Glass (2019)

Glass (2019)

7 kwietnia 2019 Opinie o filmach 0
glass
M. Night Shyamalan & West Dylan Thordson & Michael Gioulakis
James McAvoy & Bruce Willis & Samuel L. Jackson & Anya Taylor-Joy

Niełatwy, ale bardzo szczery. Wybornie skonstruowany, z wybitną ścieżką dźwiękową. Superbohaterów jeszcze nigdy nie było tak łatwo pokonać…

5/5
 

Nadludzko silny Człowiek w płaszczu w końcu spotyka Bestię – równie silną i dziką osobę, która porywa młode kobiety. W ich starciu przeszkadza jednak policja. Obu zamykają w psychiatryku, gdzie pani doktor stara się im pomóc, zanim sąd przejmie nad nimi kontrolę. Pojawia się pytanie: czy ci ludzie są tacy, czy tylko w to wierzą? Można ich wyleczyć?

Glass jest filmem wyjątkowym. Prezentuje się on widzowi, ale ukrywa przed nim bardzo dużo. Do tego stopnia, że aż do końca nie można powiedzieć, o czym on jest. Trzeci akt udziela odpowiedzi i nadaje kształtu, jest to uzasadnione w każdy możliwy sposób (fabularny, artystyczny, narracyjny, przez pryzmat postaci) i wymaga zaufania ze strony odbiorcy. To nie jest film, do którego należy podchodzić z cynizmem. Szczególnie dlatego, że koniec końców opowiada o nadziei, niczym komiksy z Supermanem. Nadziei, że on jest wśród nas – albo, że każdy nim może zostać.

Nowy film Shyamalana był w produkcji od dwóch dekad i jestem ciekaw, jak bardzo czas wpłynął na ostateczny kształt tego tytułu. Jest w nim silny motyw autobiograficzny, w końcu opowiada o roli wiary w kogoś wyjątkowego. To wizja świata superbohaterskiego, w którym pytamy: Czy Kapitan Ameryka byłby sobą, gdyby nikt w niego nie wierzył?. Trochę jakby Shyamalan opowiadał sam o sobie i o tym, jak trudno jest mu wrócić do kręcenia udanych filmów po serii wtop. Na przykładzie swojej trylogii pokazuje, jak wielka siła kryje się w takim zwątpieniu.

Glass to list miłosny do ludzi, w których nikt nie wierzył. Ważny temat ujęty w pomysłowy i niełatwy sposób. Film na piątkę!

Początek

Jest coś w tych filmach Shyamalan, że uwielbiam zwracać uwagę na to, jak one się zaczynają. Glass zaczyna się w starym budynku – a wśród jego elementów pojawia się twarz. W oddali, ale zaraz widzimy całą osobę. Wchodzi ona do pomieszczenia, z naszej lewej do prawej. Nie zatrzymuje się w naszym centrum, wymusza na nas zwrot głowy, domaga się naszej kompletnej uwagi.

Reasumując: kamera przekręciła się nieco w prawo. I to wszystko, ale to już wystarczyło!

Niektóre z osiągnięć

O wielu nie mogę tutaj napisać, zostały one skierowane wyłącznie do widzów i trzeba je odkryć samemu. Mogę napisać za to, że scenariusz ma wiele mocnych punktów – jak choćby obecność każdej postaci w punkcie kulminacyjnym, albo to, że każda z nich jest w swoim mniemaniu bohaterem tego filmu. Narrację oparto wyłącznie na protagonistach. Pomyślcie o tym, to wcale nie jest takie proste!