Dom, który zbudował Jack („The House That Jack Built”, 2018)

Dom, który zbudował Jack („The House That Jack Built”, 2018)

30 września 2018 Opinie o filmach 0
dom ktory zbudowal jack
Lars von Trier
Matt Dillon & Bruno Ganz & Uma Thurman & Daniel z „Lost”

Nie musiał się podobać. Jeden z tych tytułów, które są robione do siebie. 

Jack jest mordercą, który przy okazji ma obsesję na punkcie zbudowania domu. Tytułowy budynek nigdy nie zostaje zbudowany. Bohater o nim zapomina, tak jak sam twórca tworząc film, zapomina o nim, zatracając się w swoich przemyśleniach, emocjach.

Morderca i morderstwa pozbawione są charakteru. Żadne emocje nie są im nadawane. Ich brutalność w ogóle nie jest eksponowane. Jack nie wywołuje strachu, ekscytacji czy fascynacji. Brakuje też napięcia, brak tu perspektywy – nie ma zadawania sobie pytań o to, czy uda mu się zabić ofiarę, na którą poluje? – czy ofierze uda się uciec? Całość jest tak naprawdę sucha. W ten sposób wszystko jest mniej filmowe, a tym samym jeszcze mniej wiarygodne – widać, że to wszystko jest udawane, nie sposób w to uwierzyć, nie idzie się tym przejąć. Pomimo okropnych rzeczy, które dzieją się na ekranie (w stylu formowania twarzy zabitego dziecka w taki sposób, aby się uśmiechało).

Przez całą opowieść mamy do czynienia z trzema elementami tylko – dwoma z nimi jest agresja oraz czarny humor. Pierwszy chyba miał pokazać, że Jack wraz z zabijaniem nie staje się spokojniejszy. To tak nie działa. Drugie z kolei tylko podkreśla nierealność i sztuczność przedstawienia. Ironiczny dialog odwraca uwagę widza i sprawia, że ten zaczyna się śmiać chwilę po tym, jak zabito małego chłopca.

Trzeci element to rozważania o korelacji sztuki i przemocy. Na potrzeby myślenia o tym i snucia kolejnych wersów poświęcono właściwy film. Nie warto tego opisywać, ponieważ są to wersy bardzo odległe i nie adresowano ich do widza. Jego obecność jest zapomniana przez twórcę. Nie sposób z samego filmu dojść, co von Trier widzi choćby w chłopach koszących zboże – tylko tego prostego obrazu jest zbyt wiele interpretacji, a co dopiero mówić o reszcie filmu.

Ten tytuł nie miał się podobać. On miał być tylko obejrzany. Mnie zostawił obojętnym. Nie wywołał żadnych emocji. Z mojej perspektywy on tylko istnieje.