O północy w Paryżu („Midnight in Paris”, 2011)

O północy w Paryżu („Midnight in Paris”, 2011)

7 lipca 2019 Opinie o filmach 0
o polnocy w paryzu midnight paris
Woody Allen

Mały film, który może znaczyć dla was bardzo dużo. W Paryżu zawsze powinien padać deszcz.

5/5

Gil (Owen Wilson) przyjeżdża do Paryża. Jest uznanym scenarzystą, ale teraz chce napisać powieść. Ma oczywiście problemy z tworzeniem, chce dać światu coś naprawdę istotnego. Jego narzeczona zaczyna fascynować się innym mężczyzną, który zdaje się doskonały w każdym calu. Gil podczas jednego z nocnych spacerów wsiada do taksówki, która przenosi go w czasie w przeszłość, do międzywojennego Paryża, kiedy równocześnie można było spotkać tam Hemingwaya, Bunuela, Salvadora Dali czy Pablo Piccaso. To ulubiony okres historyczny dla Gila, który czuje się tam jak w domu.

Woody Allen w szczery i uczciwy sposób o swoich problemach z kobietami, rozwiązany dzięki magii kina i podróżom w czasie. Widać, że twórca lubi spacerować nocą i rozmyślać nad swoim życiem, to film dla podobnych mu ludzi. O północy w Paryżu jest spełnieniem marzeń o spotkaniu nieżywych idoli, porozmawianiu z nimi i nabraniu perspektywy, uzyskaniu pomocy w trudnej sytuacji. Nie wiesz, czy to co robisz, jest właściwą decyzją – a jeśli nie jest, to co nią powinno być? Bohater jest artystą, więc tworzy sztukę – a tutaj nie ma łatwych odpowiedzi. Nie może polegać na opinii innych, sam sobie boi się zaufać w pełni. O północy w Paryżu jest podróżą do krainy, w której artyści jest lżej. To film, który sprawia, że można poczuć się komfortowo na tym świecie. Czy to poprzez tworzenie takiego tytułu, czy też tylko oglądanie go. Pomaga odciąć się od tego, co jest niepotrzebne – i skupić się na tym, co się kocha.

Pewna część mnie wie, że to nie jest tak wyjątkowy film. Ba, można wręcz posądzać ten tytuł o to, że jest powtórką z rozrywki, a autor jedynie scenografię zmienił. Prawda jest taka, że obiektywnie to tytuł poprawny i zasadniczo dosyć prosty oraz banalny w swoim przekazie. Podróż bohatera nie jest zbyt skomplikowana i tak naprawdę rozwiązana jest w jednej rozmowie. Kolejne podróże w czasie i spotkania z ludźmi z przeszłości to niemal wyłącznie atrakcje same w sobie, bez konkretnego połączenia z problematyką protagonisty. Faktem jednak jest też, że ten film nawiązał ze mnie relację. O północy w Paryżu jest mi zaskakująco bliskie – pokazuje życie od tej lepszej strony i przekonuje, że może być lepiej. Nawet jeśli to nic pewnego. Czasami w prostocie siła. Jest elegancki, ciepły i pewnie warty powtarzania wyłączenie za potrzebą. A to nie jest tak mało.

Cytat

Man Ray: Mężczyzna zakochuje się w kobiecie z innej epoki. Ja tu widzę fotografię.
Luis Bunuel: Ja tu widzę film.
Woody Allen: Ja tu widzę sytuację patową.
Salvador Dali: A ja widzę… Nosorożca.