Historia małżeńska („Marriage Story”, 2019)

Historia małżeńska („Marriage Story”, 2019)

26 grudnia 2019 Opinie o filmach 0
Historia malzenska marriage story 2019
Noah Baumbach
Adam Driver & Scarlett Johansson & Alan Alda & Laura Dern

Udany, ważny, angażujący emocjonalnie i absolutnie nieoglądalny.

5/5

WYRÓŻNIENIE: Najlepszy film roku (Miejsce #8)
http://garretreza.pl/podsumowanie-2010/

Charlie i Nicole są w trakcie rozwodu. Nie chcą już wspólnego życia, nie ma między nimi problemu, muszą tylko załatwić formalności i zadbać o dziecko. Wpadają jednak w ręce prawników i prawa, a wtedy zaczyna się prawdziwy konflikt oraz silna nienawiść skierowana w każdą stronę. Nie jest to przyjemny seans, ale to również oznaka tego, że to mimo wszystko udany film.

Scenariusz nie należy do takich, które łatwo byłoby mi chwalić. Jest na pewno dobrze skonstruowany, każda część tematu została dobrze przedstawiona, podobnie jak świat bohaterów. Wiemy, kim są ci ludzie i rozumiemy, przez co przechodzą oraz dlaczego. Na poziomie historii czy dialogów jest to raczej materiał, który został rewelacyjnie wykorzystany przez aktorów, nie był rewelacyjny już sam w sobie. Nie mogę też napisać o żadnym zaskoczeniu – w okolicy 40-50 minuty wiadomo już, dokąd ten tytuł zmierza. Wiemy już o wszystkim, co tytuł chce pokazać i przedstawić, czekamy jedynie, aż to się stanie, a potem kończymy, po drodze doceniając sceny pełne wielkiego aktorstwa ze strony Scarlett Johannson i Adama Drivera. Przez pewien czas sądziłem, że po seansie skieruję waszą uwagę w stronę serialu The Affair (dwóch pierwszych sezonów), który to również zajmuje się tematem rozstania dwójki osób, ale jednak zbyt dużo dzieli Historię małżeńską i The Affair. Ten drugi skupia się na postaciach oraz jak do rozłąki doszło, medytuje nad moralnością różnych wydarzeń – elementów prawnych niemal nie widzimy. Historia małżeńska skupia się właśnie na prawie i starciu człowieka z sądem czy adwokatami, jak one wpływają na relację męża i żony. Jak organy państwowe sprawiają, że czują się oni coraz gorzej, jak zaczynają nienawidzić siebie nawzajem i jak łatwo wtedy tracą kontrolę nad sobą, zapominając o dzieciach. To bardzo angażujący seans pod względem emocjonalnym. I to jest problem.

Widzicie, napisać „nie jest to przyjemny seans” jest sporym niedomówieniem. Wielokrotnie chciałem wyłączyć albo przewinąć ten film. W połowie byłem już gotów wyjść na ulicę i mordować każdego prawnika na planecie, byle tylko nie męczyć się dalej przed ekranem. Noah Baumbach wziął się za ważny temat i pokazał tragedię krok po kroku. Przedstawia historię, która nigdy nie powinna się wydarzyć, a ma miejsce pewnie codziennie. Pokazuje, że system i ludzie w nim są straceni. Po seansie będziecie pełni nienawiści, a każda osoba mówiąca „ale takie jest prawo” ma duże szanse skończyć jako kotlet w budce z hot dogami. Osobiście nie czuję nic poza żółcią w ustach, gdy myślę o tym tytule. To udane i ważne kino, kandydat do tytułu filmu 2019 roku, ale… Kurczę, obejrzyjcie lepiej coś innego.