High Sierra (1941)

High Sierra (1941)

19 czerwca 2018 Kryminał 0
high sierra
Raoul Walsh
Ida Lupino & Humphrey Bogart
Kalifornia & Psy & Mocni w gębie

Gorzkie noir, w którym wszystko jest przegrane od samego startu oferującego świeży początek. Przewalone…

Roy Earle wychodzi z więzienia po ośmiu latach. Ten, kto pomógł mu wyjść na wolność, teraz zleca kolejną robotę – ukraść klejnoty z małego miasteczka wypoczynkowego położonego w zachodniej części Stanów Zjednoczonych.

High Sierra” to wyjątkowo ponury obraz. Roy wraca w rodzinne strony, a tam ludzie boją się go, bo zobaczyli jego zdjęcie w gazecie. Drugiej szansy tam nie dostanie. Najlepszy przyjaciel Roya nie może opuścić łóżka, pije i umiera powoli, doprowadzając się do samo-destrukcji. Bohater może tylko stać z boku i pozwolić przyjacielowi decydować o samym sobie. Nawet pies w tej historii jest przeklęty, sprowadzając zagładę na każdą kolejną osobę, która poczuje do niego sympatię. Wszystko w tym filmie krzyczy o przegranej – zarówno nieuchronności losu, jak i konieczności pogodzenia się z konsekwencjami ścieżki, którą wybrało się dawno, dawno temu. Teraz już nawet nie ma co mówić o żadnym wyborze. Ten podejmuje już ktoś inny – a to optymistyczna wersja, bo wtedy można przynajmniej wskazać palcem. Gorzej, gdy wszystko po prostu się sprzeciwia wobec bohatera bez żadnego wyraźnego powodu, jakby inaczej już nie mogło być. Nawet nie ma tu kobiety, która czeka na bohatera, daje mu szansę, wierzy w niego, albo jest nagrodą. Nie dość, że są tu wyjątkowo dwie (!) postaci żeńskie, to obie są zajęte i przeklęte. Jedna idzie w ramiona człowieka zwiastującego zmieniające się czasy, z czym Roy nie może się pogodzić. Drugiej z kolei nasz bohater nie chce, a ona trzyma się go, bo nie może inaczej żyć. Przewalone…

Dialogi od samego początku są doskonałe, działając zarówno jako rozmowy, jak i nośnik podtekstu, mówiącego nam różne dodatkowe rzeczy o postaciach czy świecie filmu. Z początku bohater Bogarta wydaje się niedopasowany do aktora (to coś nowego, usłyszeć takiego aktora mówiącego „I feel better when I make sure that grass is still green and trees are still growing„), ale to tylko pierwsze wrażenie, szybko staje się charyzmatyczny i twardy, jak powinno być, łącząc to jednocześnie z delikatniejszą stroną natury Roya. Intryga z kolei jest bardzo złożona, ilość wątków zaskakuje – do tego stopnia, że film w pewnym momencie zdaje się stać w miejscu. Po prostu nie wiadomo, co tu jest głównym motorem napędowym i gdzie postęp powinien nam rzucać się w oczy. Wygląda to chwilami, jakby sami twórcy zapomnieli o tym, co istotne; pod koniec nawet miałem wrażenie, jakby nie wiedzieli, w którą stronę popchnąć fabułę – co jest mylne, w końcu dużo wcześniej zarówno fabuła, jak i tytuł produkcji jasno wskazują zakończenie. Lepiej byłoby więc napisać, że nie wszystkie fragmenty opowieści trzymają równy poziom. Dużym problemem to nie jest, w końcu nadal otrzymaliśmy doskonałe noir.

Cytat

Sometimes I feel like I don’t know what it’s all about anymore