All inthe Family (1971-79)

All inthe Family (1971-79)

12 października 2017 Komedia 0
All in the Family poster
Norman Lear
Carroll O’Connor & Rob Reiner
Przedmieścia Nowego Jorku & New Hollywood

Akcja toczy się głównie w domu należącym do małżeństwa Bunkerów. Archie Bunker to starszy mężczyzna, stuprocentowy Amerykanin, konserwatysta, protestant. Edith Bunker to jego żona. Ma już dorosłą córkę, Glorię, która wyszła za mąż za polaka: Mike’a Stivica. Jest on przedstawicielem młodego pokolenia – kwestionuje, krytykuje, nie chce wojny w Wietnamie, nie chce różnic rasowych, nie chce zanieczyszczeń.

Po 2 sezonach

Żart polega na tym, że wszyscy oni mieszkają w jednym domu, i cały czas wybuchają kłótnie na tematy, które już wymieniłem. A klasa „All in the Family” polega na tym, że wszystko traktuje bardzo poważnie. Tak, to kontrowersja za kontrowersją, jednak bohaterowie zachowują się tak bardzo naturalnie, i tak też mówią, że nie ma wyboru poza takim, by w to uwierzyć. Każda ze stron została potraktowana z szacunkiem – Mike używa argumentów, zawsze jest tym, który ma za zadanie dyskutować z poglądami zatwardziałych Amerykanów, którzy uważają, że Bóg jest biały i stworzył ich na swoje podobieństwo. Archie został z kolei napisany tak, żeby nie był pozerem. On autentycznie wierzy w każde słowo, które mówi. I gdy murzyni wprowadzą się do domu obok, on podniesie larum i zacznie zbierać podpisy pod petycją, żeby więcej kolorowych nie zamieszkało w sąsiedztwie. Bo jedna rodzina wystarczy.

BTW, to Rob Reiner w roli Mike’a. Jakbyście się zastanawiali, co robił, zanim wyreżyserował „Narzeczoną dla księcia„. A czarni obok to rodzina „Jeffersonów„, która potem wyewoluowała w inny serial. Jak oglądaliście „Scrubs” to może coś wam zaświta.

Naturalnie, nie jest cały czas tak, że Archie obrywa w każdym odcinku. Często Mike’owi brakuje argumentów i okazuje się niewystarczająco mądry. Jego teść z kolei czasem okazuje się mieć rację i jego obawy oparte na stereotypach mogą znaleźć odzwierciedlenie w rzeczywistości. Najczęściej jednak kłótnia kończy się sytuacją patową. I to jest największy minus tej produkcji, widoczny od samego początku: to jest serial. Bohaterowie nie mogą ewoluować, problemy nie mogą zostać rozwiązane. Oni się tylko kłócą, różnią i żyją razem. Nie będzie tak, że w pewnym momencie rozwiązany zostanie problem równouprawnienia kobiet. Wszystko, co „All in the Family” robi, to przedstawienie obu stron konfliktu, który toczył wtedy całe USA. Uwolnienie tego napięcia, emocji, zabranie głosu do wszystkich. Z ogromną dawką śmiechu dla ułatwienia.

Hm, śmiechu. Jakość mi to umknęło do tej pory. Jakbym opisywał dramat, a to przecież sitcom właśnie. Śmiech z taśmy, chociaż tutaj ponoć całość odgrywano przed „żywą widownią”, jak to ujmuje głos na końcu odcinka. Humor bierze się z wielu źródeł. Z dialogów, które są usiane różnymi śmiesznymi kwestiami. Mike dowodzi, że każda krew jest taka sama, że można by wziąć krew dowolnego Azjaty, murzyna, Amerykanina, europejczyka, i nie dałoby rady ich odróżnić. Na to Archie odpowiada: „Jeśli każda krew jest taka sama, to czemu w mafii nie ma żadnych Szwedów?” Mnóstwo rechotu wywołują chwile, gdy postaci nie wiedzą, co powiedzieć, i po prostu stoją, totalnie spetryfikowani, szukając wyrazów. Carroll O’Connor był tego mistrzem, nawet Cary Grant nie może się z nim równać.

Uśmiech rodzi też, co tu ukrywać, niebycie na miejscu Mike’a. I konieczności bronienia rozsądku wobec takich ludzi jak Archie.

Kontynuując wątek minusów – to dosyć biedna produkcja. Jeśli chodzi o postać żony i córki, to nie mam nawet pomysłu, co napisać o nich. Takie czasy, kobiety robiono na jedno kopyto. Nie ma tu też wiele akcji. Bohaterowie, jeśli coś robią, to jest to najczęściej… przejście z jednej strony pomieszczenia na drugie. Jedzenie posiłku i wstanie od stołu, by przejść się na fotel. Cała reszta to tylko dialog i kłótnie. Nie ma zbyt często innych lokacji niż główny pokój domu Bunkerów.

Star Trek„, „Twilight Zone” i „All in the Family„. Tak rodziła się telewizja.

Sezon po sezonie

Te bez oceny nie były widziane w całości.

Najlepsze odcinki: „Meet the Bunkers”, „Mike’s Hippie Friends Come to Visit”, „Lionel Moves Into the Neighborhood”, „Archie Is Worried About His Job” i „The First and Last Supper”. Średnia ocena na epizod: 6.15/10

Najlepsze odcinki: „The Saga of Cousin Oscar”, „Christmas Day at the Bunkers'”, „Edith’s Problem”, „Sammy’s Visit” i „Maude”. Średnia ocena na epizod: 6.95/10

Najlepsze odcinki: „The Bunkers and the Swingers”, „Flashback – Mike and Gloria’s Wedding: Part 1′”, „Flashback – Mike and Gloria’s Wedding: Part 2”, „Archie Is Branded” i „Everybody Tells the Truth”. 

Najlepsze odcinki: „The Games Bunkers Play‚”, „Archie Feels Left Out”, „Lionel’s Engagement” i „Pay the Twenty Dollars”. 

Najlepszy odcinek: „The Bunkers and Inflation: Part 1 & 2 & 3 & 4”.

Najlepszy odcinek: „Archie the Hero”

Najlepsze odcinki: „The Unemployment Story: Part 1 & 2”, „Archie’s Operation: Part 2” i „The Draft Dodger”.

Najlepsze odcinki: „Edith’s 50th Birthday”, „Edith’s Crisis of Faith: Part 1 & Part 2” i „Two’s a Crowd”.

Widziałem 5 odcinków.