Imagine (2012)

Imagine (2012)

20 stycznia 2014 Drama 0
imagine

Zamiast po prostu nakręcić film o tym, jak trudno jest funkcjonować niewidomym, powstało prawdziwe doświadczenie w ciepłej tonacji, wypełnionych słońcem, czystym niebem, uliczkami, na których z boku ustawiono parę krzeseł, gdzie można pograć w warcaby i wypić domowe wino.

Edward Hogg bawi się w Sherlocka pośród niewidomych, uczących ich jak interpretować znaki dawane przez otoczenie. Jakie odgłosy odbijają, jak to robią, co mówią. Jak poruszać się wśród innych ludzi i pojazdów, w sposób, za którym jako widz mogłem nadążyć oraz zrozumieć. I najważniejsze: by robić to bez białej laski – co niekoniecznie spodoba się zarządowi, a i innym wyda się podejrzane.

Przede wszystkim, widoczna jest przemyślana kompozycja każdej sceny. Wiedziano, co każdy ruch kamery będzie wyrażać, i co kiedy pokazać, na czym się skupić. W tym tkwi siła tego filmu, dzięki temu wybrzmiała do końca. I to nigdy nie jest w jakiś sposób narzucone, przeszkadzające w oglądaniu. Za każdym razem wychodziło naturalnie, a ja nawet nie byłem świadom tego, jak mną pokierował reżyser. Widziałem i słyszałem akurat tyle, by móc uczestniczyć aktywnie w tym, co się dzieje, zamiast po prostu widzieć, co się dzieje – co robią aktorzy, jak się poruszają i co mówią. To naprawdę zaskakujące, że twórcy zrobili ten jeden krok dalej, zamiast po prostu nakręcić film o tym, jak trudno jest funkcjonować niewidomym. Powstało prawdziwe doświadczenie w ciepłej tonacji, wypełnionych słońcem, czystym niebem, uliczkami, na których z boku ustawiono parę krzeseł, gdzie można pograć w warcaby i wypić domowe wino.

O czym jest więc ten film? O poczucie dumy niewidomych? O tym, że wolą od czasu do czasu rozbić sobie wargę niż pokazać światu, że są niewidomi? Chyba nie o to chodziło. Z początku była to lekka i pozytywna opowieść o wierze w siebie – to było super, a potem on wypił i się posypały kiepskie rozwiązania fabularne. Motyw „nie wierzymy ci, musisz udawać ślepego” też taki niepoważny. Ogólnie więc przesadzono ze skomplikowaniem różnych konfliktów, ale i tak bardzo lubię ten film. Trudno mi winić twórców – wymyślić zakończenie do takiego filmu musiało być bardzo trudne.