Okja (2017)

Okja (2017)

3 stycznia 2018 Kino familijne 0
okja poster
Joon-ho Bong
Tilda Swinton & Giancarlo Esposito & Jake Gyllenhaal & Paul Dano
Świnki są fajne & Uratuj świnkę & Ale tylko jedną

W Chile znaleziona zostaje superświnka. Większa, inteligentniejsza i smaczniejsza od zwykłych świń, a przy tym wymaga mniej wysiłku oraz kosztów w hodowli. Pewna dziewczynka nazywa ją Okja i robi wszystko, żeby jej zwierzątko nie trafiło do rzezi.

Najważniejsze w tego typu produkcji jest, żeby zwierzątko było faktycznie fajne. I jest! Nie tylko chciałem ją pogłaskać, ale też uwierzyć w wyjątkowość jej relacji z małą dziewczynką. Sam sposób powołania do życia tej kreatury przy użyciu komputerów był wręcz bezbłędny – olśniewający, wiarygodny i przekonywający co do detalu. Ta bestia porusza się w kadrze, jakby faktycznie tam była. To jest poziom „Wojny o Planetę Małp„, poważnie. Najbardziej podobało mi się jednak, że w kilku miejscach twórcy starali się pokazać Okję jako inteligentne stworzenie umiejące myśleć abstrakcyjnie. Samej idei przyklaskuję jak najbardziej, ale wciąż będę żałować, że skończyło się na tych kilku scenach. Niemniej, to wciąż fajny film jest. Mamy tu nawet Jake’a Gyllenhaala z wąsem, dzięki czemu wygląda jak Groucho Marx (!). Worek atrakcji w kształcie kina familijnego, tylko oglądać.

Przy okazji tej prostej produkcji twórcy „Okji” starali się wejść w przesłanie ekologiczne, ale bez obaw, skończyło się niegroźnie. Film jako taki jest o lata świetlne od poważnego podjęcia dialogu na temat zabijania zwierząt w celach spożywczych. Nie mówimy o tym, że człowiek musi jeść mięso ze względu na wiele składników odżywczych, albo chociażby co zrobić na temat karm dla zwierząt? Bo wiecie, zwierzęta w sporej ilości jedzą inne zwierzęta, czyli co, przestaniecie mieć psy w domach, niech zdychają i walczą na ulicy? Hej, albo mam taki szalony pomysł – może dzięki Okji nie trzeba będzie zabijać całej reszty zwierząt? Pogadamy o tym? Może wy będziecie mieć taką ochotę, ale autorzy „Okji” mają ochotę, aby tylko siać propagandę, która co zabawniejsze uderza głównie w nich. Prowadzi mianowicie do błędów w filmie. Najpierw niby chodzi o pohamowanie głodu na świecie, dlatego superświnki powstają. Potem film zmienia zdanie i chce pokazać, że korporacje są złe. Ubój nagle dzieje się tylko dla zysku, chociaż mają dosyć pieniądze – ale wcześniej w filmie powiedziano, że korporacja chyliła się ku upadkowi i dlatego wpadła na pomysł świnek… Na razie jest to tylko komicznie żałosne, ale w sumie to powinienem palnąć 1 gwiazdkę za taką potrzebę wśród twórców do obrażenia kogokolwiek, że posuwają się do robienia bałaganu we własnym tytule.

Ostatecznie „Okja” to sympatyczne, niegroźne kino, nad którym nie warto poświęcić dłuższej myśli. Reżyser wyłamuje otwarte drzwi. Wszyscy chyba wiedzą, że rzeźnia to okropne miejsce – jak wskazuje sama nazwa. Inna sprawa, że ludzie to akceptują, a sprawa idzie do przodu na naszych oczach. Kolejnym krokiem będzie sztuczne mięso, które możemy pozyskiwać bez zabijania nikogo. Ponoć nawet ma być zdrowe. Jeść już teraz można, tylko jest drogie.

Chcecie więcej?

Pieski świat” (1962). Dokument o śmierci i jak do niej dochodzi na tej planecie. Ubój to tylko część wszystkiego, są też przeróżne tradycje, rytuały oraz zdarzenia, na które nie mamy wpływu. Drastyczny seans, ale pomaga akceptować, że śmierć jest częścią życia. W tej lub innej formie.