale (Różowe lata 70, 8×22) The Eye and the Prime Object (Lost Room, 1×3) Make Love, Not Warcraft (South Park, 10×8)

REŻYSER ROKU:

Martin Campbell („Casino Royale”)
Alfonso Cuaron („Ludzkie dzieci”)
Darren Aronofsky („Źródło”)

SCENARIUSZ ROKU:

Paul Haggis & Robert Wade & Neal Purvis („Casino Royale”)
Michael Arndt („Mała Miss”)
Todd Field & Tom Perrotta („Małe dzieci”)
Zach Helm („Przypadek Harolda Cricka”)

ZDJĘCIA ROKU:

Guillermo Navarro („Labirynt Fauna”)
Emmanuel Lubezki („Ludzkie dzieci”)
Siu-keung Cheng („Wygnani”)
Matthew Libatique („Źródło”)

MONTAŻ ROKU:

William Hoy („300”)
Stuart Baird („Casino Royale”)
Thelma Schoonmaker („Infiltracja”)
Alfonso Cuarón & Alex Rodríguez („Ludzkie dzieci”)

MUZYKA ROKU:

Gustavo Santaolalla („Babel”)
David Arnold („Casino Royale”)
Michael Giacchino („Lost”)
Clint Mansell („Źródło”)

AKTOR ROKU:

Daniel Craig („Casino Royale”)
Mads Mikkelsen („Casino Royale”)
John C. McGinley („Scrubs”)
Forest Whitaker („The Shield” & „Ostatni król Szkocji”)
Michael Chiklis („The Shield”)

AKTORKA ROKU:

Eva Green („Casino Royale”)
Kate Winslet („Małe dzieci”)
Rachel Weisz („Źródło”)