Nostalgia („Nostalghia”, 1983)

Nostalgia („Nostalghia”, 1983)

19 grudnia 2017 Uncategorized 0
nostalgia poster
Andrei Tarkovsky
Cieknący kran & Śpiący pies & Gasnąca świeca

Tarkowski poci się na samą myśl o asfalcie zarośniętym trawą. Dialog sam ze sobą, do siebie, bez widza.

Nostalgia jest dla nas czymś innym niż dla Tarkowskiego. Zamiast miłych wspomnień z dzieciństwa otrzymujemy monotonny, poetycki obraz o ekologii. Bo za tym tęskni reżyser: za czystą wodą i generalnie czasami kiedy człowiek nie śmiecił, bo człowieka nie było.

Wiele więc tu nie ma, na dodatek przeciętny kinoman wie więcej na ten moment o dbaniu środowiska od Tarkowskiego (przyczyny, konkretne dane czy fakt, iż produkcja ekologicznych rzeczy bardziej szkodzi niż eksploatacja „nieekologicznych„). Nie mówię, że wszystko zdołałem zrozumieć, ale największy problem jest z tym, by zaakceptować jak wiele jest tu banalnie proste. Reżyser umieścił całą opowieść wśród obiektów opuszczonych przez ludzkość – zabytki lub zarośnięte ruiny, po których cały czas cieknie woda lub biega pies. Dla twórcy jest to widok magiczny, ale czy dla widza jest tym samym?

Nie pomagają też okropne dialogi. To generalnie problem kina autorskiego, gdzie jeden głos musi zostać rozbudowany i podzielony na bohaterów, aby zaczęli o tym rozmawiać, kontrargumentować, bronić i zmierzać w ten sposób do puenty, na której autorowi zależy. W tym filmie słychać, że wszyscy mówią jednym głosem. Jeden mówi, reszta jest tylko widownią – czyli w końcu samym autorem. Albo Bogiem, w końcu Tarkowski był religijny, a w tym wypadku wszystko jest modlitwą.

Tak czy siak, odbiór produkcji zależy od tego, w jakim stopniu przepraszacie za samo swoje istnienie. Reszta zakręca kran przy goleniu brody albo przy zmywaniu naczyń, a samą „Nostalgię” obejrzy z obojętnością.

Chcecie więcej?

mother!” jeszcze nie widziałem, ale sądząc po recenzjach i opiniach to nadaje się tu idealnie jako rekomendacja. Tam też jest silny przekaz ekologiczny ponoć.